REKLAMAATLANTA POLAND - BAKAL - ŚWIĘTA - BANER GŁÓWNY (GRUDZIEŃ 2019)
Jesienią sprzedaż farmaceutyków w tradycyjnych sklepach rośnie o jedną piątą. Jednak poszerzanie asortymentu leków na przeziębienie nie powinno odbywać się kosztem środków przeciwbólowych, które przez cały rok rotują najlepiej.
REKLAMAStoisko mięsne - belka w artykuła (14.11.-31.12.2019)

Okres jesienno­‑zimowy to czas częstszych zachorowań, w związku z tym rekomendujemy detalistom zwiększenie zamówień na Polopirynę S, która jest sprawdzonym lekiem na przeziębienie i grypę – informuje Aneta Zielińska, senior brand manager w firmie Pol­pharma. Podobnie uważają detaliści – wielu zna ten produkt, handluje nim i jest zadowolonych z rotacji. – Z leków na przeziębienie właśnie Polopiryna S cieszy się u mnie największą popularnością, głównie za sprawą atrakcyjnej ceny. 10 sztuk kosztuje zaledwie 3,50 zł – mówi Halina Goraj, która prowadzi sklep spożywczy w Rzeszowie. A są placówki, gdzie Polopirynę można kupić nawet za 3 zł. Konkurencyjna Aspirina kosztuje około 9 zł. – Aspirina jest droga, więc latem jej nie zamawiam, ale zrobię to we wrześniu, bo niektórzy ludzie są mocno przywiązani do tej marki – dodaje detalistka z Rzeszowa. Zazwyczaj klienci przychodzą do sklepu po konkretny produkt, ale zdarzają się też niezdecydowani. – Niektórzy potrzebują leku przeciwbólowego albo na przeziębienie i proszą, żeby im coś polecić. Staram się wtedy pomóc, bazując na własnych doświadczeniach oraz opiniach innych kupujących – opowiada Dorota Sołdaczuk, prowadząca placówkę ogólnospożywczą w Horodle. Jednak przyznaje, że takie przypadki nie zdarzają się zbyt często – większość klientów wie, co im pomaga.

Blisko sto sztuk miesięcznie

Jesienią tradycyjnie ożywia się sprzedaż leków na ból gardła oraz syropów na kaszel. Tu przodującymi markami są – według Renaty Wadeckiej­‑Gidzińskiej, właścicielki hurtowni farmaceutycznej Medicus – Cholinex i Strepsils, Herbitussin oraz wyroby firmy Hasco­‑Lek. Farmaceutyki w sklepie to towar impulsowy, po który klienci praktycznie zawsze sięgają przy okazji innych zakupów. – Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, gdy ktoś przychodzi specjalnie po leki. Zwykle wybiera je przy okazji innych zakupów – zauważa pani Helena, sprzedawczyni ze Starogardu Gdańskiego. Choć 400 metrów od jej sklepu znajduje się apteka, detalistka nie narzeka: – Farmaceutyków schodzi sporo i można na nich nieźle zarobić – mówi.

Większość naszych rozmówczyń marże na leki ustaliła na poziomie 25 proc., choć zdarzają się przypadki, gdy wynosi ona 20 lub 30 proc. – Klienci mają coraz większe oczekiwania, a leki to dziś w sklepie obowiązkowy asortyment – ocenia Halina Goraj. Latem sprzedaje tygodniowo około 15 różnego rodzaju farmaceutyków, ale jesienią będzie to zapewne 20­‑25 opakowań.

Małgorzata Kąkol, detalistka z Łebieńskiej Huty, asortyment leków OTC uzupełnia co dwa tygodnie, każdorazowo wydając na ich zakup średnio 300 zł. W Horodle u pani Doroty tygodniowo sprzedaje się do 30 opakowań. Detalistki, z którymi rozmawialiśmy, zaopatrują się lokalnych hurtowniach, głównie farmaceutycznych.

