27.07.2020/13:11

Twarde dyskonty dotychczas się w Polsce nie przyjęły. Czy Mere to zmieni?

– Nie ma pewności, czy dla różnicy w cenie, którą oferuje Mere, konsument gotów jest zaakceptować zaproponowany poziom obsługi i wystroju sklepu – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Agnieszka Górnicka, prezes zarządu Inquiry, komentując wejście rosyjskiej sieci na polski rynek.

Jak podkreśla ekspertka, na polskim rynku handlu spożywczego panuje spora konkurencja. Stawia jednocześnie pytanie, czy jest na nim w ogóle miejsce na nową sieć.

– Mam co do tego poważne wątpliwości. Istniejące w Polsce dyskonty rok do roku mają coraz wyższe obroty i nie dotyczy to tylko Biedronki czy Lidla; bardzo dobrze radzi sobie także Aldi (po zmianie strategii), a ostatnio do tej ligi dołącza Netto. Siła już istniejących dyskontów w ciągu ostatniego roku znacząco wzrosła – mówi Górnicka.

Dodaje jednocześnie, że na tym tle przyszłość twardego dyskontu nie rysuje się jednak pozytywnie.

– Historycznie taki format w Polsce się nie przyjmował. Tego rodzaju sklepem był kiedyś Lidl, na którym polski rynek wymusił radykalną zmianę strategii. Tę samą transformację przechodzi obecnie Aldi. Polski rynek lubi niskie ceny, ale polski klient jest również wymagający – bardzo sobie ceni sobie odpowiednią jakość żywności i dobry asortyment świeżych produktów. Nie ma wcale pewności, czy dla różnicy w cenie, którą oferuje Mere, konsument gotów jest zaakceptować zaproponowany poziom obsługi i wystroju sklepu – mówi prezes Inquiry.

Zwraca jednak uwagę, że jeżeli chodzi o ekspansję sieci, to mogłaby się ona rozwijać jedynie poza obszarami wielkich miast, w tych rejonach polski, gdzie klienci dysponują nieco mniej zasobnym portfelem.

– Jeżeli chodzi o rozwój na poszczególnych obszarach Polski, to widziałabym miejsce dla tego formatu w przysłowiowej „Polsce powiatowej”. Są w Polsce miasta powiatowe i gminy miejskie, które się wyludniają – tam gdzie w wyniku przemian upadły duże zakłady pracy, a w ich miejscu nie powstało do dziś nic nowego. Takich miast jest w Polsce sporo i mogą być dla Mere atrakcyjne z dwóch powodów: są tam klienci, do których można adresować taki format sklepu, a ponadto łatwiej jest o odpowiednie lokalizacje – mówi ekspertka.

Podkreśla jednak, że konkurencja, nawet na lokalnych rynkach, będzie się zaostrzać. To efekt tego, że ekspansję na takich terenach prowadzi nie tylko Biedronka, ale również Dino oraz sklepy prowadzone przez Grupę Eurocash, które już zaczęły zagospodarowywać tereny małych miast i wsi.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • A 28.07.2020

    Trochę bzdurka, Biedronka była dyskontem i sieć się rozwijała, ale portugalski właściciel doskonale zrozumiał, że preferencje zakupowo-żywieniowe polaków bardzo szybko się zmieniają z uwagi na wiele rzeczy, i po prostu sklepy ewaluowały. Więc przyjęły się, ale na krótko :) Obecnie nowy dyskont będzie miał moim zdaniem ciężko, ale kto wie, jak zasobni będą Polacy w najbliższych latach?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także