REKLAMAATLANTA POLAND (BAKAL) - Baner Główny (maj - czerwiec 2019)

(fot. pixabay.com)

Ziemniaki to dopiero początek. Wizerunek flagi państwa może pojawić się też na mięsie.

REKLAMAKongres Rynku FMCG - Belka w artykułach (kwiecień - maj 2019)

Pod koniec kwietnia opublikowano rozporządzenie ministra rolnictwa i rozwoju wsi zmieniające rozporządzenie w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych. Celem nowelizacji jest udostępnienie konsumentom informacji o tym, z jakiego państwa pochodzą ziemniaki dostępne w obrocie detalicznym. To oznacza, że informacji wskazującej państwo pochodzenia będzie towarzyszyć wizerunek flagi tego państwa. Takie oznakowanie będzie wymagane zarówno w przypadku ziemniaków pakowanych (z wyłączeniem tych, których opakowania oznakowano logo „Produkt polski”), jak i sprzedawanych „na wagę”. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

Na dobry początek

Obecnie w resorcie rolnictwa trwają prace nad projektem, w którym proponuje się uzupełnienie przepisów o obowiązek wskazania wizerunku flagi państwa pochodzenia w odniesieniu do znakowania mięsa. Projekt zgodnie z procedurą, po uzgodnieniach wewnątrzresortowych zostanie przesłany do konsultacji społecznych, będą się z nim mogli zapoznać m.in. reprezentanci branży mięsnej, którzy wydadzą swoją opinię. 

–  Co do znakowania flagą mięsa problem jest nawet większy niż z ziemniakami. Co to znaczy polskie mięso? Czy prosię musi urodzić się w Polsce? A jeżeli do Polski zostanie przywieziony odchowany warchlak z Danii i będzie tu utuczony, a potem ubity… Zdania odnośnie tego, czy to jest polskie mięso, czy nie, mogą być podzielone – komentuje Bogusław Barański, ekspert branży rolno-spożywczej. Przyznaje jednak przy tym, że w przypadku produktów mięsnych, w przeciwieństwie do ziemniaków, widzi on potencjalnie znaczący wpływ oflagowania etykiet na zwiększenie sprzedaży rodzimych produktów. W podobnym tonie wypowiada się Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. – Polacy cenią sobie mięso pochodzące z naszego kraju, dlatego w kontekście rynku wewnętrznego pomysł oznaczania produktów wizerunkiem flagi uważam za pozytywny. W związku z coraz silniejszym patriotyzmem zakupowym ma on szansę przełożyć się na większą sprzedaż polskiego mięsa – komentuje szef SRW RP.

Strzał w dziesiątkę czy półśrodek?

Wbrew pozorom zdania w sprawie zasadności wprowadzenia obowiązku znakowania wizerunkiem flagi warzyw i mięsa są podzielone. Część producentów twierdzi, że nowa regulacja jest tylko półśrodkiem, żeby nie powiedzieć zaledwie „plastrem”. – Polscy rolnicy muszą konkurować z zagranicznymi producentami od wielu lat. Podobne problemy mają zresztą również hodowcy i plantatorzy z innych krajów Unii Europejskiej, np. Francuzi z polskimi pieczarkami, polską wołowiną czy polskim mięsem drobiowym. Innym wyrazistym przykładem są Czechy, które bardzo cierpią z powodu wyższości polskich produktów rolnych i spożywczych – wskazuje Bogusław Barański. O ile zatem na polskim rynku podkreślanie „narodowości” ziemniaków bądź mięsa może być dla naszych producentów korzystne, o tyle w przypadku eksportu już niekoniecznie. Podobnie jak ewentualność, że flagować produkty zaczną również Czesi czy Francuzi.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski podpisał rozporządzenie o udostępnianiu konsumentom informacji o państwie pochodzenia ziemniaków w wyniku żądań rolników, głównie z Agrounii i Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Jednak, jak zaznacza Barański, prawdopodobnie te same organizacje już nie są teraz przekonane, czy to rozwiązanie będzie skuteczne. Niedawno Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, przyznał wprost, że „zmiany z flagą niewiele zmienią”.

Niepewne konsekwencje

Chcący zachować anonimowość producent znanej marki paczkowanych ziemniaków ocenia, że nowe rozporządzenie może być wręcz przeciwskuteczne. Dlaczego? Ponieważ generalnie panuje wśród konsumentów przeświadczenie, że jednak lepsze jakościowo są ziemniaki z zagranicy niż te od polskiego rolnika. Trudno może się rolnikom z tym zgodzić, ale według naszego rozmówcy tak jest. – Zazwyczaj brakuje mi odpowiedniej ilości dobrego towaru od polskiego plantatora, a z zagranicy zawsze mam wysoką jakość – twierdzi przedsiębiorca.
Niezależnie od opinii na temat wyższości czy mankamentów krajowych ziemniaków czy mięsa zdaniem ekspertów nowym regulacjom powinna towarzyszyć dobra kampania informacyjna wśród konsumentów. – Mogłaby być ona finansowana w oparciu o fundusze promocji, tworzone ze składek hodowców zwierząt – proponuje Bogusław Barański.

Pozostaje jeszcze kwestia skutecznego chronienia rynku przed ewentualnymi fałszerstwami. Będzie to ogromne wyzwanie dla instytucji kontrolującej, bo przedsiębiorcy mogą mieć  wielką pokusę, aby mieszać mięso krajowe z zagranicznym w wyrobach przetworzonych, a nawet w surowych elementach mięsnych.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 7

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 3
    PRZYDATNY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~polskipolak 1 16 dni temu

    CZy jako Polska firma możemy sobie sami wymyślić logo oznaczające, że jesteśmy Polską firmą? Czy są jakieś procedury, któe musimy przejść? Szukałem informacji ale są nie jednoznaczne.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony