23.01.2017/10:14

Przybywa nisz na rynku energetyków

W ciągu trzech najbliższych lat wydatki Polaków na napoje energetyczne wzrosną aż o pół miliarda złotych. Rosnący rynek kusi nowych graczy, ale tylko nieliczni są w stanie zaistnieć w masowej świadomości konsumentów. Producenci celują więc w konkretne grupy odbiorców.

W 2015 roku na świecie sprzedano napoje energetyczne za ponad 38 mld euro, z czego mieszkańcy Unii Europejskiej przeznaczyli na nie 7,1 mld euro. Polacy kupili energetyki za 308 mln euro, czyli za około 1,3 mld zł. Jesteśmy w środku europejskiej stawki, odpowiadając wartościowo za 4,3 proc. rynku UE. Absolutnymi liderami na naszym kontynencie są Brytyjczycy – przeciętny wypija rocznie ponad 8 litrów energetyków, przeznaczając na nie 31 euro. W przypadku Polski jest to odpowiednio 3,1 litra oraz 8 euro. Najsłabiej napoje energetyczne przyjęły się na Ukrainie, gdzie statystyczny obywatel wypija rocznie tylko trzy puszki o pojemności 250 ml i wartości 40 eurocentów.

22 mln potencjalnych klientów

Z prognoz firmy doradczej KPMG Polska wynika, że w latach 2016-2020 globalny rynek napojów energetycznych będzie rósł w tempie około 7 proc. rocznie. W Polsce jego wartość ma wzrosnąć do 2020 roku o 500 mln zł, do 1,8 mld zł. Kategoria ma potencjał – według deklaracji takie napoje pije obecnie 42 proc. Polaków. Oznacza to, że mamy 22-milionową grupę potencjalnych konsumentów.

Kluczem do zwiększenia liczby konsumentów są zmiany w postrzeganiu energetyków. Dwie trzecie Polaków nie pije takich napojów, ponieważ uważa je za niezdrowe, a co piąty sądzi, że są niesmaczne. Producenci nie składają jednak broni i rozwijają wachlarz smaków – oprócz popularnego mojito konsumenci mają dziś do wyboru m.in. smak pomarańczowy (Black), mandarynkowy (Red Bull), granatu i czarnej porzeczki, pitai, granatu i limonki czy mango i brzoskwini (wszystkie trzy Tiger). Trudniej jest zmienić postrzeganie kategorii. Jednym z wiodących trendów jest wzbogacanie napojów energetycznych o dodatki funkcjonalne, takie jak witaminy czy mikroelementy (linia Black vitamin drinks, drinki witaminowe Tiger). Producenci podkreślają, że każdy z wariantów (np. z magnezem, wapniem i witaminą D) pokrywa 100 proc. dziennego zapotrzebowania na określone składniki odżywcze, oferując konkretne wsparcie dla organizmu.

Napoje energetyczne piją przede wszystkim tzw. heavy userzy, czyli konsumenci sięgający po nie regularnie. Zazwyczaj są to osoby poniżej 30. roku życia, głównie mężczyźni, najczęściej studenci oraz uczniowie. Nie przypadkiem jednym z pików sprzedażowych napojów energetycznych jest początek roku, czyli okres sesji zimowej na wyższych uczelniach. Sprzedaży energetyków sprzyja również karnawał. Mimo przeciwwskazań lekarzy takie napoje są często łączone z alkoholem. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Skilltelligence, Polacy sięgają po energetyki, ponieważ czują się zmęczeni lub senni (26 proc. respondentów), ze względu na smak (20 proc.) oraz żeby poprawić koncentrację (15 proc.).

Dla kibiców i pracowników korporacji

Najwięcej napojów energetycznych sprzedaje się w dyskontach, gdzie kupuje je dwóch na trzech konsumentów takich produktów. Sporo osób zaopatruje się w nie w supermarketach (55 proc.) oraz hipermarketach (51 proc.). Na zakupy w sklepach spożywczych decyduje się 44 proc. użytkowników. Ciekawostką jest niska pozycja sklepów monopolowych, w których kupowanie energetyków zadeklarował tylko co trzynasty Polak (7 proc.). Kanał nowoczesny jest bezkonkurencyjny, jeśli chodzi o sprzedaż energetyków, m.in. ze względu na duże rozdrobnienie rynku. Choć w tej kategorii jest ponad 100 marek, zdecydowaną większość sprzedaży generują trzy firmy: Red Bull, Maspex Wadowice (Tiger) oraz FoodCare (Black). Ich produkty są dostępne praktycznie wszędzie, bo detaliści zamiast kolejnego nieznanego napoju wolą mieć na półce marki regularnie inwestujące w reklamę i promocje. Mniejszym producentom zostaje skupianie się na konkretnych grupach odbiorców oraz innych kanałach dystrybucji. Swoje napoje energetyczne mają (lub mieli – część już się wykruszyła z rynku) kibice klubów sportowych (m.in. Legii Warszawa, Cracovii, Śląska Wrocław, Lechii Gdańsk, Skry Bełchatów czy Lecha Poznań), użytkownicy sieci siłowni, pracownicy (a przy okazji także klienci) firm produkujących telefony, komputery, narzędzia, a nawet fani zespołów muzycznych (np. Albański raj).

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Dariusz Bańczaszek243 23.08.2018

    W których jeszcze małych sklepach np:żabka 111 latek może kupić energetyk?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.