28.04.2020/09:28

Tomasz Buraś, DHL Express Polska: Koronawirus zmieni układ przepływów w łańcuchu dostaw [WYWIAD]

– Dywersyfikacja łańcuchów dostaw będzie postępować. Spodziewam się, że największe globalne „trade lines”, czyli przepływy między USA i Chinami oraz Chinami i Europą mogą ulec modyfikacji. Wzrośnie znaczenie mniejszych, alternatywnych tras. Zyskać może Europa Środkowo-Wschodnia, w tym Polska – mówi w rozmowie z portalem www.wiadomoscihandlowe.pl Tomasz Buraś, prezes zarządu DHL Express Polska.

Koronawirus paraliżuje światową produkcję, wiele krajów dopiero zaczyna odmrażanie gospodarki. Cierpią także „ponadrywane” łańcuchy dostaw. Z czym musieliście się mierzyć w ostatnich tygodniach?

Dla nas, jako dla całej sieci DHL Express, pandemia zaczęła się już na przełomie stycznia i lutego – mieliśmy jednak nadzieję, że ta sytuacja nie potrwa długo.  W tamtym okresie mierzyliśmy się także z innym poważnym wyzwaniem. W Europie nie było jeszcze wtedy ograniczeń w sprzedaży maseczek, termometrów czy środków higienicznych. Z tego względu wiele krajów rzuciło się do pomocy Chińczykom i zaczęło wysyłać im ten asortyment. Sytuacja zupełnie zmieniła się w marcu, bo wirus rozprzestrzenił się na cały świat.

Jak sytuacja wygląda teraz, w końcówce kwietnia?

Dziś, po pierwszym kwartale, można powiedzieć, że Chiny odrobiły swoje zaległości. Stały się swego rodzaju „fabryką dla świata”. Każdy chce coś stamtąd zamówić. Pierwotnie borykaliśmy się na tamtejszym rynku z sytuacją braku produkcji, ponieważ stanęło wiele zakładów przemysłowych, teraz jednak pojawiła się ogromna nadwyżka towarów. To efekt obecnych wyzwań logistycznych związanych z dostarczaniem produktów z Chin na inne rynki. Ich główną przyczyną jest fakt, że nie latają samoloty pasażerskie, które w bagażnikach przewoziły część ładunków cargo. Brakuje więc połączeń międzykontynentalnych. Mimo, że każdy obecny na rynku gracz zwiększył liczbę połączeń lotniczych między Chinami a Europą oraz Stanami Zjednoczonymi, to sytuacja nadal jest dla nas ogromnym wyzwaniem logistycznym, przede wszystkim w dostarczaniu materiałów higienicznych. Zapotrzebowanie na produkty z Chin jest obecnie gigantyczne, o kilkadziesiąt procent wyższe niż o tej samej porze w zeszłym roku. Niektóre firmy wymontowują nawet fotele z samolotów pasażerskich. Trzeba też pamiętać, że ze względu na dodatkowe obostrzenia, kontrole sanitarne i zwiększone wymagania, trzeba liczyć się z wydłużonymi czasami tranzytu niektórych połączeń. Niemniej, nieustannie poruszamy się praktycznie na wszystkich dotychczasowych trasach, zarówno lądowych, jak i powietrznych.

Czuliście się zaskoczeni rozwojem epidemii?

Przez fakt, że w Polsce pandemia pojawiła się nieco później, jako DHL Express Polska mogliśmy się do niej nieco lepiej przygotować, śledząc działania naszych oddziałów w innych krajach. Mieliśmy czas na podjęcie decyzji o skierowaniu pracowników do domu oraz wprowadzenie odpowiedniego reżimu sanitarnego. Nasi kurierzy są wyposażeni we wszystkie niezbędne środki zabezpieczające. Wprowadziliśmy też procedury zmniejszające ryzyko zarażenia. Ponadto, wiedząc, jakie regulacje wprowadzają inne kraje, byliśmy w stanie na bieżąco doradzać naszym klientom. W naszej branży wielokrotnie musieliśmy mierzyć się z różnego rodzaju zawirowaniami i obostrzeniami, wynikającymi z czynników natury politycznej lub klimatycznej, więc mamy stale wypracowane procedury nadzwyczajnego działania.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.