23.01.2019/15:45

Twardy Brexit uderzy m.in. w polską branżę spożywczą [OPINIA]

Do oficjalnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zostało niewiele czasu. Zgodnie z ustalonym terminem powinno to nastąpić 29 marca 2019 roku. Od referendum w tej sprawie przeprowadzonym na Wyspach minęło już prawie 2,5 roku, a w dalszym ciągu jednak istnieje wiele niepewności związanych z tym procesem. Rośnie ryzyko braku porozumienia. Ewentualny tzw. hard Brexit mocno odczują polscy przedsiębiorcy m.in. z branży spożywczej.

Polscy eksporterzy już teraz odczuwają utrudnione warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Wielkiej Brytanii. Osłabienie funta wymagało dostosowania ich strategii oraz cen i marży, jeśli chodzi o eksportowane towary. Dotychczas zaczęto już odnotowywać wzrost liczby upadłości tamtejszych przedsiębiorstw. W 2016 roku wyniósł on 13 proc., dwa lata później 5 proc., a w tym roku – według szacunków wyniesie ok. 3 proc. Co twardy Brexit oznacza dla krajów współpracujących z Wyspami? Na pewno scenariusz ten – także dla Polski – byłby niekorzystny. Ucierpieć mogłaby branża motoryzacyjna. Nie chodzi tylko bezpośrednio o eksport części i komponentów, ale też uczestnictwo naszego kraju w tzw. globalnych łańcuchach produkcyjnych. Jesteśmy przecież też dostawcami części dla innych krajów – producentów, którzy finalnie eksportują produkty do Wielkiej Brytanii. Tym samym polski eksport na Wyspy stałby się trudniejszy i odnotowywałby słabą dynamikę. W związku z zapowiadanymi wydarzeniami na straty narażony jest także polski sektor spożywczy. Duża część jego produkcji trafia na rynek brytyjski. Oprócz tego ucierpiałaby również branża transportowa. Polska jest jednym z większych przewoźników towarów transportem drogowym w Wielkiej Brytanii, część dostaw kierowana jest też na Wyspy. Obecnie widać już wzrost liczby upadłości i restrukturyzacji w tym sektorze.

– Najbardziej niekorzystnym scenariuszem byłby twardy Brexit – zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i krajów prowadzących z nią relacje handlowe – powiedział serwisowi eNewsroom Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w regionie Europy Centralnej. – Dla Brytyjczyków oznaczałby wzrost inflacji, a także kosztów komponentów wykorzystywanych w produkcji oraz towarów importowanych. Dotychczas nie ograniczali swoich zakupów – wykorzystując oszczędności, aby utrzymać konsumpcję na wysoki poziomie. Po wyjściu z Unii Europejskiej niepewność konsumentów prawdopodobnie wzrośnie. Zarówno dla firm brytyjskich, jak i eksportujących na tamtejszy rynek – z krajów unijnych, oraz pozostałych regionów gospodarczych – byłoby to bardzo niekorzystne. Pod znakiem zapytania stanęłoby dalsze kształtowanie się relacji handlowych. Zapewne nastąpiłby powrót do taryf celnych Światowej Organizacji Handlu, a także procedur celnych, narzucenia certyfikacji produktów i norm fitosanitarnych. Wprowadziłoby to nowe bariery wejścia na rynek brytyjski. To z kolei oznacza możliwy spadek wzrostu gospodarczego Wielkiej Brytanii. Najbardziej pesymistyczne szacunki przedstawia Brytyjska Konfederacja Przemysłu – spadek PKB nawet o 8 proc. jeszcze w 2019 roku. Pogorszenie się polsko-brytyjskich relacji i wymiany handlowej wpłynęłoby negatywnie na dalszą sytuację płynnościową przedsiębiorstw, a tym samym – spowodowałoby wzrost liczby upadłości – ocenił Sielewicz.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.