23.07.2018/08:59

Zakaz handlu nie uratował małych sklepów! Fala zamknięć i spadków sprzedaży

Obroty w handlu tradycyjnym spadną w tym roku o 5,1 proc. - wynika z prognoz Euromonitor International, cytowanych przez poniedziałkową "Rzeczpospolitą". W najgorszej sytuacji znajdują się małe, tradycyjne sklepy spożywcze, dla których prognozowany spadek wynosi aż 6,3 proc.

Z prognoz opublikowanych przez "Rzeczpospolitą" wynika, że w tym roku zamkniętych zostanie aż 5,2 tys. sklepów w Polsce. Znaczna ich część - bo aż 2 tys. - to właśnie małe, tradycyjne spożywczaki.

W 2018 r. wartość rynku spożywczego w Polsce ma przekroczyć - według Euromonitor International - 233,2 mld zł, z czego "jedynie" za 40,8 mld zł odpowiadać będą tradycyjne sklepy spożywcze. Dla porównania, w 2016 r. ich obroty wyniosły 46,3 mld zł, podczas gdy cały rynek spożywczy był warty 223,6 mld zł.

Na koniec bieżącego roku w Polsce działać będzie już tylko 78,2 tys. sklepów tradycyjnych, czyli o równe 20 tysięcy mniej niż w 2015 roku. Wliczone są w małe, spożywcze, tradycyjne placówki, których w w tym roku zostanie 27,2 tys., podczas gdy trzy lata temu było ich 34,7 tys.

Dziennik zauważa, że trend ten nie jest niczym nowym, jednak bieżący rok miał przecież przynieść jego odwrócenie. Małe sklepy - w opinii rządu, posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz związku zawodowego NSZZ "Solidarność" - miały zyskać na zakazie handlu w niedziele, z którego w dużej mierze zostały wyłączone. Jednak tak się nie wydarzyło - najmniejsi detaliści przegrywają rywalizację z dyskontami, które agresywnymi promocjami przyciągają klientów do swoich sklepów w piątki czy soboty.

"Rzeczpospolita" cytuje wyniki badania ARC Rynek i Opinia, które pokazują, że Polacy w niedzielę chcą kupować głównie w "sieciowych sklepach jak Żabka czy Abc" (56 proc. odpowiedzi). Niezależne sklepy preferowane są przez 35 proc. respondentów, a 9 proc. osób wskazało stacje paliw.

Badania potwierdzają także, że Polacy zakupy robione dotąd w niedzielę robią teraz w inne dni. Opcję "w ciągu tygodnia" wskazało 64 proc. respondentów, a w sobotę po południu lub wieczorem do sklepu idzie 20 proc. badanych. 16 proc. woli sobotę rano.

Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej".

Dodaj komentarz

5 komentarzy

  • Steel 25.07.2018

    Ale poplątanie wątków!

  • kknd 24.07.2018

    37 000 000 Polaków 930 miast i prawie 3000 Biedronek, tradycyjne sklepy spożywcze już dawno zrezygnowały z tradycyjnej spożywki i są bardziej zbliżone do monopolowych niż do sklepów spożywczych znanych nam z początku lat 90, to nie jest efekt zamkniętych niedziel tylko 30 lat złej polityki gospodarczej

  • klient 24.07.2018

    Większość tych sklepów jest pozamykana w wolne niedziele, Ci pracodawcy prowadzący takowe sklepy pracowników skazywali na pracę 7 dni w tyg za min wynagrodzenie, teraz okazuje się, że sami nie chcą stanąć za ladą 1 dzień :)

  • sprawiedliwy 24.07.2018

    Brawo!!! Państwo precz od wolnego rynku!!!

  • tołdi 23.07.2018

    Przecież to było do przewiedzenia. U mnie na osiedlu już dwa małe sklepy ogólnospożywcze się zamknęły. Na jednym kartka z napisem "Sklep zamknięty nie tylko w niedzielę". Rzad chciał mieć drugi Budapeszt, to będzie miał. Pytanie czy wyciągnie takie same wnioski co Węgrzy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.