30.10.2020/17:27

Zakaz płatności gotówką w sklepie. Czy to legalne?

Czy można zabronić klientom płacenia gotówką, zasłaniając się koronawirusem? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, komu się je zada.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że część sprzedawców mniej przychylnie patrzy na płacenie gotówką, wychodząc z założenia, że banknoty i monety zwiększają ryzyko transmisji drobnoustrojów. Czy rzeczywiście tak jest? Naukowcy z całego świata twierdzą zazwyczaj, że zagrożenie jest niskie. Faktem jednak pozostaje, że niektóre sklepy informują klientów, np. poprzez wywieszenie tabliczki, że w związku epidemią, przyjmują wyłącznie płatności gotówkowe.

Sprzedawca nie ma prawa

Na stronie internetowej UOKiK można znaleźć takie pytanie: "Mój sklep osiedlowy wywiesił informację, że zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Rozwoju i GIS, przyjmuje płatności za zakupy wyłącznie za pomocą karty czy telefonu. Czy to dopuszczalne?". I odpowiedź: "Zachęcamy do korzystania z płatności bezgotówkowych, bo są bezpieczniejsze. Na banknotach i monetach może przenosić się wirus. Wiele sklepów preferuje taki rodzaj płatności, ale całkowicie wyłączyć płatności gotówkowych nie wolno. Niektórzy przecież nie mają konta w banku i muszą jakoś zapłacić za zakupy. Stosownie do art. 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim pieniądze emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi w Polsce. Sprzedawca nie ma prawa odmówić ich przyjęcia".

Sprzedawca ma prawo

Innego zdania jest Bartosz Czupajło, partner w kancelarii Adwokackiej Czupajło & Ciskowski oraz pomysłodawca kampanii społecznej Prawo bez Strachu. – Polski system prawny dopuszcza poczynienie przez sprzedawcę zastrzeżenia przyjmowania jedynie płatności bezgotówkowych. Jeśli jednak detalista umieści w sklepie ogłoszenie skierowane do ogółu potencjalnych klientów, w treści dopuszcza jedynie elektroniczne płatności za zakupy, nie działa niezgodnie z prawem. Wynikająca z Kodeksu cywilnego zasada swobody umów rozciąga się bowiem również na sposób zapłaty za towar lub usługę, który może być dowolnie regulowany przez strony – tłumaczy prawnik.

I dodaje: – Trzeba jednak pamiętać, że taka informacja musi być przedstawiona nabywcy jeszcze zanim przystąpi on do realizacji umowy, czyli nie np. dopiero przy kasie. W przeciwnym razie sprzedawca doprowadziłby do zawarcia umowy przez złożenie oświadczenia woli klienta, który zgadza się na ofertę sklepu, nie znając regulacji dotyczących formy płatności. Rodziłoby to odpowiedzialność ze strony sprzedawcy.

Również Kodeks wykroczeń, który co do zasady zabrania odmowy sprzedania komuś oferowanego towaru pod karą grzywny, dopuszcza (w art. 135) możliwość powstrzymania się od transakcji, jeśli jest to podyktowane uzasadnioną przyczyną. Można założyć, że trwająca pandemia i związane z nim wysokie ryzyko zakażenia spełniają ten warunek.

Kto zniechęca do gotówki?

Zdaniem Polskiej Organizacji Firm Obsługi Gotówki (POFOG) do unikania tradycyjnych płatności zachęca Główny Inspektor Sanitarny. Dlatego POFOG zwróciła się z apelem do GIS o zaprzestanie działań tego rodzaju. W jej komunikacie czytamy m.in: "Informacje o dużym zagrożeniu związanym z posługiwaniem się gotówką oparte są przede wszystkim na rzekomej opinii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Sęk w tym, że WHO już dawno stanowczo zdementowała te doniesienia. Ograniczenie przyjmowania gotówki rodzi również ogromne trudności dla osób, które nie posiadają rachunku bankowego, ani nie posługują się bezgotówkowymi instrumentami płatniczymi…".

W związku z tym POFOG apeluje o zaprzestanie zniechęcania klientów do posługiwania się gotówką oraz o rozpoczęcie akcji informacyjnej wśród kupujących w zakresie konieczności zachowania odpowiedniej higieny bez względu na sposób przeprowadzania transakcji.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także