10.07.2018/12:06

Paweł Kochański, prezes Krajowej Platformy Handlowej Społem: Spółdzielczość w handlu nie jest reliktem poprzedniej epoki!

- Spółdzielczość nie jest reliktem poprzedniej epoki. W Europie są to prężne organizacje mające w handlu ugruntowaną, silną pozycję. W Polsce aż tak dobrze to nie wygląda, jednak jesteśmy częścią europejskiej spółdzielczości - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Paweł Kochański, prezes Krajowej Platformy Handlowej Społem.

Część spółdzielni radzi sobie z ostrą konkurencją na rynku handlowym. Wciąż inwestują i rozwijają nowe projekty. Jaka jest przyszłość spółdzielczego handlu?

Ogromnym zainteresowaniem naszych klientów cieszy się niedawno otwarty w Białymstoku sklep połączony z drive-barem. Takich kolejek nie widziałem od dłuższego czasu. Ważnym wydarzeniem było ponowne otwarcie Uniwersamu Grochów, a przed nami jeszcze jeden taki powrót – w przestrzeni miasta wkrótce ponownie zagości Sezam. Mam ponadto informacje o kilkunastu innych spółdzielniach, które w ubiegłym roku dokonały we własnym zakresie dużych, istotnych modernizacji i otwarć nowych placówek. Jakkolwiek indywidualna rentowność spółdzielni jest bardzo zróżnicowana, na poziomie całej grupy.

Czy takie przypadki połączeń to nowy trend wewnątrz Społem?

To raczej indywidualne czynniki decydują o ewentualnym połączeniu. Czasem są to przemyślane, zaplanowane fuzje, jak chociażby w przypadek Olsztyna, niekiedy zaś mamy do czynienia z przejęciami małych, nieradzących sobie spółdzielni. Znowuż PSS Mińsk Mazowiecki przejmuje takie gminne, ościenne punkty detaliczne niezależnie od tego, czy radzą sobie one lepiej lub gorzej. Mińsk ma swoje sklepy głównie w centrum miasta i przejmowanie takich podmiotów jest po prostu częścią jego ekspansji, która w przypadku tego miasta faktycznie się opłaca. Jeszcze innym przypadkiem jest warszawska PSS Wola przejęła ona sklep po upadającym Marcpolu i wyszła na tym bardzo dobrze.

Obok tradycyjnego znaku spółdzielni możemy od niedawna zauważyć logo Coop. Skąd taki pomysł?

Spółdzielczość nie jest reliktem poprzedniej epoki. W Europie są to prężne organizacje mające w handlu ugruntowaną, silną pozycję. W Polsce aż tak dobrze to nie wygląda, jednak jesteśmy częścią europejskiej spółdzielczości, otrzymaliśmy prawo używania logo Coop i faktycznie – jakiś czas temu zaczęliśmy z tego prawa korzystać. Wchodzący do jednego z naszych związkowych sklepów klient zagraniczny może nie rozumieć, czym w istocie jest Społem, toteż znaczek Coop jest tutaj pewnego rodzaju drogowskazem i deklaracją jednocześnie. Placówki używające tego logo są zazwyczaj zainteresowane czymś więcej niż tylko lokalnym prowadzeniem handlu. Filozofia stojąca za Coop dla wielu spółdzielni jest synonimem rozwoju i optymalizacji działania, do jakiego dążymy jako Związek. Coop to wiedza, know-how wielu europejskich podmiotów. Społem może czerpać z tego źródła pełnymi wiadrami.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • spółdzielca 10.07.2018

    oby tak dalej. Kibicuję spółdzielczości z całego serca.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.