14.08.2020/08:19

Podatek cukrowy naruszy Konstytucję. Tych przepisów nie powinno się już zmieniać

Na najbliższym posiedzeniu Sejm ma się zająć uchwałą Senatu w sprawie tzw. ustawy prozdrowotnej, czyli ustawy z dnia 14 lutego 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Ustawa ta nakłada na przedsiębiorców z branży handlowej i spożywczej nowe opłaty. Chodzi o tzw. podatek cukrowy, naliczany od sprzedaży napojów z dodatkiem cukru, substancji słodzących, kofeiny lub tauryny, oraz opłatę od „małpek”, czyli napojów alkoholowych w opakowaniach o pojemności do 300 ml. 

Autor komentarza: dr Anna Hlebicka-Józefowicz, Lider Zespołu Doradztwa Regulacyjnego Kancelarii DZP

Senat w marcu 2020 r. odrzucił tę ustawę w całości, po czym wróciła ona do Sejmu i… nie została dotąd rozpatrzona. Tymczasem minęła data jej wejścia w życie. Ustawa wskazuje ją bowiem „na sztywno” w art. 13, który posługuje się datą dzienną 1 lipca 2020 r. 

Mimo to Sejm planuje dokończyć prace legislacyjne. Problem w tym, że jeśli na najbliższym posiedzeniu Sejm odrzuci uchwałę Senatu, to nowa danina wejdzie w życie z mocą wsteczną – od 1 lipca 2020 r. – chyba, że Prezydent odmówi podpisania ustawy. Do czego ma zresztą wszelkie powody.

Ustawy nie można już bowiem zmienić. Na tym etapie postępowania legislacyjnego Sejm nie może wprowadzić do niej poprawek – może tylko odrzucić uchwałę Senatu albo się z nią zgodzić, czyli zaniechać dalszych prac. Nie może też znowelizować ustawy prozdrowotnej inną ustawą, bo ustawa prozdrowotna nie funkcjonuje w obrocie prawnym dopóty, dopóki nie zostanie ogłoszona. Jeśli zaś zostanie ogłoszona tylko po to, żeby ją znowelizować, to do czasu wejścia w życie nowelizacji będzie obowiązywać z mocą wsteczną od 1 lipca 2020 r. Skutkiem odrzucenia uchwały Senatu będzie więc chaos prawny, wątpliwości co do istnienia i zakresu nowych obowiązków przedsiębiorców oraz dalsza erozja jakości tworzonego prawa.

Dlatego jedynym rozwiązaniem zgodnym z Konstytucją i zasadami prawidłowej legislacji jest zaniechanie dalszych prac z ustawą prozdrowotną. Jeśli zaś rządowi zależy na wprowadzeniu „podatku cukrowego” i opłaty od „małpek”, to konieczne jest ponowne wniesienie projektu ustawy (z odpowiednio określoną datą wejścia w życie), a potem przeprowadzenie całego procesu ustawodawczego od początku. 

Posłowie podjęli już jednak próbę „znowelizowania” ustawy prozdrowotnej. Sejm wprowadził do ustawy z dnia 24 lipca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu przepis „zmieniający” termin wejścia w życie ustawy prozdrowotnej na 1 stycznia 2021 r. Przepis ten został „wrzucony” do projektu ustawy podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia i poparty przez rząd, przy stanowczym sprzeciwie obecnych w sali przedstawicieli Biura Legislacyjnego Sejmu. Krytycznie zaopiniowało go również Biuro Legislacyjne Senatu, które po przekazaniu ustawy COVID-19 do Senatu zarekomendowało jego uchylenie jako sprzecznego z Konstytucją. Uchwała Senatu, która uchyla ten przepis trafi teraz z powrotem do Sejmu, który może go przywrócić, jeśli zbierze odpowiednią większość.

Co planuje koalicja rządząca? Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia w dniu 21 lipca br. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Janusz Cieszyński, wskazywał, że pomysł na nowelizację jest następujący: Sejm odrzuca uchwałę Senatu w sprawie ustawy prozdrowotnej, czyli przyjmuje ustawę z datą wejścia w życie 1 lipca 2020 r. W tym samym czasie przyjmuje ustawę COVID-19, która zmienia termin wejścia w życie ustawy prozdrowotnej na 1 stycznia 2021 r. Następnie tego samego dnia obie ustawy zostają przekazane Prezydentowi do podpisu.

Plan ten zakłada dwukrotne naruszenie trybu ustawodawczego i art. 2 Konstytucji. Raz – przez uchwalenie ustawy prozdrowotnej, z naruszeniem zasady lex retro non agit. Drugi raz – przez uchwalenie ustawy COVID-19 „nowelizującej” ustawę, która nie istnieje w obrocie prawnym. Efekt? Prezydent – jako strażnik Konstytucji – powinien odmówić podpisania obu tych ustaw jako sprzecznych z ustawą zasadniczą.

Uchwalenie przez Sejm nowelizacji ustawy, która nie została jeszcze ogłoszona byłoby precedensem – wbrew temu, co twierdzi przedstawiciel resortu zdrowia na uzasadnienie planów rządu.  Nie jest prawdą, że z takim zabiegiem mieliśmy do czynienia w 2009 r. przy okazji prac nad ustawą Przepisy wprowadzające ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, ustawę o akredytacji w ochronie zdrowia i ustawę o konsultantach w ochronie zdrowia (druk 1729, Sejm VI kadencji). Prawdą jest, że odbyła się wtedy podobna dyskusja. Efektem tej dyskusji było jednak zatrzymanie prac nad nowelizacją do czasu ogłoszenia nowelizowanych ustaw w Dzienniku Ustaw. Dopiero po tym Sejm uchwalił nowelizację i przekazał ją do rozpatrzenia przez Senat. 

W lipcu 2020 r. Sejm poszedł dalej, i od razu uchwalił ustawę, która „nowelizuje” nieistniejący akt. A konsekwencje zaniedbań w procesie ustawodawczym i koszty wywołanego w ten sposób chaosu poniosą przedsiębiorcy.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także