29.07.2020/11:10

Szef CH Blue City: Skończmy z propagandą sukcesu w centrach handlowych!

- Nie uprawiajmy propagandy sukcesu w centrach handlowych - nawołuje Yoram Reshef, dyrektor generalny warszawskiego centrum handlowego Blue City, odnosząc się do wprowadzających w błąd statystyk odwiedzin obiektów handlowych, pojawiających się co kilka dni w mediach.

- Czytam nagłówki informacji prasowych cytowanych w mediach branżowych, poświęconych handlowi detalicznemu i nie mogę powstrzymać zdumienia. Co chwilę jakieś centrum handlowe albo zarządzający grupą obiektów ogłasza wielki sukces i rekordowe wyniki odwiedzalności. A podchwycają to media dając nadając artykułom takie tytuły jak np. „Coraz więcej Polaków wraca do centrów handlowych”, „Więcej klientów, wyższe obroty”, „Centra handlowe odbiły się od dna. Ruch już prawie jak przed pandemią” - ubolewa Yoram Reshef.

Wskazuje przy tym, że większość centrów handlowych "musi tłumaczyć się ze swoich wyników" funduszom inwestycyjnym czy emerytalnym, do których należą. - Rozumiem, że chcą zrobić dobre wrażenie na najemcach i ponownie przyciągnąć klientów, ale tego rodzaju komunikaty są raczej propagandą sukcesu - ocenia.

Podkreśla przy tym, że z drugiej strony organizacje branżowe usilnie starają się wpłynąć na rząd w sprawie przywrócenia handlowych niedziel. - To na pewno dobry pomysł na zwiększenie obrotów najemców centrów handlowych przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa – dzięki temu klienci mieliby jeszcze jeden dzień na zakupy w tygodniu, a co za tym idzie ruch w centrach handlowych byłby rozłożony na siedem, a nie sześć dni. Tylko dlaczego rząd miałby się zgodzić na przywrócenie handlowych niedziel, skoro jest tak świetnie? - pyta retorycznie Yoram Reshef.

I dodaje: - Polska Rada Centrów Handlowych podaje, że w pierwszym tygodniu odmrożenia działalności centrów handlowych ich odwiedzalność kształtowała się na poziomie 53 proc.-68 proc., między 15 a 21 czerwca wynosiła od 62 proc. do 73 proc. , a tydzień 13-19 lipca jest pierwszym, w którym ruch w obiektach handlowych w dni robocze nie spadł poniżej 80 proc. ubiegłorocznych wartości. Straty spowodowane pandemią w handlu są  ogromne. Trudno będzie je szybko odrobić. Przy powrocie do centrów 70-80 proc. klientów i takiej samej wartości obrotów, pieniędzy i tak nie starczy na marketing, inwestycje i raty kredytów, a banki nie będą chciały odraczać spłaty kapitału w nieskończoność.

Dyrektor generalny Blue City ostrzega: "zaklinaniem rzeczywistości niewiele zdziałamy". - Dobrze, że do centrów handlowych wrócił ruch na poziomie 80 proc. wartości z zeszłego roku. Dobrze, ze sklepy się otworzyły i sprzedają. Dobrze, że wreszcie wygląda na to, że najemcy dogadali się z wynajmującymi. Rozrywka dopiero się rozkręca, więc do dużych galerii z kinami, placami zabaw i innymi atrakcjami powoli będzie przychodziło coraz więcej ludzi. Ale warto zawsze przemyśleć dwa razy, zanim odtrąbi się przedwczesny sukces, bo skutki propagandy mogą obrócić się przeciwko zwycięzcy - komentuje.

Yoram Reshef dodaje, że powrót do handlowych niedziel faktycznie potrzebny jest branży. Te dni tygodnia były bowiem dla centrów handlowych i ich najemców drugim najlepszym dniem w tygodniu.

- Powrót niedziel handlowych, oczywiście na określony czas, np. na rok to szansa dla nas wszystkich – pracowników handlu, właścicieli sklepów, centrów handlowych, ale również dostawców i producentów towarów. Handel jest ważną częścią gospodarki - uzasadnia Yoram Reshef.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Jurij 25.08.2020

    Kosciol nigdy sie na to nie zgodzi - a rzad nie po to jezdzi na jasna gore zeby potem dzialac wbrew woli kosciola.

  • Henry 04.08.2020

    Sam sobie wracaj do handlowych niedziel.
    Ja mam zamiar spędzać je z rodziną a nie w robocie.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także