05.10.2018/07:00

Zarządca Piotra i Pawła: Gdyby nie sanacja, sieć z pewnością by upadła. My do tego nie dopuścimy [WYWIAD]

- Rozumiem sytuację wierzycieli, ale prawda jest taka, że odkąd dostawcy zaczęli drastycznie ograniczać współpracę i swoje zaangażowanie we współpracę, a do sądu w Poznaniu zaczęły spływać wnioski o ogłoszenie upadłości, to sytuacja Piotra i Pawła stała się ekstremalnie trudna - mówi w rozmowie z wiadomoscihandlowe.pl Patryk Filipiak, prezes zarządu spółki Zimmerman FIlipiak Restrukturyzacja - zarządcy sądowego Piotra i Pawła.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

19 komentarzy

  • Dostawca 25.02.2019

    Gwoli ścisłości. Nie płacą bieżących zobowiązań co jest podstawą postępowania sanacyjnego. W piątek wysyłam wniosek do sądu w Poznaniu o odwieszenie sanacji. Z "fajnej", prosperującej sieci zrobiło się dno.

  • Bob 10.10.2018

    Czyli szykuje się afera która jasno przedstawi jak były wprowadzane pieniądze i kto doprowadził do takiej sytuacji jeśli ktoś ma jeszcze info na ten temat proszę pisać

  • JarosławPolskęZbaw 09.10.2018

    I jeszcze jedna spraw - z zestawienia zmian w kapitałach jasno widać, że wypłacono w 2017 roku dywidendę na 1,8mln zł - sprawozdanie za rok 2016 było zatwierdzone w okolicach czerwca 2017, więc wypłata najwcześniej mogła nastąpić w czerwcu 2017 - czyli w okresie w którym były już problemy. Jak to nazwać? pozostawię to bez komentarza. W każdym razie dostawcy powinni się raczej zastanowić czy warto ryzykować - raz już oszukani zostali.

  • JarosławPolskęZbaw 09.10.2018

    ZObowiązania z tytułu obligacji na koniec 2017 roku wyniosły 5,5 mln zł (dane z bilansu). Pytanie jak to wygląda na dzień złożenia wniosku o sanację. Szczegółów na te 5.5 mln zł nie ma w sprawozdaniu - to jest rola dla nadzorcy i innych organów, które powinny sprawdzić, czy część wierzycieli nie była zaspokajana kosztem innych - podobne kwestie są przecież w GetBack - tam już wiadomo, ze niektóre obligacje zarząd wykupił - czy tutaj tak było? Tego nie wiem - ale na pewno warto by to sprawdzić ruchy na tych obligacjach począwszy od stycznia 2017 do września 2018. Dlaczego od stycznia 2017 - bo już wtedy były pierwsze przesłanki świadczące o tym, że jest źle, bardzo źle. Z tego co na rynku krążyło info to obligacje te były oprocentowane na jakieś 5-6 procent - czyli całkiem przyzwoicie jak na osobę, która chce zainwestować wolne środki a jednocześnie wciąż do udźwignięcia przez spółkę.

  • Pracownik Centrali 09.10.2018

    ~JarosławPolskęZbaw Gdzie można sprawdzić czyje to obligacje?

  • Janek 08.10.2018

    Czy zarząd, który doprowadził do tej sytuacji został lub zostanie jakoś ukarany? Pracowników karano finansowo, gdy była jeszcze premia uznaniowa (gdy miał mniej punktów z tzw. tajemniczego klienta).

  • JarosławPolskęZbaw 08.10.2018

    Czyli sytuacja jest bardzo prosta - ponieważ sieć ma zastawione praktycznie wszystkie aktywa takie jak budynek biurowy, zapasy w magazynie i na sklepach oraz wyposażenie to jakąkolwiek kasę ze sprzedaży aktywów dostaną banki - dostawcy dostaną absolutne 0 . W takim wypadku tylko idiota mógłby się zgodzić aby sprzedawać dalej na kredyt (nawet krótszy niż dotychczas) do PIP. Pytanie do Pana Zimmermana - jak można zaufać zarządowi, który doprowadził do takiej sytuacji i on ma uzdrowić sytuację??? Pierwszą Pana decyzją powinno być zwolnienie wszystkich 3 członków zarządu i powołanie osób, które faktycznie znają się na restrukturyzacji tak aby zminimalizować straty u dostawców - to że będą jest poza dyskusją. Banki dostają pieniądze kosztem dostawców taka jest prawda - dziwnym trafem, zapewne, pieniądze z kontraktów menedżerskich dla członków zarządu (teraz i wcześniej) były wypłacane na czas? Może warto sprawdzić komu i kiedy spółka wykupiła obligacje (2717-201- bo ci ludzie nie stracili -

  • Gość 07.10.2018

    Cokolwiek tutaj napiszemy nie zmieni tego co przeżywają pracownicy, którzy są firmie wierni do końca. "góra" sobie planuje, "góra" sobie wymyśla, ale to wszystko robione jest naszymi rękoma. Decyzje zmieniane są trzy razy dziennie, podejmowane działania to jeden wielki chaos, który nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi.
    Pan komisarz bardzo ładnie i rzeczowo pisze o naszej sytuacji, ale z naszego punktu widzenia nie odpowiada to absolutnie panującej w firmie rzeczywistości. Wszyscy z całego serca życzą firmie jak najlepiej tylko czy mamy szansę jeśli tak niewiele zmienia się w zarządzaniu.
    Firmę tworzą ludzie i to oni są jej sercem. Bez ludzi firma zadłużona, czy nie i tak umrze , może trzeba się z nimi liczyć i ich doceniać. Złe zarządzanie , złe decyzje "góry" doprowadziły nas do tego miejsca w którym jesteśmy.
    Szkoda polskiej firmy, szkoda ludzi ale najważniejsze, że "góra " ma się dobrze i szampan się leje tylko czy jest co opijać?????

