16.03.2014/19:16

W poznańskiej Chacie Polskiej każdy dział kusi promocjami

Choć w dobrze zorganizowanej sieci Chata Polska poszczególne placówki mają ograniczony wpływ na asortyment i liczbę promocji, to w sklepie przy ul. Wojska Polskiego w Poznaniu klienci mogą liczyć na szereg naprawdę dobrych ofert. Przyjazną atmosferę chwalą też pracownicy.

Chata Polska nie pozycjonuje się jako najtańsza sieć. Poznański operator nie dołączył do licznego grona firm handlowych, które przekrzykują się w komunikowaniu promocji. Nie oznacza to, że nie uczestniczy w wyścigu na zbijanie cen. Robi to, tyle że bez rozgłosu. A na półkach ma „prawdziwe”, a nie pozorne, kilkugroszowe promocje.

Klienci cenią ten sklep
Działająca przy ul. Wojska Polskiego na poznańskim Sołaczu Chata Polska z pobliską Biedronką konkuruje m.in. za pomocą takich ofert, jak: woda Aquarel po 0,99 zł za półtora litra, ciastka Krakuski (różne warianty) po 2,99 zł, cienkie kabanosy Gold Sokołów za 5,49 zł, masło Gostyń w 250­‑gramowej kostce za 5,59 zł, kawa Jacobs Krönung 250 g w cenie 8,99 zł czy Milka Alpeńskie Mleczko 450 g za 9,49 zł. W połowie lutego, kiedy odwiedziliśmy kandydującą do tytułu „Market Roku 2014” placówkę, w sklepie obowiązywało około stu promocji. Zmieniają się w każdy czwartek, gdy „wchodzi” nowa gazetka handlowa i wydawana osobno ulotka z promocjami na artykuły świeże.
– Ceny są przyzwoite, jak na sklep osiedlowy. Oczywiście w Biedronce też kupuję, ale tak smacznej, soczystej marchwi za te pieniądze nigdzie bym nie dostała – mówi spotkana w dziale z owocami i warzywami Urszula Mierzwińska, która mieszka dwie ulice dalej i w Chacie Polskiej bywa praktycznie codziennie. Chwali tutejsze sprzedawczynie („miłe i kompetentne dziewczyny”), długie godziny otwarcia (6‑24) i konkursy z atrakcyjnymi nagrodami (kiedyś wygrała patelnię).
Gdy z kierowniczką placówki, Małgorzatą Banach, spacerujemy po alejkach, spotykamy jeszcze kilka stałych klientek. Wszystkie nie szczędzą komplementów. Jedna podkreśla, że kupuje tu od momentu powstania placówki, czyli od 15 lat. Chwali asortyment – że mięso świetnej jakości i zawsze świeże, że bogaty wybór warzyw i owoców, a pieczywo smaczne. Doświadczone gospodynie domowe doceniają fakt, że pracownice działu mięsnego wiedzą, czym handlują. Szefowa tego stoiska wygrała nawet w konkursie na najlepszą ekspozycję i aktywną sprzedaż. Pokonała kierowniczki 22 innych placówek należących do firmy MMT Supermarket, właściciela tej Chaty.

