22.04.2020/08:52

Zmiana reguł gry i nowe szanse na rynku magazynowym [KOMENTARZ]

Pojawienie się koronawirusa zadziałało na biznes jak zaciągnięcie hamulca ręcznego w pociągu. Rynek magazynowy nie jest w tym przypadku wyjątkiem. W obliczu napływu negatywnych informacji wszyscy czekają na światło w tunelu, które prędzej czy później musi się pojawić. Przykład Chin budzi nadzieję, że sytuacja epidemiologiczna zacznie się w perspektywie krótkookresowej stabilizować. Otworzy to także nowe możliwości. E-commerce to nie wszystko.

Wielu wskazuje na handel internetowy jako czynnik, który w obecnych realiach ratuje branżę magazynową. - Choć sektor ten w dobie ograniczeń intensywnie się rozwija, ma to jednak znaczenie głównie w kontekście zwiększenia jego udziału procentowego w ramach omnichannel i nie jest w stanie zrównoważyć strat wygenerowanych przez spadek aktywności w pozostałych obszarach. - mówi Szymon Gasparski, dyrektor ds. powierzchni przemysłowych i logistycznych polskiej firmy Nuvalu.

A z powierzchni magazynowych korzysta w Polsce wiele branż – podział ze względu na popyt pod koniec 2019 r. wyglądał następująco: operatorzy logistyczni i firmy kurierskie - ok. 42 proc. (z czego połowa to międzynarodowe huby), handel detaliczny – ok. 16 proc., produkcja – ok. 10 proc., sektor automotive – ok. 8 proc., budowa i wyposażenie wnętrz – ok. 5 proc.. Zerwanie łańcuchów dostaw, problemy z produkcją w Chinach i ze zbytem towarów w kraju i za granicą oraz lockdown w wielu branżach sprawiły, że aktywność w tych obszarach (z wyjątkiem firm kurierskich) drastycznie spadła.

W obliczu niepokojów związanych z przewidywanym wzrostem bezrobocia spada również popyt konsumpcyjny. W kontekście trudnej sytuacji, z jaką mierzy się branża, szczególnie pożądane są pozytywne, ale bazujące na racjonalnych przesłankach informacje i prognozy. Czy można na tak wczesnym etapie je sformułować?

Kierunek elastyczność

Kryzys dla jednych oznacza poważne problemy, dla innych jest szansą i okazją. Nie inaczej jest w tym przypadku. Duży popyt na artykuły pierwszej potrzeby, m.in. spożywcze oraz związane z higieną i ochroną zdrowia, generuje dodatkowe zapotrzebowanie na powierzchnię magazynową – oprócz zwiększenia sprzedaży firmy tworzą zapasy, by zapewnić sobie stałą sprzedaż. W konsekwencji sieci dyskontowe i operatorzy wielkopowierzchniowi szukają możliwości wynajmu nowych powierzchni – to okazja dla właścicieli i deweloperów obiektów magazynowych, by częściowo zrekompensować sobie straty wynikające z zatrzymanych i niezrealizowanych procesów. Nowe okoliczności zmieniają jednak optykę najemców.

- Trudno ocenić, jak długo potrwa obecna sytuacja – zależy to przede wszystkim od dynamiki rozprzestrzeniania się wirusa i sukcesów na polu ograniczania zasięgu jego oddziaływania. Co zrozumiałe, najemcy nie chcą więc podpisywać umów długoterminowych – zamiast zawierania kontraktów na pięć czy dziesięć lat wolą umówić się na kilka miesięcy z opcją przedłużenia. To warunki, które przed wybuchem kryzysu były nie do pomyślenia. – mówi Szymon Gasparski z Nuvalu.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.