24.07.2019/15:18

Rząd wreszcie opublikował projekt nowelizacji ustawy o podatku handlowym!

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się w środę projekt nowelizacji ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Publikacja nastąpiła chwilę po tym, jak Warszawa dowiedziała się iż Komisja Europejska zdecydowała się odwołać do TSUE od majowego wyroku Sądu UE w sprawie daniny. Wcześniej - by nie drażnić Brukseli - polski rząd zwlekał z ujawnieniem samego projektu, choć informował o jego założeniach.

W piśmie przekazującym projekt ustawy do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, szef resortu finansów Marian Banaś napisał, że "rozwiązania zaproponowane w projekcie mają charakter precedensowy w polskim porządku prawnym", a ich zastosowanie "wynika z równie precedensowego w polskim prawie podatkowym przypadku, w którym nowo wprowadzony podatek został zakwestionowany przez KE, a możliwość jego pobierania została po blisko trzech latach od jego wprowadzenia potwierdzona przez Sąd UE".

O jakie rozwiązanie chodzi? Otóż Ministerstwo Finansów postawiło na przyspieszenie daty, od której podatek od sprzedaży detalicznej miałby obowiązywać. Zamiast aktualnie wpisanego w ustawie 1 stycznia 2020 r., podatek byłby naliczany już od 1 września 2019 r.

Resort przygotowując projekt nie wiedział jeszcze, czy KE wniesie apelację od majowego wyroku Sądu UE. Zostawił zatem w projekcie furtkę właśnie na taki wypadek. Furtka ta przewiduje, iż w przypadku odwołania od Sądu UE termin pierwszej wpłaty naliczonego podatku zostanie przedłużony do "25. dnia miesiąca następującego po upływie 3 miesięcy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia". Przykładowo, gdyby wyrok uprawomocnił się w lipcu 2020 r., to firmy po raz pierwszy zapłacą podatek handlowy w terminie do 25 listopada 2020 r., przy czym wyłożą wówczas na ten cel pokaźną sumę, naliczoną za cały okres od 1 września 2019 r.

- Zaproponowany korzystny dla podatników termin zapłaty podatku ma na celu zmniejszenie dolegliwości, jaka związana będzie z jednorazową zapłatą podatku za więcej niż jeden okres rozliczeniowy, w przypadku, gdyby KE skorzystała z prawa do odwołania się od wyroku I instancji - tłumaczą pomysłodawcy.

Podsumowując, rząd nie zamierza po raz drugi dopuścić do sytuacji, w której Polska nie będzie naliczać daniny przedsiębiorstwom, a koniec końców unijny sąd - tym razem Trybunał Sprawiedliwości - uzna, że Warszawa od początku miała rację w sporze KE i podatek handlowy co prawda jest zgodny z prawem, ale pieniądze z niego "przepadły".

Z tego samego względu projekt przewiduje, że obowiązek składania deklaracji podatkowych dotyczyłby firm już od 1 września 2019 r., bez względu na fakt apelacji wniesionej do TSUE przez Komisję Europejską.

- Projektowane przepisy uzasadnione są koniecznością zabezpieczenia dochodów budżetu państwa - napisał minister Banaś w piśmie kierującym projekt ustawy do KPRM.

W projekcie nowelizacji ustawy zapisano, że aby uniknąć wątpliwości co do terminu, w którym podatek powinien być wpłacony w przypadku wniesienia odwołania od wyroku SUE, "proponuje się przepis, na mocy którego minister właściwy do spraw finansów publicznych, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej, ogłosi w Monitorze Polskim w drodze obwieszczenia informację o: wniesieniu odwołania od wyroku SUE (...) oraz informację o dacie uprawomocnienia się orzeczenia SUE lub TSUE, w zależności od przebiegu dalszego postępowania w sprawie".

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • MAF 25.07.2019

    Wielokrotnie formułowane ostrzeżenia przed skutkami nadal są w mocy i chyba tylko ZZ nie biora ich pod uwagę, ale coż - taka "karma". Niedziele, odpowiedzialnośc podmiotów zbiorowych, podatek i coś tam jeszcze wśród regulacyjnych nowości - moim zdaniem firmy o słabszych wynikach zaczną wycofywać sieci z Polski. Pewnie też spróbują ruchów restrukturyzacyjnych by wpaść w niższy próg podatkowy - powodzenia życzę, ale to wiele nie pomoże. Przetrwają najsilniejsi czyli tzw. dyskonty i wielkie franczyzy. Spadnie potencjał zakupowy handlu (i sprzedażowy też) - będąc producentem już martwiłbym się o ceny zakupu i ceny sprzedaży w kompensującym ubytki handlu. Jeśli do tego zachwiałby się eksport, to zbilansowane rynki żywnościowe mogą się nieco "zachwiać". Ale - co nas (handel) nie zabije to nas wzmocni, choć dotyczy to niektórych. Konkurencja bowiem przybierze drapieżne formy. I tyle - szkoda, że nie cenimy tego co mamy w gospdarce najlepszego, czyli właśnie handlu. Ściskam mocno dłonie, MAF

  • Dark 25.07.2019

    Dramat jakiś.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.