Przemyślana oferta
Na asortyment sklepu przy Wojska Polskiego składa się 12 000 produktów, z czego około 140 to wyroby marek własnych Chaty Polskiej („Dobra Nasza”, „Spiżarnia Chaty”, nowością są „Produkty z Naszej Wędzarni”). To sporo, jak na zaledwie 500 mkw. powierzchni sprzedaży. – Sporo, a ciągle dochodzą nowe pozycje, bo lubimy nowości – przyznaje Małgorzata Banach. Tłumaczy, że szeroką ofertę wymusza duże zróżnicowanie klientów – jest wśród nich wielu emerytów, studentów, są rodzice małych dzieci (od marca działa, uprawniająca do zniżek, karta dla rodzin wielodzietnych).
– Z uwagi na starszych, mamy duży wybór tradycyjnych produktów. Z myślą o studentach prowadzimy szeroką półkę z przekąskami i daniami na szybko. Klienci z bardziej zasobnym portfelem kupią u nas szynkę parmeńską, rzadkie sery, produkty kuchni świata – wymienia Małgorzata Banach. Podkreśla, że choć to centrala decyduje o asortymencie i promocjach, sklep może też przygotowywać własne oferty, skrojone pod gusta i potrzeby tutejszej klienteli. Są też konkursy konsumenckie, akcje kuponowe i loterie. Można wygrać np. kuchnię marzeń.
Zakupy w tej Chacie Polskiej robi około 2000 osób dziennie. Zważywszy na wystrój placówki – dobre oświetlenie, szerokie na dwa metry alejki, logicznie zaplanowane działy – można zakładać, że mają przyzwoite warunki do zakupów. – Oczywiście regały można było ustawić ciaśniej i wstawić ich więcej, ale wówczas klienci nie mogliby spokojnie przyjrzeć się ofercie. A tak każdy może poczytać etykiety, porównać ceny i produkty – uzasadnia moja rozmówczyni. W handlu pracuje od 14 lat, z czego od dziesięciu w MMT Supermarket. Jest cenioną pracownicą. Sklepem przy Wojska Polskiego zarządza od zaledwie roku, a zna go jak własną kieszeń. Jest typem kierowniczki, która nie przesiaduje w „kantorku”, a możliwie często przybywa na sali sprzedaży. Dlatego stałe klientki kojarzy przynajmniej z widzenia.
Oczywiście, jak każdy sklep, i poznańska Chata Polska ma swoje słabsze strony. Jednymi z większych utrapień są złodzieje – aktywni, mimo obecności kamer i luster antykradzieżowych. Choć placówka nie sprzedaje tanich trunków, to ściągają do niej amatorzy napojów wyskokowych. Dlatego popołudniami porządku pilnuje ochroniarz.

Wygodnie na zapleczu
Poznańska Chata ma duży (100 mkw.) magazyn, który niedawno się powiększył, bo właściciele wykupili sąsiedni lokal. W magazynie jest mroźnia, osobne chłodnie na nabiał, mięso, warzywa i owoce. – Panuje miła atmosfera, a sam sklep jest wygodny – ocenia Adrian Mieszała, gdy pytam go, jak się tu pracuje. Pan Adrian na co dzień zajmuje się wykładaniem na półki napojów bezalkoholowych i piwa. On i kasjer Marcin są jedynymi mężczyznami w zespole liczącym 35 pracowników.

















Anna Terlecka

Wiadomości Handlowe, Nr 3 (133) Marzec 2014

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Gość 03.11.2014

    " ... Chwali asortyment – że mięso świetnej jakości i zawsze świeże ... "
    Hahaha!!! Dobry żart. Pracowałem tam i widziałem co się działo. Mięso stare sprzed kilku dni jest wykładane do lady i mieszane ze świeższym byle się go pozbyć, sery dla klientów wystawione są przemetkowywane z kilkunastu dni codziennie i nikt nie zwraca uwagi czy mają pleśń czy nie, parówki i kiełbasy moczą w zimnej wodzie żeby nie były pomarszczone i wmawiają klientom że są świeże.. A o produktach garmażeryjnych i kurczakach z rożna się nie wypowiadam ... Atmosfera szczególnie na dziale mięsnym jest straszna, kto przychodzi nowy jest traktowany tak jakby był jakimś śmieciem. Tam by się przydała kontrola sanepidu ale taka by nikt nie był o niej uprzedzony. Powinien ktoś przyjść kupić coś i przekonać się jakie to " świeże" produkty mają w tej chacie polskiej. Nikomu nie polecam robić w tej chacie polskiej zakupów, ale zrobicie jak uważacie. ;)

  • karina 09.10.2014

    No właśnie co do komentarza wyżej...Pozostawiam tą kwestię raczej bez komentarza!Każdy kto tam trafi jako pracownik-ODRADZAM!!!!!Atmosfera fatalna.Kierowniczka główna sama w sobie w porządku ale najgorzej jest na wędlinach!Moja noga więcej tam nie postanie.Sanepidowi w łapę dają i tuszują wszystko Idźcie i sami się przekonajcie!!!!

  • wiadomo 01.04.2014

    Szkoda tylko,że atmosfera nie jest tak miła,jak to opisuje Pani redaktor...

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.