31.07.2020/18:14

W Europie nie ma komu zbierać owoców

Pandemia i związane z nią obostrzenia odcięły kraje Unii od robotników, którzy zbierali owoce. Co prawda ostatnie luzowanie obostrzeń pomogło, ale niewygasająca epidemia grozi tym, że w każdej chwili może się to zmienić - czytamy w rp.pl.

W całej Unii Europejskiej (i w Wielkiej Brytanii) sadownicy, hodowcy owoców miękkich czy właściciele winnic z niepokojem patrzą na zbliżającą się, lub też trwającą właśnie, porę zbiorów. Choć europejscy konsumenci zwrócili większą uwagę na obecność owoców w diecie w czasie pandemii, to jednak dla producentów niekoniecznie oznacza to powody do radości. Pandemia i związane z nią obostrzenia odcięły kraje Unii od robotników, którzy zbierali owoce - pisze rp.pl

Daniel Sauvaitre, szef francuskiego stowarzyszenia hodowców jabłek i gruszek, powiedział Reutersowi, że ma on obecnie siłę roboczą, by prowadzić prace w sadach i zbiory zapowiadają się dobrze. Ale w każdej chwili kraj znów może zostać zamknięty - pisze rp.pl.

Sytuacji producentów owoców nie poprawia fakt, że robotników sezonowych w Europie tradycyjnie kwateruje się w warunkach, które utrudniają zachowanie dystansu społecznego. Tylko w lipcu w Anglii potwierdzono zakażenie koronawirusem u 70 robotników sezonowych.

Na Wyspach sytuację utrudnia fakt, że miejscowi rolnicy przyzwyczaili się od dawna polegać na imigrantach, którzy w niektórych częściach Anglii stanowili nawet 99% robotników sezonowych. W tym roku konieczne będzie mocniejsze oparcie się na lokalnej ludności, która ma wyższe wymagania płacowe - czytamy w rp.pl.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także