Nazwy sieci handlowych to często skrót historii ich powstania, decyzji właścicieli i inspiracji językowych. Dzięki temu za każdym szyldem kryje się opowieść, której na co dzień nie widać, ale która nadaje marce dodatkowe znaczenie.
Skrzyżowanie, Górne Pola i cena
Jedną z najbardziej obrazowych nazw jest Carrefour, co w języku francuskim oznacza skrzyżowanie. Słowo bezpośrednio nawiązuje do miejsca powstania pierwszego sklepu w 1960 roku w Annecy. Ponieważ powstał on dokładnie tam, gdzie przecinało się pięć ulic.
Podobny, nieco dosłowny pomysł mieli założyciela Auchan. Nazwa wywodzi się od dzielnicy Hauts Champs w Roubaix, gdzie Gérard Mulliez otworzył pierwszy sklep w 1961 roku. Ponieważ Auchan to homofon (słowo, które pomimo innego zapisu czyta się tak samo) nazwy dzielnicy Hauts Champs, czyli Górne Pola.
W Polsce ciekawym przykładem jest CCC. To akronim od hasła "Cena Czyni Cuda", które – według założyciela Dariusza Miłka – miało przypominać sprzedawcom, że niska cena jest podstawą sukcesu sprzedażowego.
Z kolei Kaufland oznacza dosłownie krainę zakupów od połączenia niemieckich słów kaufen (kupować) oraz land (kraj), co dobrze oddaje charakter dużych super i hipermarketów tej sieci.
Kolejnym ciekawym przykładem jest francuskie Obi, które podobnie jak Auchan jest homofonem tego, jak po francusku czyta się słowo hobby, co dziwi, szczególnie ze względu na niemiecki rodowód firmy. Z informacji, które podaje sama sieć wynika, że jej współzałożyciel Manfred Maus, natknął się na już działający sklep z branży DIY w 1969 roku w Tulonie o właśnie tej nazwie. Założycielom udało się odkupić prawa do nazwy od francuskich przedsiębiorców. Podobno kwota, która ich to kosztowało wynosiła 3 tys. franków.
Co wspólnego ma Castorama i bóbr?
Ciekawym przykładem słowotwórtstwa jest Castorama. To podobno połączenie dwóch francuskich słów castor (bóbr) i rama (od słowa panorama, co w tym tłumaczeniu miałoby znaczyć krajobraz czy środowisko), co w wolnym tłumaczeniu oznacza świat bobra. Jednak sieć nigdzie nie tłumaczy pochodzenia nazwy, dlatego ta wersja to jedynie domysły.
Wydaje się jednak, że we Francji popularne jest tworzenie nazw, łącząc dwa słowa, ponieważ taki przypadek dotyczy m.in. Intermarché, które oznacza "wewnętrzny rynek” oraz Bricomarché, które powstało łącząc "bricolage” (majsterkowanie) i "marché" (targ/rynek).
Marki te należą do Grupy Muszkieterów, co pokazuje ewidentny motyw tworzenia nazw dla marek należących do grupy. Ta metodyka daje również to, że jeśli Muszkieterowie zdecydują się na uruchomienie jakiejś specjalistycznej sieci handlowej, to raczej łatwo będzie można przewidzieć jej nazwę.
W tej grupie znajduje się także Dm. Jest to skrót od "drogerie markt", czyli "rynek drogerii". Specjalnie pomysłowi nie byli także założyciele sieci Decathlon, co oznacza po prostu dziesięciobój. Jest to konkurencja lekkoatletyczne złożona z biegu na 100 m, skoku w dal, pchnięcia kulą, skoku wzwyż, biegu na 400 m, biegu przez płotki, rzutu dyskiem, skoku o tyczce, rzutu oszczepem i biegu na 1,5 tys. m.
Z kolei Jysk pochodzi z języka duńskiego i oznacza coś lub kogoś związanego z Jutlandią, nawiązując do pochodzenia założyciela sieci.
Gęś w logo Jysk symbolizuje duńskie dziedzictwo marki, jej skandynawskie korzenie oraz odnosi się do wysokiej jakości produktów, w tym wyrobów z pierza i puchu. Gęś nawiązuje do wygody, snu oraz tradycyjnej jakości "Jysk Sengetøjslager".
Bajki, mity i klechdy
Wśród nazw sieci handlowych jest również grupa odwołująca się do mitów i legend. Na przykład Hebe pochodzi z języka greckiego i oznacza "młodość", "rozkwit" oraz "młodzieńczy wigor". W mitologii Hebe była boginią młodości, córką Zeusa i Hery, podającą bogom nektar i ambrozję.
