06.05.2020/15:00

Zakaz handlu również w sobotę. Branża oberwie rykoszetem za zamieszanie wyborcze?

Możliwe, że w tym miesiącu czeka nas jeden dodatkowy dzień bez handlu - sobota 23 maja. To jedna z dat, jakie bierze pod uwagę Prawo i Sprawiedliwość poszukujące nowego terminu na przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Branża handlowa na wszelki wypadek powinna się przygotować na taką ewentualność.

Dla handlu nie byłaby to absolutna nowość, podobny scenariusz wprowadzania dnia wolnego dosłownie w ostatniej chwili miał miejsce przy okazji obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Z inicjatywy PiS-u poniedziałek 12 listopada 2018 r. ustanowiony został dniem wolnym od pracy, a ustawa regulująca tę kwestię opublikowana została w Dzienniku Ustaw... 7 listopada wspomnianego roku. Akt prawny wszedł w życie 8 listopada, a więc na dwa dni robocze przed dodatkowym dniem świętowania.

Dodajmy, że wspomniana ustawa była bublem prawnym. Dowód? Państwowa Inspekcja Pracy w ostatniej chwili wydała wytyczne, na jakich zasadach miał funkcjonować handel 12 listopada 2018 r., gdyż nie było to do końca jasne. PIP uznał, że sklepy powinny respektować tego dnia przepisy obowiązujące w niedziele niehandlowe i święta. Branża handlowa uznała stanowisko PIP za potencjalnie niezgodne z przepisami ustawy, ale i tak stwierdziła, że na wszelki wypadek warto się do niego zastosować - co następnie zrobiła. Większości sklepów nie otwarto 12 listopada.

Tym razem być może czeka nas podobny scenariusz. Zgodnie z obowiązującą już ustawą nowelizującą tzw. tarczę antykryzysową, premier może w drodze rozporządzenia ustanowić dowolny wybrany przez siebie dzień dniem wolnym od pracy. Takie uprawnienie przysługuje szefowi rządu w trakcie trwania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (z czym mamy aktualnie do czynienia).

Po co taki przepis został wprowadzony do aktu prawnego, którego celem miała być pomoc dla przedsiębiorców i pracowników? Opozycja długo się nad tym zastanawiała, a prawdopodobnie chodziło właśnie o stworzenie furtki umożliwiającej przełożenie wyborów z niedzieli 10 maja na niedzielę 17 maja lub na sobotę 23 maja. Ta trzecia data to ostatni dopuszczalny konstytucyjnie (bez wprowadzania stanu nadzwyczajnego) termin przeprowadzenia głosowania. Pomińmy tutaj wątek tego, czy zmiana raz wskazanego terminu byłaby legalna (zdaniem większości autorytetów prawniczych - zdecydowanie nie, ale PiS mimo to może spróbować tego dokonać, o czym świadczy tzw. pytanie skierowane przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek do Trybunału Konstytucyjnego).

Zgodnie z kodeksem wyborczym, data wyborów prezydenckich musi być wyznaczona na dzień wolny od pracy. W grę nie wchodzi zatem scenariusz, w którym Prawo i Sprawiedliwość daje radę przesunąć głosowanie na poniedziałek 23 maja, a premier jednocześnie nie wydaje rozporządzenia ustanawiającego ten dzień dniem wolnym od pracy. Takie rozporządzenie musi zostać wydane. A skoro tak się stanie, to - zdaniem części prawników - handel na "zwykłych" zasadach w sobotę 23 maja nie będzie możliwy.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Nick 07.10.2020

    Bardzo ciekawe.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.