21.02.2019/14:50

Zarządca sądowy Piotra i Pawła: Plan restrukturyzacyjny jest realizowany [WYWIAD]

- W chwili obecnej są opóźnienia w płatnościach, ale nie jest to stały trend, lecz zadyszka, która ma miejsce na początku roku w handlu oraz, jak to bywa w przypadku firmy znajdującej się w restrukturyzacji, po podjęciu trudnych i kosztochłonnych działań - mówi w wywiadzie dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Patryk Filipiak, prezes zarządu spółki Zimmerman FIlipiak Restrukturyzacja - zarządcy sądowego Piotra i Pawła.

Czy udało się już Państwu zaktualizować spis wierzytelności Piotra i Pawła?

W grudniu wyznaczyliśmy dodatkowy termin – koniec stycznia – na zgłaszanie swoich uwag i korekt przez wierzycieli. W tym okresie otrzymaliśmy około 700 zapytań o to, jak wygląda sytuacja poszczególnych wierzycieli. Co do około 230 spraw potrzebna jest dogłębna analiza. Przykładowo, wierzyciele mają wątpliwości co do tego, jak wyliczyliśmy odsetki. W tej chwili weryfikujemy te uwagi, natomiast ze względu na skalę procesu i mocno skomplikowany charakter niektórych spraw, spodziewamy się, że uda nam się wszystko zweryfikować do końca marca i w kwietniu złożyć finalne spisy. Jesteśmy cały czas w kontakcie z wierzycielami. Nasza infolinia działa codziennie, odpowiadamy na kolejne pytania, staramy się wszystko wyjaśniać.

Liczba wierzycieli nie uległa zmianie?

Liczba wierzycieli zasadniczo się nie zmieniła. To nadal ok. 2000 podmiotów łącznie we wszystkich trzech spółkach Piotra i Pawła. Zmieniają się tylko kwoty, bo np. niektórzy wierzyciele inaczej liczą odsetki, a na podstawie przepisów o prawie restrukturyzacyjnymi trzeba je wyliczać do konkretnego dnia i musimy im to wyjaśnić. Sędzia-komisarz zaakceptował ten tryb pracy.

Jak wyglądały ostatnie miesiące w spółce Piotr i Paweł? Końcówka roku i święta to najgorętszy okres w branży handlowej. Jednak aby przyciągnąć klientów, trzeba mieć co sprzedawać…

Święta Bożego Narodzenia przebiegły na tyle dobrze, na ile grupa Piotr i Paweł mogła zatowarować swoje sklepy. Jesteśmy bardzo wdzięczni franczyzobiorcom, którzy zrobili wiele, by na półkach było wszystkiego pod dostatkiem. Bardzo pozytywnie wyglądała także sprzedaż w sklepach własnych Piotra i Pawła, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że nie mamy dostępu do zewnętrznego finansowania. Oczywiście daleko mi do hurraoptymizmu, bo zawsze może być lepiej, ale to szczególna sytuacja, gdyż spółka znajduje się w restrukturyzacji.

Jak zatem wyglądała sprzedaż w sklepach Piotra i Pawła w święta?

Święta minęły lepiej, niż się spodziewaliśmy. W najbliższych miesiącach na półkach będzie więcej towarów, bo kończy się proces reinkorporacji sklepów franczyzowych, które trzeba było dodatkowo zatowarować, przy takiej samej ilości środków finansowych, a to też minimalnie odbija się na wyglądzie półek.

Generalnie plan restrukturyzacyjny, który złożyliśmy w grudniu, jest realizowany. Mamy opóźnienia co do wyjścia z kilku lokalizacji, w których nie chcemy być. Nie zawsze jest to proste, bo np. niektóre towary i części wyposażenia są przedmiotem zajęcia przez banki. Są także inne kwestie prawne wymagające wyjaśnienia.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

  • Hjik 01.03.2019

    Jak mowic zeby nic nie powiedziec

  • Poznanianka 21.02.2019

    A ja chciałbym coś się dowiedzieć na temat nowych osób na mg centralnym które biorą wielkie pieniądze A nie mają pojęcia o handlu

