Jeszcze niedawno półki z produktami wysokobiałkowymi, o ile w ogóle istniały, to były niewielkim segmentem sklepowej oferty. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wystarczy szybki spacer po dowolnym sklepie, żeby zobaczyć jogurty, napoje, desery czy przekąski oznaczone wyraźnym napisem „high protein”.
Z danych i analiz rynkowych BNP Paribas wynika, że segment żywności funkcjonalnej w Polsce rośnie w bardzo szybkim tempie. Sama kategoria produktów proteinowych jest dziś warta blisko 2 mld złotych, a liczba produktów z oznaczeniem „high protein” podwoiła się w latach 2021-2024. To już nie chwilowa moda, ale wyraźny sygnał zmiany nawyków żywieniowych.
Co ciekawe, za wzrostem tej kategorii nie stoją wyłącznie osoby aktywne fizycznie. Jak wskazują analizy, po produkty bogate w białko sięga się z uwagi na jego pozytywny wpływ na gospodarkę hormonalną. Taką żywnością również coraz częściej zainteresowane są osoby starsze. Białko zaczyna być też postrzegane jako jeden z kluczowych elementów strategii „longevity”, czyli utrzymania dobrej formy fizycznej i sprawności organizmu na długie lata.
Dla wielu osób to również prosty sposób na bardziej świadome jedzenie. Produkty wysokobiałkowe często zapewniają większe uczucie sytości przy stosunkowo niewielkiej liczbie kalorii, dlatego stają się naturalną alternatywą dla przekąsek dostarczających głównie tzw. pustych kalorii.
Jednak zmiany na rynku żywności nie wynikają wyłącznie z nowych nawyków konsumentów. Coraz większy wpływ na nasze wybory żywieniowe zaczyna mieć również współczesna medycyna.
Efekt GLP-1. Gdy medycyna zmienia nasze talerze
Jednym z najbardziej zaskakujących czynników wpływających dziś na rynek żywności jest rozwój farmakologii wspierającej leczenie otyłości. Leki z grupy analogów GLP-1 zyskują popularność w wielu krajach Europy.
Według analiz YouGov, Polska znajduje się wśród państw, w których zmiana ta zachodzi szczególnie szybko. Szacuje się, że nawet około 8 proc. konsumentów korzysta z terapii opartych na tej grupie leków, co jest wynikiem wyższym niż średnia europejska.
W praktyce oznacza to dużą zmianę w sposobie jedzenia. Osoby stosujące takie terapie zwykle spożywają mniejsze porcje, ale znacznie większą uwagę zwracają na jakość produktów. W ich diecie coraz większą rolę odgrywają składniki odżywcze o wysokiej wartości, czyli przede wszystkim białko i błonnik.
Eksperci podkreślają, że podczas szybkiej redukcji masy ciała istnieje ryzyko utraty tkanki mięśniowej. Dlatego właśnie odpowiednia podaż białka staje się jednym z najważniejszych elementów diety osób przechodzących terapię odchudzającą. W praktyce prowadzi to do wyraźnej zmiany struktury zakupów. Zamiast wysokoenergetycznych przekąsek czy słodzonych napojów tacy konsumenci coraz częściej wybierają produkty o wyższej odżywczości.
Ten trend, nazywany czasem „dietą ozempicową”, stawia przed producentami żywności nowe wyzwanie. Konsumenci oczekują produktów, które nie tylko dostarczają wartościowych składników, ale jednocześnie pozostają smaczne i wygodne w codziennym użyciu.
Do tego z raportów „Galaxy Trends” YouGov wynika, że aż 11 z 20 najważniejszych trendów rynkowych związana jest dziś bezpośrednio z szeroko rozumianym dobrostanem i zdrowiem. Właśnie w tę przestrzeń wpisują się nowości z linii Arla Protein, które powstały z myślą o osobach poszukujących funkcjonalnych, ale jednocześnie przyjemnych w smaku przekąsek.
Arla Protein Milkshake – gdy funkcjonalność spotyka smak
Jedną z najnowszych propozycji w tej kategorii jest Arla Protein Milkshake (200 ml). Produkt został zaprojektowany jako wygodna przekąska, którą można zabrać ze sobą w ciągu dnia, np. do pracy, na trening czy w podróż.
Najważniejszym elementem receptury jest wysoka zawartość białka. Jedna butelka dostarcza aż 20 gramów protein, co osiągnięto między innymi dzięki wzbogaceniu składu o dodane białka mleka.
Istotnym atutem produktu jest także jego skład. Arla Protein Milkshake nie zawiera dodatku cukru. Słodycz zapewnia stewia, naturalna substancja słodząca o zerowej kaloryczności. Co ważne stewia nie podnosi poziomu glukozy we krwi co sprawia, że napój jest idealny dla cukrzyków. Dodatkowo napój jest całkowicie bezlaktozowy, co sprawia, że mogą sięgnąć po niego również osoby z nietolerancją laktozy.
Producent postawił także na doświadczenie smakowe. Arla Protein Milkshake ma gęstą, kremową konsystencję przypominającą deser. Dostępny jest w dwóch wariantach smakowych: Chocolate Brownie oraz Vanilla Fudge.
Ciekawym detalem jest również specjalnie zaprojektowana słomka dołączona do opakowania. Ma ona podkreślać charakter produktu i budować wrażenie prawdziwego shake’a, nawet wtedy, gdy pijemy go w biegu.
Sieci handlowe muszą nadążać za zmianą przyzwyczajeń konsumentów. Kiedy trend staje się ogólnym zjawiskiem, a nie tylko modą, jasnym jest, że klienci oczekują łatwiejszego dostępu do produktów, które po prostu chcą kupować. Dlatego dyskonty – odpowiadające za 44 proc. udziałów w rynku – muszą rozwijać udział kategorii produktów wysokobiałkowych na swoich półkach.
Smaki Chocolate Brownie oraz Vanilla Fudge z linii Arla Protein Milkshake już zadebiutowały w sieciach dyskontowych i zyskały uznanie klientów. Z kolei od już marca produkt będzie dostępny w większej ilości kanałów sprzedaży.
Świadome jedzenie to przyszłość
Najnowsze analizy pokazują wyraźnie, że sposób, w jaki Polacy podchodzą do jedzenia, zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Coraz częściej kupujemy mniej produktów, ale dokładniej przyglądamy się ich składowi i wartości odżywczej. Wysoka zawartość białka, prosty skład i funkcjonalność stają się dla wielu osób ważniejszym kryterium niż sama cena czy przyzwyczajenie do konkretnej marki.
Produkty z linii Arla Protein pokazują, że żywność funkcjonalna nie musi oznaczać kompromisu między zdrowiem a przyjemnością. W świecie, w którym medycyna, dietetyka i styl życia coraz mocniej się przenikają i wpływają na rynek, możliwość sięgnięcia po kremowy, deserowy napój bogaty w białko, a jednocześnie pozbawiony zbędnego cukru, wpisuje się w potrzeby współczesnego konsumenta.
