W projekcie podatku od sprzedaży detalicznej będzie wyższa kwota wolna - źródła PAP.
— PAP Biznes (@PAPBiznes) luty 2, 2016
Będzie wyższa kwota wolna od podatku handlowego!
Rewolucja w koszykach zakupowych zaczęła się w laboratoriach farmaceutycznych i gabinetach lekarskich. Jak przekonuje Szymon Mordasiewicz, dyrektort zarządzający YouGov, przez powszechne użycie leków GLP-1, już widać jej skutki.
Chyba żaden dzień nie nadaje się bardziej na dyskusję o lekach GLP-1 niż 4 marca, czyli Światowy Dzień Otyłości. Rozmowa o lekach GLP-1 przestaje być wyłącznie medyczną debatą. Coraz wyraźniej staje się dyskusją o gospodarce, handlu i przyszłości całych kategorii produktów.
W trakcie swojego wystąpienia Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający YouGov koncentrował się na biznesowych konsekwencjach ich użycia. Branża spożywcza przez dekady żyła w przekonaniu, że wolumen sprzedaży będzie rósł wraz z dochodami i urbanizacją. Tymczasem pojawienie się nowej generacji leków na otyłość zaczyna podważać to założenie u podstaw.
Polska na czele zdrowotnej zmiany
Najbardziej uderzające są dane. Z raportu "Who Cares? Who Does?" wynika, że w Polsce już 8 proc. konsumentów korzysta z produktów GLP-1 (najczęściej kojarzonych z nazwą handlową Ozempic). Średnia europejska to 6 proc. Różnica może wydawać się niewielka, ale w skali rynku to setki tysięcy osób, a więc setki tysięcy koszyków zakupowych o zmienionej strukturze.
Mordasiewicz przypomina, że choć medialny szum wokół tych leków wybuchł niedawno, ich historia sięga początków XXI wieku, kiedy to w 2005 roku rozpoczęto pierwsze testy kliniczne. Dziś rynek wchodzi w kolejną fazę. Kończą się badania nad trzecią generacją preparatów, takich jak Retatrutide, czyli rozwiązaniami jeszcze skuteczniejszymi metabolicznie. To sygnał, że nie mamy do czynienia z chwilową modą, lecz z trwałym trendem.
Według prognoz Bloomberga rynek leków GLP-1 ma rosnąć w tempie 11,1 proc. rocznie i do 2035 roku osiągnąć wartość 157 mld dolarów. Dla porównania – to kwota, którą Mordasiewicz obrazowo zestawia z jedną szóstą polskiego PKB. Skala robi wrażenie, podobnie jak kapitalizacja Novo Nordisk, producenta Ozempicu, która zbliża się do poziomu gospodarki państwa, z którego firma pochodzi.
Na polskim rynku nieruchomości handlowych domknięto jedną z największych transakcji ostatnich miesięcy. Węgierski inwestor Shopper Park Plus przejął portfel ośmiu parków handlowych w Polsce, dotychczas należących do grupy Auchan. Transakcja o wartości ponad 200 mln euro obejmuje ponad 200 tys. mkw. powierzchni najmu w ośmiu miastach.
Węgierska spółka inwestycyjna Shopper Park Plus (SPP) sfinalizowała przejęcie portfela ośmiu parków handlowych w Polsce, w których głównym najemcą pozostaje sieć hipermarketów Auchan. Zgodę na transakcję wydał już wcześniej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Nowy właściciel przejął obiekty o łącznej powierzchni najmu około 208 tys. mkw., zlokalizowane w ośmiu miastach:
- Częstochowa – ok. 33,3 tys. mkw.
- Gliwice – ok. 23,6 tys. mkw.
- Szczecin – ok. 22 tys. mkw.
- Legnica – ok. 19,1 tys. mkw.
- Łomianki – ok. 35,1 tys. mkw.
- Białystok – ok. 28,9 tys. mkw.
- Sosnowiec – ok. 25,5 tys. mkw.
- Wałbrzych – ok. 20,7 tys. mkw.
Według danych inwestora centra handlowe odwiedza ponad 17,2 mln klientów rocznie. Oprócz hipermarketów Auchan działają tam także sklepy takich marek jak Rossmann, Pepco, Jysk, Reserved czy Carry.
Wartość portfela przekracza 210 mln euro
Zgodnie z komunikatem SPP wartość portfela według niezależnej wyceny przekracza 210 mln euro, czyli około 900 mln zł. W ramach transakcji inwestor przejął jedną dziewiątą polskiego portfela hipermarketów Auchan. Portfel obejmuje także 1,6 mln mkw. gruntów, przy wskaźniku zabudowy poniżej 20 proc., co według inwestora daje duży potencjał do dalszej rozbudowy i nowych projektów komercyjnych.


