08.03.2017/14:38

Walka o portfele konsumentów coraz ostrzejsza

Coraz mniejszą część domowych budżetów przeznaczamy na produkty spożywcze. Na to, że tak jest, złożyła się deflacja i systematycznie rosnąca siła nabywcza. Ale nie tylko. Tradycyjne sklepy spożywcze mają za konkurentów nie tylko inne sklepy spożywcze, ale również sklepy z innymi towarami i rosnącą w siłę gastronomię.

W latach 2011-2016 sprzedaż detaliczna wszystkich grup produktów (nie tylko żywności) wzrosła o 11,5 proc. Jednak struktura obrotów handlowych wskazuje, że motorem tych wzrostów były towary nieżywnościowe (35,6 proc.) – w tym samym czasie sprzedaż żywności i napojów bezalkoholowych zmalała o 1,1 proc., zaś napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych – o 11,4 proc.

Rynek wciąż nienasycony

Przyczyną gorszych obrotów w handlu żywnością i napojami alkoholowymi było spowolnienie gospodarcze w latach 2012-2013, co jednak nie miało negatywnego wpływu na sprzedaż towarów nieżywnościowych. – Te produkty nie ucierpiały z powodu kryzysu. Wniosek: konsumenci oszczędzali na żywności, żeby kupić co innego. Wynika to z  konsumpcjonizmu. Nowym smartfonem czy tabletem można zaimponować – mówi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).

Z kolei w latach 2014-2015 ożywienie gospodarcze, wyższe dochody ludności i deflacja przyczyniły się do wzrostu sprzedaży żywności. Był on jednak stosunkowo niewielki – w 2014 roku wyniósł 0,5 proc., a w 2015 roku 1,3 proc. – i nie zneutralizował wcześniejszych spadków.

Nowy konkurent – gastronomia

W strukturze sprzedaży wzrosła ranga towarów nieżywnościowych oraz tych sprzedawanych w gastronomii. W 2015 roku, w porównaniu z 2013, sprzedaż w barach i restauracjach szwiększyła się aż o 17,6 proc. Eksperci tłumaczą to m.in. ewolucją preferencji zakupowych Polaków – to proces, na który wpływa kilka czynników: wzrost zamożności, dążenie do unowocześnienia konsumpcji oraz zbliżanie polskiego modelu spożycia do tego z rozwiniętych gospodarczo krajów UE. – Zmienia się model konsumpcji. Widać przesunięcie z klasycznych sklepów do gastronomii, która staje się konkurencją dla detalistów. Modyfikacja profilu działalności to dla handlu detalicznego wyjście z trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się zwłaszcza małe sklepy – tłumaczy Krystyna Świetlik.

Przeciętna roczna sprzedaż żywności, napojów i tytoniu w sklepach zatrudniających powyżej 9 osób była w 2015 roku o 5,1 proc. większa w porównaniu z 2011 rokiem, podczas gdy sprzedaż we wszystkich podmiotach spadła o 1,9 proc. To wskazuje na duży ubytek małych sklepów i wzrost znaczenia handlu wielkopowierzchniowego.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.