07.12.2017/14:05

Protest przed Sejmem przeciwko zakazowi uboju rytualnego. "Proszę nie zabierać Ukraińców" [AKTUALIZACJA]

Kaczyński kontra Szyszko

Oprócz sektora mięsnego, protestować w piątek zamierza także branża hodowców zwierząt futerkowych. Procedowany w Sejmie projekt ustawy zakłada zwiększenie ochrony prawnej zwierząt, m.in. zakaz chowu i hodowli zwierząt na futra. Organizacje zrzeszające podmioty z branży oczywiście nie są z tego zadowolone. Przestrzegają, że jeśli proponowane przez posłów PiS przepisy wejdą w życie, to hodowcy i ich rodziny "zostaną z wieloletnimi zobowiązaniami i infrastrukturą, która będzie nadawała się jedynie do utylizacji", a ponadto tysiące Polaków stracą pracę.

Poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw aktualnie czeka na pierwsze czytanie w Sejmie. Poparcie dla niego wyraził dotychczas m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, natomiast nieprzychylnie o zmianach wypowiadał się minister środowiska Jan Szyszko. W projekcie - poza zakazem chowu i hodowli zwierząt na futra oraz zakazem uboju rytualnego (z wyjątkami) - zapisano m.in. zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, zakaz trzymania psów na uwięzi oraz nowe kary za znęcanie się nad zwierzętami.

Aktualizacja 18:00

Zaktualizowaliśmy tekst o stanowisko Jacka Podgórskiego, dyrektora Instytutu Gospodarki Rolnej, który formalnie został zgłoszony jako organizator piątkowego protestu i w całości odcina się od "wskazówek", do których dotarliśmy oraz od komunikatu, jaki wpłynął wcześniej do naszej redakcji od Jana Pilewskiego z MSL Group, który z kolei podkreśla, że wypowiadał się w imieniu "branży hodowców zwierząt futerkowych".

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Oko Proroka 10.12.2017

    Jedynym działem w rolnictwie, który – teoretycznie – podlega opodatkowaniu, jest produkcja specjalna. To np. hodowla zwierząt futerkowych. Przedsięwzięcie od lat bardzo dochodowe, z biednym rolnictwem niemające nic wspólnego. Większość naszego eksportu skór futerkowych osiąga tak imponujące wielkości dzięki temu, że kryją się pod tym właśnie futerka. I bardzo dobrze, niech przedsiębiorczy ludzie zarabiają. Powinni jednak, tak jak inni przedsiębiorcy, płacić stosowne podatki. Tymczasem Ministerstwo Finansów od lat sobie z tym nie radzi. Duże farmy norek, które i tak – tyle że na własne cele – prowadzą dość skrupulatną księgowość – z państwem rozliczają się symbolicznym ryczałtem. Strat poniesionych z tego tytułu przez budżet państwa nie sposób więc nawet policzyć. Nie sposób odpowiedzieć też na pytanie, dlaczego tak się dzieje.

  • kuba 09.12.2017

    Ukraińcy pracujący w Polsce niczym nie różnią się od naszych obywateli pracujących w Norwegii, Niemczech czy Anglii. Tak na pewno nie przyjechali wszyscy bo muszą pracować aby ich zwierzęta mogły jeść i żyć w odpowiednich warunkach - takich samych jak w Norwegii, Finlandii, Danii, Islandii, Szwecji, Litwie, Łotwie, Estonii, Irlandii, Francji, Belgii, Holandii, Niemczech, Włoszech, Grecji, Bułgarii, Rumunii czy na Słowacji. pozdrawiam nawiedzonych ekooszołomów

  • CZYTELNIK 08.12.2017

    Futerkowi specjaliści i eksperci... Jacek Placek, "dyrektor Instytutu" tłumaczy, że na piątkowy protest zaproszeni są "wszyscy, którym zależy na polskim rolnictwie", niezależnie od kraju pochodzenia. MOŻE CHCE PRZYJĄĆ RÓWNIEŻ UCHODŹCÓW Z BANGLADESZU? CZY MOGĄ BYĆ JESZCZE ESKIMOSI? I jeszcze jakiś Janek Pijarowiec, obsługujący Związek Holenderskich Norek w Polsce (osoba kontaktowa), że obywatele Ukrainy pracujący na fermach, na których hodowane są zwierzęta futerkowe, zgłosili chęć udziału w proteście. A KTO BĘDZIE PILNOWAŁ DOBROSTANU NA FERMACH? KTO NAKARMI, WYDOI I OSKÓRUJE NORECZKI? MOŻE ESKIMOSI?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.