06.11.2020/15:12

Właściciele sieci sklepów: Lockdown wytrzymamy do końca listopada. Później czeka nas fala upadłości i zwolnienia grupowe

Od soboty wchodzą w życie kolejne obostrzenia będące odpowiedzią rządu na sytuację epidemiologiczną w Polsce. Ograniczenia dotkną sklepy w centrach handlowych, gdzie pozostaną otwarte punkty usługowe, drogerie, apteki, sklepy DIY  i sklepy spożywcze, pozostałe placówki m.in. sklepy odzieżowe i obuwnicze muszą zostać zamknięte.

Zarząd Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług, który zrzesza ponad 220 firm pisze w oświadczeniu, które komentuje decyzję rządu: „Doskonale rozumiemy konieczność zastosowania środków zapobiegawczych wobec rosnącej fali zachorowań w naszym kraju. Jako pracodawcy jesteśmy jednak wysoce zaniepokojeni perspektywą lockdownu przedłużającego się po 29 listopada. Przyjmujemy koniec listopada za moment krytyczny dla naszej branży. Ta data jest dla nas ostatecznym punktem granicznym – lockdown, który potrwa dłużej spowoduje dramatyczne konsekwencje: falę upadłości, zwolnienia grupowe i równoczesny brak wpływów do budżetu państwa.”

Przedstawiciele firm handlowych podkreślają, że „nawet zwolnienie z czynszów na czas zamknięcia centów handlowych nie pozwoli nam przetrwać, jeśli pozbawienie nas źródeł przychodu potrwa dłużej. Będziemy potrzebować większego zaangażowania państwa i pomocy finansowej. Solidarnościowy program podziału kosztów pomiędzy państwo, przedsiębiorców i pracowników jest jednym z rozwiązań, w których upatrujemy szansę na przetrwanie.”

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także