23.11.2020/08:35

Polacy na czele krajów obawiających się kryzysu. W najbliższych tygodniach wzrosną wydatki na żywność oraz leki

Aż 85 proc. Polaków wskazuje COVID-19 jako przyczynę ich rosnących obaw. Indeks niepokoju opracowany przez Deloitte osiągnął rekordowy poziom 34 proc. i jest w tej chwili najwyższy wśród 18 analizowanych krajów. Z badania Global State of the Consumer Tracker wynika, że w ciągu ostatniego miesiąca znacząco wzrosła liczba polskich konsumentów, którzy kupują online. Aż 42 proc. z nas najchętniej kupuje w ten sposób elektronikę. Do łask zdają się także wracać marki odpowiedzialne społecznie. 39 proc. Polaków deklaruje, że kupuje więcej od firm, które w ich opinii odpowiednio zareagowały na kryzys.

Przełom października i listopada przyniósł rekordowy wzrost poziomu niepokoju wywołanego pandemią wśród Polaków. Opracowany przez Deloitte indeks niepokoju, czyli różnica netto między osobami, które zgodziły się ze zdaniem „Jestem bardziej zaniepokojony niż tydzień temu” oraz tymi, które zaprzeczyły, osiągnął poziom 34 proc., jest zatem najwyższy spośród wszystkich osiemnastu badanych przez Deloitte krajów. Nigdy też w historii badania w żadnym kraju poziom obaw nie zwiększył się w ciągu miesiąca aż o 30 pp.

– Za główny powód wzrostu poziomu niepokoju aż 85 proc. ankietowanych wskazuje COVID-19. Miesiąc temu ta przyczyna również była najczęściej wymieniana, jednak wtedy wskazywało na nią 64 proc. zapytanych. Co ciekawe stan finansów, który w poprzedniej edycji badania był na drugim miejscu na liście powodów wzrostu niepokoju, w najnowszej edycji badania jest dopiero na czwartej pozycji i wskazały go dwie trzecie Polaków, a więc mniej o 13 pp. – mówi Michał Tokarski, Partner, lider sektora dóbr konsumenckich w Polsce, Deloitte. 

Potrzeba robienia zapasów pociągnęła za sobą wzrost planowanych wydatków na jedzenie, które do tej pory spadały stopniowo od początku badania. W jego najnowszej edycji 30 proc. ankietowanych odpowiedziało, że w ciągu najbliższych czterech tygodni planuje więcej wydawać na żywność niż przez ostatni miesiąc. To wzrost o 6 pp. – Zauważalnie wzrosła liczba konsumentów, którzy planują zmniejszyć wydatki na jedzenie kupowane w restauracjach czy zamawiane na wynos. Takie oszczędności planuje aż 56 proc. zapytanych przez nas Polaków, czyli o 10 pp. więcej niż w badaniu przeprowadzonym miesiąc temu. Jest to związane z faktem, że od początku października aż o 11 pp. spadła liczba konsumentów, którzy w barach i restauracjach czują się bezpiecznie, ale także z tym, że na skutek wprowadzonych obostrzeń usługi gastronomiczne działają obecnie w bardzo ograniczonym zakresie – mówi Kamil Kucharczyk, Wicedyrektor w dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Na podobnym jak miesiąc temu poziomie utrzymują się deklaracje dotyczące kanałów, z których korzystamy, robiąc zakupy spożywcze. Polacy ostrożnie podchodzą do możliwości kupowania żywności online. Tę drogę wybiera jedynie 7 proc. z nas (-1 pp.), podobnie jak Irlandczycy i Włosi. W Europie jeszcze bardziej sceptyczni od nas są pod tym względem Niemcy (6 proc.), a na świecie mieszkańcy Kanady (5 proc.). Globalnie z kolei najczęściej kupują jedzenie w Internecie Chińczycy (27 proc.), a w Europie liderami kupowania żywności w sieci pozostają Brytyjczycy (20 proc.). Aż 89 proc. polskich konsumentów decyduje się kupować żywność w sklepach stacjonarnych (-1 pp.). Częściej od nas robią to Niemcy i Włosi (po 90 proc.).

To kolejna edycja badania, w której Polacy deklarują zmniejszenie planowanych wydatków na odzież. Większe wydatki na ten cel planuje w kolejnym miesiącu tylko 16 proc. ankietowanych. Miesiąc temu odpowiedziało tak 20 proc. z nich, a na początku sierpnia aż jedna czwarta. – Spośród najpopularniejszych kategorii zakupowych spadek widać także w przypadku elektroniki, na którą więcej zamierza w ciągu następnych tygodni wydać jedynie 11 proc. konsumentów nad Wisłą, oraz mebli, w przypadku których wzrost wydatków planuje jedna dziesiąta pytanych. Co ciekawe o 4 pp. przybyło respondentów, którzy przewidują więcej wydać na rzeczy do domu. W ciągu dwóch miesięcy aż o 8 pp. przybyło natomiast konsumentów, którzy zwiększą wydatki na leki – mówi Natalia Załęcka, CMO Advisory Leader, Deloitte.

