30.09.2020/09:33

Sklepy convenience store: wygrani pandemii. Trwale czy na chwilę?

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa najboleśniej dotknął centra handlowe i hipermarkety. Handel przeniósł się do sieci, ale badania wykazują, że Polacy po drobne, codzienne zakupy chętniej chodzą do pobliskich sklepów osiedlowych typu convenience store. Ich obroty w porównaniu z okresem sprzed pandemii wzrosły o ponad 20 proc. Czy ten stan się utrzyma?

Panika zakupowa z pierwszych tygodni lockdownu wymiotła z dyskontów spożywczych towary, a potem…. klientów. Nastał prawdziwy boom na zakupy online. Nawet osoby, które do tej pory nigdy nie korzystały z tej formy zakupów, przekonały się do wolnego od koronwawirusa Internetu. Jednak segment e-grocery zderzył się z nieoczekiwaną barierą techniczno-logistyczną: na zamówienia czekało się bardzo długo, w związku z czym częściej niż zazwyczaj korzystaliśmy z oferty sklepów osiedlowych. Bo choć ceny za podstawowe towary są w nich nieraz odczuwalnie wyższe niż w dyskontach czy dużych supermarketach, mają one do zaoferowania szereg atrakcyjnych argumentów prozakupowych:

Blisko…

Sklepy osiedlowe wydają się być typowym elementem polskiego krajobrazu – tak miejskiego, jak i wiejskiego. Obszar naszego kraju jest administracyjnie rozdrobniony, co tworzy przestrzeń dla sieci małych sklepików.

Z tego powodu mamy w kraju 6 razy więcej sklepów lokalnych niż w dwukrotnie ludniejszych Niemczech, i dwa razy więcej niż w porównywalnie zaludnionej Hiszpanii. Oznacza to, że niemal każde gospodarstwo domowe ma w zasięgu pieszej wycieczki co najmniej jeden convenience store, najczęściej zaś (głównie w przypadku większych miejscowości), dwa i więcej.

…wygodnie

Dotychczas ze sklepów convenience store korzystaliśmy raczej sporadycznie i bez listy zakupów. Na pewno jednym z głównych atutów sklepików była i jest ich dostępność w niedziele i święta.

Statystyki pokazują, że największą popularnością cieszyły się tam napoje (w tym alkoholowe), przekąski i słodycze, pieczywo, papierosy i gazety. Teraz, po zniesieniu lockdownu, część konsumentów wróciła do ulubionych marketów, ale zakupy robi rzadziej, za to większe. Podobnie rzecz ma się ze sklepikami osiedlowymi – średnia wartość transakcji oscyluje w granicach 20 zł, a to o ok. 30 proc. więcej niż przed rokiem. Rekordziści zwiększyli obroty nawet o 70 proc.

Aplikacje w handlu (materiał partnera)

Sklepy zareagowały na zapotrzebowanie i ich oferta stała się bogatsza. Blisko domu możemy dostać już artykuły FMCG z niemal wszystkich kategorii produktowych – od  podstawowej żywności (pieczywa, nabiału, wędlin, owoców, warzyw, napojów), najważniejszych składników (jak mąka, przyprawy, drożdże etc.), poprzez dania gotowe, słodycze i używki, po specjalne produkty dla alergików czy wegan. Znajdziemy tu też najważniejsze kosmetyki, chemię domową, artykuły drogeryjne, a nawet karmę dla zwierząt.

- Oferta sklepów osiedlowych zmieniła się w ostatnim czasie nie do poznania. To już nie są punkty zakupów last-minute, do których biegniemy, gdy zabraknie np. cukru czy soli do gotowania, albo gdzie latem wpadamy spontanicznie po zimny napój czy lody. Na półkach tzw. convenience store znajdziemy już niemal wszystko to, co oferują markety. Wybór jest na pewno mniejszy, ale za to wszystko, co potrzebne na co dzień, mamy pod ręką. Nawet jeśli zrobimy większe zakupy, zazwyczaj jesteśmy blisko domu, więc nie ma problemu z dźwiganiem ciężkich toreb.tłumaczy Paweł Waśko, ekspert ds. merchandisingu w ASM Sales Force Agency.