Nie tylko ekonomiczne opakowania

Okres jesiennych przeziębień oznacza dla sklepów wzrost sprzedaży leków o około 20 proc. – wynika z doświadczeń Renaty Wadeckiej­‑Gidzińskiej, właścicielki hurtowni farmaceutycznej Medicus. Dystrybutor obsługuje placówki spożywcze w Trójmieście i całym woj. pomorskim. – Najczęściej zamawiane są opakowania po 6 lub 10 sztuk, które odpowiadają za ponad połowę ilościowej sprzedaży leków w sklepach – informuje nasza rozmówczyni.

Farmaceutyki to specyficzny asortyment. Podobnie jak w większości kategorii FMCG, także tutaj większe opakowanie pozwala zaoszczędzić pieniądze, ale klienci nie zawsze są zainteresowani kupnem produktu w najlepszej cenie. – W sklepach dostępne są opakowania zawierające po dwie tabletki, których nie ma w aptekach. Nie cieszą się tak dużą popularnością jak większe, ale również znajdują nabywców – ocenia Renata Wadecka­‑Gidzińska. Detalistki potwierdzają, że część klientów woli wydać 2 zł na jednorazową saszetkę leku przeciwbólowego, zamiast płacić ponad 6 zł za opakowanie zawierające dziesięć tabletek. Dlatego dbają o to, by oferować wszystkie dostępne warianty.

Ekspozycja w oddzielnym miejscu

O ile jesienią zaleca się powiększenie asortymentu leków na przeziębienie i ból gardła, o tyle nie należy robić tego kosztem środków przeciwbólowych, które są najczęściej kupowanymi farmaceutykami w sklepach. – Leki przeciwbólowe to podstawa. Dobrze sprzedają się przez cały rok, niezależnie od sezonu. U mnie najlepiej schodzą Apap, Ibuprom i Etopiryna – mówi Małgorzata Kąkol. Jak doradza Renata Wadecka­‑Gidzińska, towarując sklep, warto sprawdzić, w jaki sposób dany produkt będzie wspierany przez producenta: – Sprzedażowym hitem ostatnich tygodni jest Ulgix, który w telewizji zachwala Magda Gessler. Dobrze rotuje też szeroko reklamowany Ibum – informuje właścicielka hurtowni Medicus.

– Przygotowujemy się marketingowo do sezonu jesiennego, a dla naszych klientów szykujemy kilka niespodzianek – zdradza Aneta Zielińska z Polpharmy. Oprócz Polopiryny S w sprzedaży pozaaptecznej firma oferuje także Etopirynę, Pylarginę Termo Hot oraz Alka­‑Prim.

Prawo nakazuje, aby produkty lecznicze i suplementy diety były wyeksponowane w oddzielnym, wyznaczonym miejscu na terenie placówki handlowej. Dystrybutorzy oraz producenci przygotowali więc specjalne stojaki, o które można zapytać przedstawiciela handlowego. – W małym sklepie powinna się znaleźć apteczka oferująca około 15 indeksów. Dla takich placówek przygotowaliśmy ekspozytory z pleksi o wymiarach 50x70 cm, które można postawić na ladzie lub powiesić na ścianie. Większym, samoobsługowym sklepom proponujemy meble stojące o wymiarach 80x150 cm, które mieszczą do 60 indeksów – informuje Renata Wadecka­‑Gidzińska. Takie apteczki mają też inny ważny atut – pozwalają uporządkować oraz lepiej wyeksponować asortyment, co jest kluczowe w przypadku każdej impulsowej kategorii.



Leki ze sklepów równie skuteczne, jak z apteki

Placówki spożywcze nie mogą oferować mocniejszych farmaceutyków typu forte, ale każdy lek dostępny w sklepie jest taki sam jak w aptece – ma identyczny skład i sposób działania. Jedyna różnica to wielkość opakowania. Na apteki nie nałożono żadnych ograniczeń, natomiast opakowania sprzedawane w sklepach mogą zawierać maksymalnie 12 tabletek.

Renata Wadecka­‑Gidzińska,
właścicielka hurtowni farmaceutycznej Medicus



(SSZ)

Wiadomości Handlowe, Nr 9 (128) Wrzesień 2013

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony