14.07.2020/11:18

Uniknęliśmy wprowadzenia maksymalnych cen na papier toaletowy, spirytus i konserwy w środku pandemii

Inspekcja Handlowa i UOKiK przez trzy miesiące monitorowały ceny papieru toaletowego, spirytusu, cukru, owoców i wielu innych produktów oferowanych w sklepach. Celem tych działań było ustalenie, czy ceny w Polsce w środku pandemii nie urosły na tyle, że należałoby zakazać dalszego ich podwyższania - co mogłaby uczynić minister rozwoju.

Zgodnie ze specustawą covidową, minister rozwoju zyskał uprawnienie do ustalania - w drodze rozporządzenia - maksymalnych cen lub maksymalnych marż hurtowych i detalicznych, stosowanych w sprzedaży towarów lub usług mających "istotne znaczenie dla ochrony zdrowia lub bezpieczeństwa ludzi lub kosztów utrzymania gospodarstw domowych". To sformułowanie na tyle pojemne, że podciągnąć pod nie można w razie potrzeby niemal wszystko.

Na przełomie kwietnia i maja było nawet blisko wydania przez wicepremier Jadwigę Emilewicz takiego rozporządzenia, odnoszącego się do maseczek ochronnych. Powstał projekt rozporządzenia, jednak ostatecznie po konsultacjach zrezygnowano z pomysłu, uznając, że rynek jest w stanie uregulować się sam, oraz że widoczne stały się oznaki "powrotu do konkurencyjnej równowagi".

Okazuje się, że monitoring cen różnych produktów, prowadzony w celu szybkiego wykrycia "podejrzanych" wzrostów cen, obejmował aż 31 kategorii produktów. Inspekcja Handlowa oraz pracownicy UOKiK począwszy od 17 marca przez trzy miesiące obserwowali ceny produktów zbożowych, mięsa i wędlin, oleju, produktów mlecznych, konserw mięsnych i rybnych, mrożonek warzywnych i owocowych, warzyw i owoców, herbaty, cukru, soków, wody mineralnej i spirytusu. Do tego doszła długa lista artykułów nieżywnościowych, na którą trafiły: mydła, płyny do dezynfekcji rąk, rękawiczki jednorazowe, środki do dezynfekcji toalet, papier toaletowy, chusteczki jednorazowe, ręczniki papierowe i proszki do prania.

Monitoring prowadzony był zarówno w stacjonarnych sklepach sieci handlowych, jak również w placówkach niesieciowych, a nawet w sklepach internetowych. Polecenie w sprawie obserwowania wahań cen wydane zostało przez prezesa UOKiK "w związku z wpływającymi do UOKiK na początku marca br. sygnałami o wzroście cen artykułów rolno-spożywczych oraz artykułów nieżywnościowych". Samą tylko drogą mailową do urzędu wpłynęło ok. 2100 skarg cenowych, a kolejnych 500 skarg przekazano za pomocą innych środków komunikacji. Skargi napływały głównie w drugiej połowie marca i na początku kwietnia.

Jak przyznaje w odpowiedzi na interpelację poselską Marek Niedużak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, celem monitorowania cen przez Inspekcję Handlową i UOKiK w trakcie pandemii COVID-19 "było m.in. zgromadzenie rzetelnych i aktualnych danych o dynamice cen produktów w celu ustalenia, czy istnieje uzasadnienie do wydania (...) rozporządzenia w sprawie maksymalnych cen lub maksymalnych marż hurtowych i detalicznych". Przedstawiciel resortu kierowanego przez Jadwigę Emilewicz podkreśla, że mając to na uwadze przygotowany został projekt rozporządzenia w sprawie maksymalnych marż stosowanych w sprzedaży niektórych maseczek.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • PRL wraca 15.07.2020

    Spokojnie, komuna wraca po 30 latach. Doczekamy się jeszcze inflacji, kartek, będziemy zarabiać miliony za które niewiele będzie można kupić. I będą inspekcje typu dawnych robotniczo-chłopskich z czasów PRL.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.