Z kolei Sephora to połączenie greckiego słowa "sephos" oznaczającego piękno oraz biblijnego imienia Sefora, żony Mojżesza, kojarzonego z urodą i wdziękiem.
Ciekawym przypadkiem jest Rossmann. Ponieważ pomimo tego, że nazwa pochodzi po prostu od nazwiska założyciela Dirka Rossmanna, który otworzył pierwszą drogerię w 1972 roku w Hanowerze. Ale jednocześnie logiem sieci jest centaur, który wziął się ze znaczenia słów składających się na nazwisko. "Ross" oznacza rumaka, a "mann" człowieka.
"Polacy nie gęsi"
Wśród mitycznych bóstw i legendarnych stworzeń nie może zabraknąć naszego rodzimego Lewiatana. Nazwa ta pochodzi pośrednio od biblijnego potwora morskiego. Pośrednio, ponieważ najpierw istniał Centralny Związek Polskiego Przemysłu, Górnictwa, Handlu i Finansów "Lewiatan", do którego nawiązuje sieć. Instytucja reprezentowała interes polskiego przemysłu. Socjalistyczna prasa II RP, a konkretnie tytuł "Robotnik", określił związek właśnie mianem biblijnego potwora.
Jak wspominał Andrzej Wierzbicki, prezes CZPPGHiF, założyciele zdecydowali się na adaptację tej nazwy z powodu potrzeby adresu telegraficznego (skrócona, unikalna nazwa identyfikująca odbiorcę telegramów, używana w celu zmniejszenia liczby słów i obniżenia kosztów).
Polacy również mogą się pochwalić przykładami słowotwórstwa. Nazwę Społem wymyślił podobno Stefan Żeromski jako tytuł czasopisma promującego ideę współpracy. Dopiero później zaczęły jej używać spółdzielnie, a w PRL pod tym szyldem rozwijano m.in. megasamy (wielkie sklepy samoobsługowe) w latach 60., w których klienci mogli robić zakupy z wózkami.
Z kolei Empik wywodzi się od skrótu KMPiK, czyli Klub Międzynarodowej Prasy i Książki. Była to sieć księgarń funkcjonująca w Polsce od 1948 roku.
Warto tutaj wspomnieć również o sieci handlowej Topaz, której nazwa prawdopodobnie pochodzi od minerału określanego tym samym słowem. Z kolei nazwa kamienia wywodzi się z greckiego "topázios" oznaczającego "poszukiwać" oraz prawdopodobnie sanskryckiego "topas" (ogień), co nawiązuje do barwy i blasku tego kamienia.
Najprostsze pomysły są najlepsze?
Czasem najprostszym pomysłem na nazwanie własnej sieci handlowej jest określenie, które i tak już się posiada, czyli nazwisko. Na początku nie było samego Lidla, był Lidl & Schwarz, które widniały na szyldzie hurtowni owoców egzotycznych i artykułów kolonialnych w latach 30. XX wieku.
Były to dwa nazwiska należące do wspólników. Jednak kiedy zarządzanie firmą przejął syn twórcy marki Dieter Schwarz, a sam Ludwig Lidl się wycofał, Schwarz nie chciał zostawać z nazwą "Schwarz Markt" oznaczającą dosłownie czarny rynek i odkupił on prawa do wykorzystania nazwiska współwłaściciela marki, czyli Lidla, za 1000 marek.
Do tej grupy nazw można zaliczyć też sieć Ikea. Jest to akronim złożony z inicjałów założyciela Ingvara Kamprada oraz nazw jego rodzinnej farmy Elmtaryd i wioski Agunnaryd.
Również E.Leclerc pochodzi bezpośrednio od nazwiska założyciela, podobnie jak Leroy Merlin. Firma wzięła swoją nazwę od nazwisk dwójki założycieli, Adolfa Leroy‘a i Róży Merlin. Sieć powstała w 1923 roku i zaczynała od sprzedaży nadwyżek materiałów wojskowych, które przekształcano w produkty do domu i ogrodu. Oficjalna nazwa funkcjonuje od 1960 roku.
Z kolei Aldi to skrót od Albrecht-Diskont, czyli połączenie nazwiska założycieli i modelu biznesowego. A polskie przykłady to Arhelan. Nazwa zbudowana jest z połączenia imion Arkadiusza i Heleny Burzyńskich. Innym przykładem jest sieć Frac, który zawdzięcza nazwę rodzinie Frąc.

