22.05.2018/10:46

Polak najchętniej kupuje w sieci… w pracy, w poniedziałkowe przedpołudnie

Jacek Palec, prezes zarządu platformy e-commerce bdsklep.pl, jest zdania, że zakaz handlu w niedziele sprzyja rozwojowi e-commerce w tym sensie, że skłania konsumentów do bardziej planowych zakupów. Uczestnik debaty „Nowe rozdanie w handlu. Zmiany w prawie wymuszają transformację branży”, kończącej Kongres Rynku FMCG 2018, jest jednak zdania, że nawet ustawodawca nie będzie w stanie zmienić niektórych nawyków zakupowych Polaków.

Menedżer zgodził się z powszechną opinią ekspertów i przedsiębiorców, że jest za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, czy zakaz handlu w niedziele przyspieszy rozwój e-commerce.

– Z pewnością odnotowaliśmy wzrost zamówień niedzielnych, a z kolei mieliśmy mniej zamówień w soboty. To można by potraktować jako pierwszy namacalny efekt ustawy. Ponadto, jak się wydaje, klienci zaczynają kupować trochę bardziej „smart”. Dotychczas, pełna dostępność stacjonarnej oferty handlowej, praktycznie całodobowa, powodowała, że klienci mniej planowali, robili zakupy bardziej spontanicznie, ponieważ w każdej chwili mogli podjechać do sklepu i kupić brakujące produkty. Obecnie konsumenci muszą bardziej starannie planować zakupy. Ten trend będzie sprzyjał e-commerce, a przede wszystkim e-grocery, jako że w kanale online zakupy spożywcze są bardzo przemyślane, kompletne, szeroko konsultowane w rodzinie – tak wynika z naszych analiz. W tym sensie zakaz handlu w niedziele będzie sprzyjał rozwojowi sprzedaży online – wyjaśniał Jacek Palec.

Szef bdsklep.pl podziela pogląd niektórych ekspertów, że sprzedaż świeżej żywności przez internet jeszcze długo będzie miała niewielką skalę.

– Warto spojrzeć na pionierów. Bodaj jedynym miastem na świecie, gdzie sprzedaż żywności online osiągnęła znaczące udziały w całości sprzedaży, jest Londyn. W aglomeracji londyńskiej w koszyku e-grocery produkty świeże i mrożone stanowią tylko ok. 15 proc. Dlatego bdsklep w ogóle nie oferuje produktów świeżych. Mamy świadomość, że obecnie nic nie zastąpi unikalnego doświadczenia zakupowego konsumenta, wybierającego wprost z regału jabłka czy pomidory. Pozostaje jednak, by wrócić do przykładu londyńskiego, te 85 proc. produktów spożywczych, które możemy spakować i dostarczyć do konsumenta. I robimy to. Obecnie to jeden z najszybciej rosnących obszarów w e-commerce – przekonywał menedżer.

Uczestnik debaty zgodził się z tezą, że pewne zmiany zachowań konsumenckich, wywołane zmianami w prawie, z całą pewnością będą zachodzić. Zwrócił jednak uwagę na ciekawą prawidłowość, wywołując uśmiech na ustach części słuchaczy.

– Jak wskazuje mnóstwo badań, zakupy w internecie najchętniej robimy w poniedziałek, po tym jak przyjdziemy do pracy i wypijemy kawę. Tak mówią statystyki. Najwięcej zamówień e-sklepy notują w poniedziałek między 9:15 a 13:00, do pory lunchu. Polak po weekendzie przychodzi do pracy, siada wygodnie i koncentruje się na tym, co kupić do domu. Kupuje produkty spożywcze, elektronikę, ubrania i tak dalej. Zatem pewnych przyzwyczajeń nawet ustawodawca nie jest w stanie zmienić – podsumował Jacek Palec.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.