19.09.2019/10:34

Tomasz Michalski, Frisco.pl na KAiN: Woda rekrutuje, świeże utrzymuje

Rozwój polskiego rynku e-grocery to złożony temat. W skali kraju sprzedaż żywności przez internet stanowi tylko ok. 1 proc. całego rynku handlu artykułami spożywczymi. Jednak w Warszawie i jej okolicach, czyli obszarze, który stanowi dziś połowę biznesu e-grocery w Polsce, zamówienia produktów FMCG online to już ok. 4 proc. Oznacza to, że coś już w tym regionie zaczyna być widać – zauważył Tomasz Michalski, członek zarządu Frisco.pl w trakcie debaty „Przemiany w handlu rewolucjonizują rynek napojów i alkoholi” podczas II Kongresu Alkohole i Napoje 2019.

Ekspert zwrócił uwagę, że w skali globalnej udział e-grocery w całym handlu FMCG wynosi ok. 6 proc. – Trzeba jednak zaznaczyć, że e-grocery nigdy nie zaspokoi wszystkich misji zakupowych. U nas nie będzie impulsów - taki asortyment jest kluczowy dla innych kanałów, zwłaszcza sklepów convenience. W naszym sklepie klienci robią duże zakupy, za średnio 250-300 zł. Przy mniejszym zamówieniu dostawa nie byłaby dla nas po prostu opłacalna – tłumaczył Tomasz Michalski. – Jeżeli spojrzymy z tej perspektywy, czyli wyłącznie tzw. misji stock-up’owej, to mówimy tu już o 7-8 proc. udziałach w rynku – dodał.

- Kategoria wody jest naszym zbawieniem i największą zmorą jednocześnie. Dlaczego? Dlatego, że ludzie myśląc o dużych zakupach, automatycznie czują niechęć do noszenia ciężkich zgrzewek wody butelkowanej. Często jest to powodem, dla którego konsumenci decydują się na zakupy w internecie. Z tego względu usługa drive raczej się w Polsce nie przyjmie. Generalne założenie jest takie, że „jeśli robię już duże zakupy, w których jest określona ilość zgrzewek wody, to teraz niech ktoś mi to przyniesie” – podkreślił członek zarządu Frisco.pl. - Nasz sklep sprzedaje wartościowo trzy razy więcej wody niż napojów CSD – wskazał.

Michalski zaznaczył przy tym, że o ile woda rekrutuje klientów, to produkty świeże utrzymują ich lojalność. – Średnia częstotliwość zakupów w naszym sklepie wynosi raz na miesiąc. Konsument chce oczywiście dostać wodę, ale przy okazji też dobrej jakości produkty świeże, żeby nie musiał iść po nie do stacjonarnego sklepu – powiedział członek zarządu Frisco.pl. Zaakcentował również, że handel żywnością nigdy nie przeniesie się w całości do e-grocery. – Nikt nie chodzi do sklepu tak często jak Polacy. Placówki handlowe odwiedzamy statystycznie aż 9 razy w tygodniu – przypomniał ekspert.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.