… i bezpiecznie

Po zniesieniu lockdownu zauważalne stały się nowe zachowania konsumenckie związane z obawami o zdrowie, a częściowo po prostu z wygodą. Część klientów pozostała wierna zakupom w sieci. Najpopularniejszy jest dziś model hybrydowy: większe zakupy zamawiamy online, po towary świeże chętnie (choć rzadziej) chodzimy na targ lub jeździmy do marketu. Ale wciąż chętnie zaglądamy do sklepów osiedlowych.

Paradoksalnie jednym z powodów jest mała przestrzeń sklepu. Choć wydawać  by się mogło, że grozi to większym skupieniem kupujących w niewielkim pomieszczeniu, to okazuje się, że łatwiej zachować tam dyscyplinę związaną z restrykcjami sanitarno-epidemiologicznymi. Personel ma dobry ogląd sytuacji, jest w stanie kontrolować przepływ klientów. Nawet, gdy przyjdzie nam poczekać przed drzwiami sklepu, nie powinien być to długi czas – w convenience storach zakupów dokonujemy szybciej niż w hipermarketach.

Poza tym nawet najmniejsze sklepiki zadbały o dodatkowe zabezpieczenia w postaci szyby dzielącej sprzedawcę od kupującego, dozowników płynu dezynfekującego i plastikowych rękawiczek. I to tutaj rozwiązania te wdrożono najszybciej.

Co z przyszłością małych sklepów?

Eksperci przewidują, że hossa w segmencie małych sklepów detalicznych utrzyma się. Pod kilkoma warunkami.

Sprzedaż detaliczna towarów (ceny stałe) wykres GUS (GUS)

Po pierwsze Polacy nadal obawiają się pandemii i liczą się z możliwością kolejnego lockdownu. W takiej sytuacji, poza kompulsywnymi zakupami „na zapas”, hipermarkety znów popadną w niełaskę. Bezpieczne zakupy to w pojęciu wielu – szybkie zakupy. A takie umożliwiają właśnie małe sklepiki niedaleko domu czy miejsca pracy. Jeśli uda się tam kupić wszystko, co niezbędne, na dodatek w komfortowych warunkach, dobrej jakości i przystępnej cenie – smart shopper nie będzie szukał dalej.

W przypadku sklepów osiedlowych to nie rozmiar jest kluczem do sukcesu, a model działania. Dlatego stają się one coraz bardziej atrakcyjne, czasami przypominają wręcz miniaturowe supermarkety. Oferują coraz więcej usług (np. możliwość wysyłania i przyjmowania paczek, dokonywania opłat, a nawet wypłacania gotówki), z reguły umożliwiają zdywersyfikowane formy płatności, a czasami też hybrydowe zakupy (click & collect, czyli ‘zamów i odbierz’). Wdrażają programy lojalnościowe, aplikacje mobilne, a także docierają do klienta poza sklepem – czy to za pomocą ulotek reklamowych, akcji promocyjnych, czy kanałów Social Media. W małym sklepiku (szczególnie w przypadku tzw. miękkiej franczyzy) łatwiej też zarządzać sprzedażą – monitorować i optymalizować ofertę, włączyć produkty lokalne, korzystać z ofert trade marketingowych, sprawniej przeprowadzać inwentaryzacje, audyty czy kontrolować półkę.

- Żeby zatrzymać klienta na dłużej, conevenience story muszą zadbać o kilka kluczowych kwestii związanych z „shopping experience”. Przyjazna i spersonalizowana obsługa to jedno, ale pójście z duchem czasów to również konieczność. Sklepy takie powinny dbać o komfort zakupów, usprawnienie płatności, konkurencyjność oferty i marketing. A więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom klienta, optymalizować rozkład towarów na półce, wprowadzać promocje. Słowem – stać się sklepem pierwszego, satysfakcjonującego kontaktu, a nie wyjściem awaryjnym. Właścicielom i managerom takich placówek pomóc w tym mogą innowacyjne technologie zarządzania sprzedażą, z których korzysta w Polsce coraz większa liczba przedsiębiorców. – radzi ekspert ASM SFA.

 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także