Obaj musieli wcześnie opuścić rodzinne domy, żeby realizować marzenia. Ścieżki każdego z nich biegły przez Monachium, z tym że Schwarzenegger, mieszkając tam, był dopiero u progu kariery w kulturystyce, a Lewandowski – wielką gwiazdą światowej piłki. Finalnie obaj wylądowali w Ameryce i… w Lidlu.
Schwarzenegger, już jako ikona hollywoodzkiego kina akcji i były gubernator Kalifornii, został twarzą rozwijanej przez niemieckiego dyskontera marki własnej Parkside. Wystąpił w serii spotów, w których promował wiertarki, pilarki akumulatorowe i inne narzędzia DIY brandu, który stał się fenomenem na rynku europejskim, a jego hasło „You got this” zyskało ogromną popularność.
Lewandowski co prawda nie nagrał jeszcze klipu, w którym przechadza się po sklepie z wózkiem i pakuje do niego bezglutenowy makaron, ale być może się to zmieni. Lidl został bowiem oficjalnym partnerem reprezentacji Polski w piłce nożnej i z pewnością będzie chciał wykorzystać znane twarze polskich futbolistów do promocji swojej sieci i marek. Tylko jak wykorzystać gwiazdę polskiej piłki? Na zakupy w Lidlu ubrać go w koszulkę reprezentacji? A może zmusić go do wskoczenia w ciuszki marki Crivit i klepania formułki „Find your move”? Albo wręczyć rakietę do padla i zarządzić reklamowy sparing z ambasadorką marki, niemiecką legendą tenisa Steffi Graf? Wszak piłkarz ma już nawet własny zespół RL9 Padel Team.
Osobiście postawiłbym na Silvercrest. Niech pan Robert pokaże, jak przygotować słynne kulki mocy w termorobocie Monsieur Cuisine, albo przynajmniej swoje popisowe danie, dzięki któremu ma energię na cały dzień. Mogliby wystąpić razem z Arnoldem – wszak ten ostatni napisał nawet kulinarnego e-booka, a w swoich doświadczeniach kulinarnych ma m.in. smażenie jajecznicy i bekonu na rozgrzanym pancerzu prywatnego czołgu M47 Patton. Tylko co na te męskie popisy w kuchni powie pani Anna, certyfikowana dietetyczka?
***
Ten artykuł w pierwszej kolejności opublikowany został w nr 5/2026 magazynu "Wiadomości Handlowe". Zostań naszym prenumeratorem.

