29.10.2021/13:33

Projekt ustawy o ROP. Branża wytyka błędy, ministerstwo zapowiada zmiany

Do opublikowany w sierpniu projektu ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta mają zostać wprowadzone istotne poprawki. To efekt uwag ze strony producentów żywności i opakowań. Ostatnio branża mówiła o nich w czasie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.

– Uwagi są w tej chwili nanoszone. Część z nich  jest zasadna, będziemy znacznie aktualizować projekt, co będzie odpowiedzią ministerstwa na sygnały, które wpłynęły – mówił Jacek Ozdoba, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, który pilotuje projekt wdrożenia ustawy ROP, a także systemu kaucyjnego.

Przypomniał również najważniejsze założenia systemu i dodał, że prace nad nim trwają równocześnie z ustawą o systemie depozytowym, który jest jednym ze sposób wdrożenia rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Ten projekt powinniśmy poznać w połowie listopada – zapowiedział Ozdoba.

System antyprzedsiębiorczy

Branża już wcześniej wyrażała swoje krytyczne zdanie o pierwotnym projekcie ustawy o ROP. Nie inaczej było w czasie dyskusji na komisji.

– Projekt ministerstwa nie jest wdrożeniem ROP, to jest rozszerzona odpowiedzialność podatkowa. Wprowadza ona jedynie obciążenia podatkowe i pozbawia nas jakiejkolwiek roli sprawczej. Będziemy biernym płatnikiem parapodatków i poniesiemy odpowiedzialność finansową za zadania realizowane przez gminy. To system antyprzedsiębiorczy i centralistyczno-etatystyczny z przemożną rolą instytucji rządowych. Po wdrożeniu tego projektu nie poprawi się nic w gospodarce odpadami – mówił Krzysztof Baczyński, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK.

Dodał też, że projekt łamie trzy zapisy unijnej dyrektywy odpadowej, a także kilka artykułów Konstytucji RP – m.in. ten, który zakłada, że daniny powinny być określane ustawą. W przypadku ustawy o ROP ich wysokość rozporządzeniem określałby minister właściwy ds. Klimatu.  

– Środki wpłacane do ROP powinny być przekazane na cele precyzyjnie określone. Według nas to organizacja odpowiedzialności producentów powinna mieć kluczową rolę i realne możliwości oddziaływania na cały system – mówił Baczyński.  

Wskazał też na nowe rozwiązanie, które powinno znaleźć się w ustawie. Chodzi o danie polskim gminom możliwości realizowania zbierania odpadów na dwa sposoby. Jednym z nich byłby dotychczasowy, zakładający organizację przetargów i wyłanianie za ich pośrednictwem podmiotu odbierającego śmieci.

Alternatywą miałoby być powierzenie odbioru organizacjom odpowiedzialności producentów i dobrowolnym porozumieniom. Chodzi o to, aby zapobiec sytuacji, że do przetargu w gminach stają czasami tylko pojedyncze firmy, które nie mają konkurencji. Baczyński podkreślał, ze walorem takiego rozwiązania jest to, że organizacje zadbają nie tylko o zbiórkę, ale również o recykling.

System depozytowy obowiązkowy dla wszystkich

Swoje postulaty zgłaszała również Polska Federacja Producentów Żywności, która zwracała uwagę na istotną rolę systemu depozytowego.

– W odróżnieniu od ROP nie jest to obowiązkowe, ale uważamy, że powinniśmy go w Polsce mieć. Powinien być powszechny i obowiązkowy. Opakowania PET i puszki po piwie to prawie 12 mld opakowań rocznie. Trzeba to zebrać i odzyskać surowiec dla nowych opakowań. System powinien być jeden. Chodzi o to, aby wprowadzający oraz konsumenci się nie pogubili. Musi być też szeroko dostępny oraz neutralny podatkowo – nie trzeba będzie mieć paragonów, aby oddać butelkę do sklepu – mówił Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes PFPŻ.

Dodał również, że system powinien objąć nie tylko PET do 3 l, ale również aluminiowe puszki. Jego zdaniem zbiórka nie powininna obejmować szklanych butelek o pojemności 1,5l.

Zwrócił też istotną uwagę na to, że system musi być dopasowany do struktury polskiego handlu, czyli również do małych sklepów.

– System depozytowy w Polsce nie może opierać się tylko na maszynach. Takich urządzeń nie da się postawić w sklepach 30 mkw., choć możliwe jest wsparcie zbiórki manualnej w ten sposób. Zbiórka powinna być tak zorganizowana, aby nie była uciążliwa dla takiego sklepu. Operator powinien pokryć koszty oraz zapewnić logistykę. Chodzi o to, żebyśmy nie natknęli się w placówce na worki z butelkami – podkreślał.

Jego zdaniem osiągnięcie poziomu zbiórki w granicach 85-90 proc. w ciągu pierwszego roku jest wartością realną. Wiele będzie jednak zależało od wysokości kaucji na poszczególne opakowania. Zbyt wysoki poziom będzie nakręcał inflację, zbyt niski zniechęci konsumentów do zwracania butelek.

Podkreślił także, iż w ustawie powinny znaleźć się zapisy uniemożliwiające wywóz materiału rPET poza Polskę. Mogłoby to doprowadzić do tego, że producenci kupowaliby go za granicą po bardzo wysokich cenach, co przełożyłoby się na konsumentów. A użycie recyklatu w produkcji będzie niezbędne, ponieważ już w 2025 roku powinien on stanowić 25 proc. materiału użytego do produkcji butelki.

– Mamy potężną szansę na zbudowanie nowoczesnego systemu depozytowego, który będzie łatwy dla konsumentów. Jestem przekonany, że tej szansy nie zmarnujemy – dodał Gantner.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także