06.06.2020/10:11

Business Centre Club wskazuje słabe miejsca Tarczy 4.0

To m.in. przepisy dotyczące ochrony przed przejęciem spółek przez podmioty spoza Unii Europejskiej. W wyniku zablokowania możliwości tego typu transakcji, wiele polskich podmiotów może zakończyć działalność.

Sejm uchwalił ustawę o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

BCC odnosi się pozytywnie do elementów Tarczy 4.0, takich jak dopłaty do oprocentowania kredytów bankowych, ułatwienia w realizacji zamówień publicznych, pakiet osłonowy dla samorządów, ułatwienie dostępu do wakacji kredytowych oraz dostosowanie rynku pracy do wyzwań COVID-19.

– Dopłaty do oprocentowania kredytów to kolejne narzędzie mające pomóc przedsiębiorstwom, które znalazły się w trudnej sytuacji i potrzebują wsparcia przy regulowaniu swoich zobowiązań, czy też zaciąganiu nowych. Ułatwienia w zakresie zamówień publicznych wychodzą naprzeciw zarówno potrzebie wydłużania terminów realizacji konkretnych zamówień, rezygnacji z karania wykonawców za opóźnienia związane z pandemią, jak i planom pobudzania gospodarki poprzez inwestycje publiczne – mówi dr Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club i wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego.

– Osłona dla samorządów jest o tyleż słusznym, co niewystarczającym krokiem w celu poprawy ciężkiej sytuacji samorządów, związanej ze stanem gospodarki i uszczuplonymi dramatycznie dochodami tych podmiotów. Należałoby przede wszystkim zrezygnować z Janosikowego i skierować szerszy strumień dochodów podatkowych do kasy samorządowej, kosztem budżetu centralnego – uważa wiceprezes BCC.

Poważne zastrzeżenia budzą jednak przepisy dotyczące ochrony przed przejęciem spółek przez podmioty spoza Unii Europejskiej. W wyniku zablokowania możliwości tego typu transakcji, wiele polskich podmiotów może zakończyć działalność. Zabraknie im bowiem wystarczającego finansowania z innych źródeł.

– W praktyce oznacza to likwidację wielu miejsc pracy, wzrost bezrobocia i zmniejszenie wpływów budżetowych związanych z funkcjonowaniem tych firm na polskim rynku. Należy też zauważyć, że są to przepisy niezgodne zarówno z Konstytucją RP, jak i przepisami unijnymi. Powoływanie się przy tym na przykłady innych państw, np. Niemiec jest nadużyciem, ponieważ w praktyce u nas zastosowano inne mechanizmy – podkreśla Łukasz Bernatowicz.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.