Nowa edycja badania pozwala porównać stosunek Polaków do private labels, czyli marek własnych sieci handlowych i pozostałych marek. 38 proc. konsumentów, którzy preferują duże marki najczęściej za powód swojego wyboru wskazuje wysoką jakość produktów (-1 pp.), 33 proc. twierdzi, że ufa markowym produktom (-2 pp.), a 12 proc. ankietowanych uważa, że produkty te są łatwiej dostępne (+2 pp.). Zaufanie, jako powód wyboru, wskazuje także 18 proc. (+2 pp.) konsumentów marek własnych sieci handlowych. 21 proc. (-3 pp.) wybiera tańsze produkty, ponieważ nie mogą sobie pozwolić na zakup droższych marek. Aż jedna trzecia konsumentów wybiera jednak marki sklepowe, bo mają podobną lub zbliżoną jakość do produktów znanych marek (+1 pp.). – Niezmiennie ponad jedna trzecia Polaków najczęściej decyduje się na zakup produktów marek własnych sklepów w przypadku jedzenia, 28 proc. wybiera je, kupując napoje, a 27 proc. – środki higieny. Globalnie najchętniej po marki sklepowe sięgają Holendrzy – dodaje Kamil Kucharczyk. 

Apele o pozostanie w domach, praca zdalna i zwiększony poziom niepokoju sprawiły duży wzrost popularności zakupów online. Największy, bo aż o 14 pp. dotyczy posiłków na wynos. Jedzenie w restauracjach zamawia aż 40 proc. respondentów Deloitte. – O połowę mniejszy wzrost, choć nadal spory, dotyczy zakupów w sieci elektroniki. To też kategoria, którą najczęściej kupujemy online. Odpowiedziało tak aż 42 proc. naszych respondentów. W ciągu miesiąca przybyło też Polaków, którzy w Internecie kupują ubrania. W najnowszej edycji odpowiedziała tak ponad jedna trzecia z nas. Od ostatniego badania na podobnym poziomie utrzymują się produkty, które polscy konsumenci zdecydowanie wolą kupować w sklepach stacjonarnych. W tych kategoriach niezmiennie królują żywność z wynikiem 89 proc. i rzeczy do domu, które 81 proc. konsumentów kupuje tradycyjnie – mówi Wiesław Kotecki, Partner, lider zespołu Customer Strategy & Applied Design w Deloitte Digital. Na trzecim miejscu są leki (79 proc.), a za nimi meble (62 proc.).

Od ostatniego badania zauważalnie na popularności zyskał tzw. trend. BOPIS (buy online, pick up in store). Polacy najchętniej kupują online i odbierają w sklepie elektronikę (13 proc.), a także jedzenie w restauracjach (12 proc.) – w tym przypadku popularność tej formy zakupu urosła w ciągu miesiąca o 3 pp. W Europie najbardziej przekonani do tej formy zakupów wydają się być Holendrzy. Najczęściej kupują online i odbierają osobiście jedzenie w restauracjach (15 proc.). Na świecie prym wiodą Indie. Trend BOPIS jest najpopularniejszy w tym kraju w przypadku ubrań, elektroniki i zamawiania jedzenia (po 18 proc.).

Od ostatniego badania nieznacznie zyskał na znaczeniu tzw. trend convenience, czyli gotowość wydania więcej na wygodę, jak na przykład dostarczenie zakupów do domu (31 proc.). Polscy konsumenci kierują się przy tym głównie obawą o zdrowie, a od ostatniego badania ten powód zyskał na znaczeniu o 10 pp.

Od początku udziału w badaniu konsumentów znad Wisły, a więc od końca maja spada liczba Polaków, którzy chętniej kupują od lokalnych sprzedawców i producentów, nawet jeśli oznacza to większy koszt (48 proc.). Zauważalnie jednak w najnowszej fali badania Deloitte większą popularnością cieszą się w kraju marki odpowiedzialne społecznie. 39 proc. z nas deklaruje, że kupuje więcej od marek, które w naszej ocenie odpowiednio zareagowały na kryzys. To wzrost w ciągu miesiąca o 4 pp., lecz w porównaniu z lipcem mniej o 5 pp.

Charakterystyczny dla najnowszej fali badania jest spory, bo o 9 pp. wzrost liczby konsumentów, którzy deklarują, że kupują więcej niż są w stanie zużyć na bieżąco (45 proc.). – Od początku sierpnia ten trend stopniowo spadał, co mogło oznaczać, że Polacy przekonali się, że nie grozi nam spowodowany pandemią brak dostaw żywności czy zamknięcie sklepów. Badanie przeprowadzone na przełomie października i listopada pokazuje jednak powrót takich obaw. Co więcej  liczba konsumentów kupujących na zapas znów jest największa w skali Europy i przekroczyła nawet tę rekordową z pierwszej połowy czerwca. Na świecie konsumentów, którzy kupują na zapas najwięcej jest w Indiach i Chinach – mówi Michał Tokarski. Chińczycy również najczęściej globalnie polują na okazje (61 proc.). W Europie natomiast prawie połowa Niemców deklaruje, że jeśli trafią na atrakcyjną cenę są gotowi kupić rzecz, której kupna nie planowali. W przypadku Polski liczba tzw. łowców okazji spadła od początku sierpnia o 9 pp., kiedy ponad połowa z nas deklarowała, że poluje na atrakcyjne ceny.

O badaniu

Najnowsza edycja badania „Global State of the Consumer Tracker” została przeprowadzona przez Deloitte na przełomie października i listopada. Badanie reakcji i obaw konsumentów związanych z pandemią koronawirusa to dwunasta ankieta na świecie i dziewiąta dla Polski. Na pytania Deloitte odpowiadało po tysiąc osób z każdego spośród 18 badanych krajów. Oprócz Polski były to: Australia,, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Indie, Irlandia, Włochy, Japonia, Meksyk, Holandia, Korea Południowa, Hiszpania, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Chile oraz RPA.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także