08.05.2013/18:58

Tradis ma być firmą elastyczną i agresywną

Rozmowa z Pedro Martinho, nowym prezesem Tradisu

Jaki jest Pana pomysł na Tradis? Co i w jakiej perspektywie zmieni się w funkcjonowaniu tej firmy?

Tradis to przedsiębiorstwo z tradycjami, w którym pracują fantastyczni ludzie. Wszedłem do dobrze zorganizowanej i doskonale funkcjonującej firmy, dlatego moim priorytetem jest przede wszystkim utrzymanie i wzmocnienie jej dobrych stron. Atut stanowi bez wątpienia wysoki poziom obsługi klienta, dlatego będę się skupiał na jego stałym polepszaniu, w szczególności w oparciu o mierzalne wskaźniki, jak terminowość, kompletność i bezbłędność dostaw.

Zamierzam jeszcze mocniej skoncentrować się na zwiększaniu konkurencyjności naszych klientów. Będziemy to realizować poprzez oferowanie produktów w niższych cenach, co umożliwia nam efekt skali działania w największej na polskim rynku Grupie Eurocash. Jednak przede wszystkim zamierzam położyć większy nacisk na to, co małym i średnim detalistom trudno jest wypracować samodzielnie: doradztwo, marketing i innowacyjne rozwiązania.

Tradis ma być firmą elastyczną i agresywną, w dobrym znaczeniu tego słowa, wyczuwać potrzeby klienta, reagować na zmiany rynkowe. Chcemy być liderem innowacji. Dlatego musimy inwestować w obszary, które zwiększają wartość dla naszych klientów, a jednocześnie ograniczać wszystkie zbędne koszty.

Czy przewidujecie renegocjowanie umów z producentami oraz przesunięcie sklepów, które robią z Wami mniejsze obroty, do kanału C&C?

Cały czas renegocjujemy umowy z producentami – to normalne działanie w naszej branży. Oczywiście będziemy to kontynuować, ponieważ wielkie sieci detaliczne nie śpią i również renegocjują swoje umowy. Jeśli my tego zaniechamy, nasi klienci stracą na konkurencyjności. Integracja w Grupie Eurocash oznacza, że Tradis koncentruje się na dystrybucji aktywnej, z dowozem do klienta. W związku z tym, Eurocash Cash & Carry przejmuje od Tradisu wszystkie hale samoobsługowe i już zaczyna nimi zarządzać. Każdy koncentruje się na tym, co robi najlepiej. Ta specjalizacja jest konieczna.

Dlaczego?

Spróbuję to wyjaśnić. Dla małych sklepów najlepszym kanałem dystrybucji jest zdecydowanie Cash & Carry. W serwisie nie dostaną tak dobrych cen, ponieważ koszt dostarczenia im towaru w aktywnej dystrybucji jest wyższy. Właśnie dlatego małe placówki handlowe, kupując w C&C, mogą być konkurencyjne na swoim lokalnym rynku. Z kolei dystrybucja serwisowa, w tym Tradis, jest dobrym rozwiązaniem dla większych placówek handlowych. Właśnie dlatego część obrotu przesuwamy pomiędzy spółkami Grupy Eurocash. Nie ma to znaczenia dla naszych dostawców, ponieważ zawieramy umowy na poziomie całej grupy.

W jaki sposób zamierzacie zrekompensować sobie uszczerbek w obrotach spowodowany wygaśnięciem umowy z siecią Stokrotka i budowaniem przez niej własnej logistyki?

Umowa ze Stokrotką została zawarta na czas określony, zatem obroty oraz wynik generowany przez ten kontrakt, nie były brane przez nas pod uwagę przy wycenie Tradisu w momencie zakupu firmy. Niezależnie od współpracy ze Stokrotką, nasza strategia jest jasna – wzmacnianie sieci franczyzowych i partnerskich: Lewiatana, Groszka, Euro Sklepu, PSD oraz zwiększanie z nimi obrotów.

Chcemy również przekonać jak największą liczbę sklepów niezrzeszonych do działania we franczyzie. Nie zrekompensuje to oczywiście z dnia na dzień obrotu ze Stokrotką, ale z długofalowego, strategicznego punktu widzenia, jest to właściwy kierunek. Już teraz sklepów współpracujących z nami w różnych formatach franczyzowych jest ponad 11 000. Wierzę, że możemy razem stworzyć coś wyjątkowego na skalę europejską.
Dziękuję za rozmowę.
Grzegorz Szafraniec


Wiadomości Handlowe, Nr 5 (125) Maj 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.