  • Pracownik PIP 21.02.2019

    Panie Patryku , Bardzo Pana proszę o osobiste odwiedzenie sklepów Puste Polki są ale nie kilkanaście a kilkaset a pozostałe są zapełniane byle czym w ilościach jak w Hurtowni a nie w supermarkecie.Sprzedaz rośnie to tez jest bardzo ciekawe magazyn logistyczny tez już dostarcza tyle co nic

  • Mikey 21.02.2019

    A ja mam prosbe do Pana Zarzadcy, niech lepiej juz sprzeda te sklepy. Ciagla niepewnosc, zmniejszanie licbzy towarow, braki w zaopatrzeniu. Mialem trzy Piotry i Pawly w okolicy. Ursynow - zlikwidowany, ale wisi wciaz i sie swieci neon, jak kiedys po Almie, zeby wkurzac klientow. Konstancin - zostal Carrefourem i da sie robic zakupy i Jozefoslaw, wciaz pod szyldem Piotra i Pawla. Sklep w ktorym nigdy nie wiadomo jakie towaru sie zastanie, jak swieze i jakie ceny. Generalnie sklep ma ktory czesc ludzi jest “skazana” wiec pewnie jest dochodowy, ale wiekszosc moich znajomych juz wybiera Auchan, a nawet Lidla czy Biedronke. Bo obecny PiP to jak dyskont, nigdy nie wiadomo na jaki towar mozesz liczyc, ale cenowo jak drogie delikatesy. Zenujacy sklep. Lepiej skonczyc ten cyrk jesli ta restrukturyzacja ma trwac latami i tak niepowaznie wygladac.

  • xyz 21.02.2019

    tych bredni nie da się czytać niech upadną i skończy się ta farsa z ratowaniem trupa.

  • Abb 21.02.2019

    No to pięknie już myślą o wydłużeniu sanacji i dostawcy którzy utopili kasę się jej pewnie nie doczekają. Przejmowanie sklepów franczyzowych pod PiP Detal coś mi pachnie sprzedażą innemu podmiotowi.. Biedronka?Carrefour?
    Uśmiałem się "może gdzieś są puste półki" chyba raczej puste sklepy.. M.in na Wschodzie Kraju, Poznań Promienista czy niektóre sklepy we Wrocławiu.

  • Logos 21.02.2019

    Ta zmasowana fala wywiadów whandlowe,dla handlu i bzdury opowiadane przez tych zakłamanych ludzi tłumaczy wszystko idą święta trzeba kłamać by dostać towar od firm bo narazie towar dostarczają tylko nowe firmy które zostały wprowadzone przez nowe Panie na magazyn z beznadziejnym towarem ,czekam o jak wielkim przykrością i obrotach będą kłamać po świętach jeśli dotrzymają

  • Bob 21.02.2019

    Pan Miętka i Capitalsi podobno są powiązani w innej spółce więc wszystko to tłumaczy A indeksy dla sklepów franczyzowych są blokowane jeśli dana firma dostarcza na magazyn franczyzobiorca nie może brać bezpośrednio od nich więc proszę nie kłamać bo wszystkie te wasze wypowiedzi to brednie

  • Klient z Poznania 21.02.2019

    Z całym szacunkiem do pana Filipiaka ale już nie da się słychać tych okrągłych zdań ukrywających faktyczny stan sieci.
    Z bliskich kontaktów z dostawcami wiem, że z płatnościami jest źle i spóźnienia rzędu 20 dni są reguła a tłumaczenie centrali jest to samo co przed sanacją: „faktura zaginęła”. Towaru w magazynie nie ma w ogóle a tym samym nie ma ich na półkach w sklepach nawet w Poznaniu, który najdłużej trzymaj fikcję tego, że jest dobrze. Czy nikt w firmie Capitals nie widzi, że pan Mietka poza opowiadaniu historii z „krainy mchu i paproci” zupełnie nie radzi sobie z tym za co bierze ciężkie pieniądze ? Tak cieżko było zasięgnąć informacji w Tesco jakiej klasy fachowcem był tam ? Tak szkoda PiP ale do czasu usunięcia tego szkodnika z Krakowa i sciągnietych przez niego „tuz” handlu lepiej już nie będzie.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.