  • Jacek 07.10.2018

    Nigdy przedstawiciele handlowi nie dawali pełnych bagażników sklepy PiP dostawali tyle inne sklepy ,bo dziś p.h. mają bardzo małe budżety a czy lepszy i większy producent tym mniej gratisów daje.Wręcz sklepy za dużo żądały opłat za tzw.półkę i zazwyczaj dostawcy-producenci rezygnowali z opłat -górę brał rozsądek.SIEĆ OTWIERAŁA ZA DUŻO SKLEPÓW JEDNOCZEŚNIE robiąc to z kredytów bankowych zamiast wypracowač zysk .Czyli kilka sklepów nowych jak wypracuje zysk otwiera się kolejny sklep.NIGDY ŻYCIE NA KREDYT NIE WYCHODZIŁO NA DOBRE .biedaku nie powinni brać kredytu ,na kredyt musi być stać

  • fan Mazgaja 06.10.2018

    Panowie Woś sprytnie unikną odpowiedzialności. Banki dostają kasę. Wydymani to dostawcy, frwnczyzobiorcy i pracownicy. Tu będzie finalnie upadłość bo nikt PiP już nic nie da.

  • Poznaniak 06.10.2018

    Prawda jest taka ze firmę za złotówkę kulił fundusz Capital partners który w lutym włożył 20mln złotych i swoimi głupimi decyzjami w ciągu 4 miesięcy te pieniądze przejadł.Spolki które są w Sanacji przynoszą w tej chwili kilka milionów straty miesięcznie a ich zyski ze sprzedaży również są na minusie.Wiec finał może być tylko jeden!!!Chyba ze ktoś to kupi i doinwestuje minimum 300+

  • analityk 06.10.2018

    Bankructwo jest nieuniknione ! Dostawcy kasy nigdy nie dostaną bo PiP nie ma szans przetrwać .Koszty stałe dobijają a wyniki sprzedaży grubo pod kreską - wyjścia z tego nie będzie . Jedyna szansa sprzedać się za 1pln .

  • usługodawca 05.10.2018

    Ludzie o czym wy piszecie . Za towar i usługi które zostały zamówione należy zapłacić .
    Co PiP przez te lata nic nie zarabiał tylko dawał wystawiać się producentom za darmo . Gdzieś po drodze ktoś zapomniał że w tej sytuacji przegrają najmniejsze rodzinne firmy .Grube koty nie odczują . Mali upadną . Pamiętajmy ze ci którzy za to zapłacą nie są winni złemu zarządzaniu tylko decydenci z Pip .

  • Magda111111 05.10.2018

    Dobrze ze jest Szansa. Jestem bardzo zadowolona póki co najbardziej że świeżego ok sushi w Trójmieście z firmy ok foods ona zawsze przetrwało nawet gdy półki w sklepie były puste

  • Logos 05.10.2018

    Racja ile firm i marek zaistniało dzięki PIP przedstawiciele sami proponowali opłaty za półki auta pełne gratisów gdyby nie to pewnie nie które firmy nie miałyby prawa bytu na rynku bo pokazanie sìę tam oznaczało wejście na rynek A teraz jak są problemy to najgorsze co mogło się trafić stuknijcie się teraz w głowy i zastanówcie się w którym momęcie wy popełniliście błędy cyfry zakryły wam oczy

  • obiektywnie 05.10.2018

    widziały gały co brały,

    ile firm wysyłało tam swoich przedstawicieli handlowych żeby wykupywali ekspozycje i wstawiali towar w ilości, który nie miał możliwości odsprzedać w terminie przydatności? Później może wymieniali towar 1:1 ale koszt wymiany odbijał się na ofercie cenowej

    każdego dnia pojedynczy sklep piotra i pawła odwiedzało kilkudziesięciu! przedstawicieli handlowych.

    Ile razy firmy uzależniały ofertę cenową od szerokości listy asortymentowej wpychając na półki PiP towary, które nie miały szansy się odsprzedać w terminie?

    Piotr i Paweł był praktycznie wypełniony materiałami reklamowymi i ekspozytorami stałymi dostawców

    Piotr i Paweł wiele wiele lat świadomie bądź nie po prostu realizował strategie DOSTAWCÓW

    taki jest tego efekt końcowy Panowie i Pani DOSTAWCY realizowania przecież waszej strategii?!

    Mylę się? nie sądzę

  • Pracownik 05.10.2018

    Proszę pomyśleć jeszcze o pracownikach. Jak ich zatrzymacie w działających sklepach?Czym zachęcicie?Tym bardziej że wielu kończy wkrótce umowy, które daliście na krótki okres. Ukraińcy też już odchodzą.

  • PracownikCentrali 05.10.2018

    Zarząd Piotra i Pawła nie działa tak jak Pan to przedstawia ale Pan najwyraźniej tego nie wie.Nie traktuje równo swoich kontrahentów i cały czas pogrąża firmę kosztem dostawców , franczyzobiorców , pracowników.Proszę podać wyniki finansowe , sprzedaży lfl za ostatnie 8 miesięcy w spółkach własnych będzie grubo na minusie bardzo grubo.A środki ze sprzedaży do Biedronki dostały Banki i nie było to 20-30% z transakcji tylko 90.Ale dostawcy w te bajki nie wierzą.

  • Dostawca 05.10.2018

    Czyli rozumiem ze majątek jest wyprzedawany a środki trafiają do banków bo miały zastawy.To My dostawcy dostaniemy równe zero

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.