13.10.2016/10:59

Co z tą wołowiną?

Konsumpcja wołowiny i cielęciny w ostatnich latach konsekwentnie spadała. Obecnie przeciętny Polak zjada rocznie 1,2 kg mięsa wołowego, podczas gdy średnie unijne spożycie tego mięsa wynosi około 15 kg na osobę. Pojawiają się jednak przesłanki pozwalające sądzić, że polski rynek znów zacznie rosnąć.

Optymiści wskazują na sprzyjające wołowinie trendy kulinarne oraz na prowadzone przez producentów szeroko zakrojone kampanie promocyjno-edukacyjne. Pesymiści przypominają, że na polskim rynku wciąż najbardziej liczy się cena, a mięso wołowe do tanich nie należy. Piotr Grauer, dyrektor w grupie Deal Advisory w KPMG w Polsce, mówi wprost – sprzedaż wołowiny na rynku krajowym jest wielką niewiadomą. – Od dłuższego czasu konsumpcja tego rodzaju mięsa jest na minimalnym poziomie. Jednocześnie w kraju jest przynajmniej kilku znaczących producentów specjalizujących się w mięsie wołowym, ale sprzedających je głównie na eksport. Mimo że to mięso ma wiele walorów i jest popularne za granicą, starsze grono polskich konsumentów wciąż nie może się do niego przekonać – zauważa ekspert.

Raz na miesiąc

Jak wynika z badań GfK „Polska na widelcu”, mięso wołowe pojawia się na stołach Polaków najczęściej raz w miesiącu. Wybierane jest głównie przez osoby z większym dochodem, na stanowiskach kierowniczych bądź przez pracowników umysłowych. Wołowina cieszy się również większym zainteresowaniem w dużych miastach. Co ciekawe, aż 58 proc. Polaków deklaruje, że nigdy nie jadło steków wołowych. Co trzeci z nich przyznaje, że powodem jest ich zbyt wysoka cena. Rozwój rynku hamuje również niesłuszne przekonanie, że wołowina jest mięsem, które trudno przyrządzić. Wielu konsumentom wydaje się, że zajmuje to dużo czasu. – Tak naprawdę, aby móc się cieszyć wyjątkowym smakiem mięsa wołowego, nie potrzeba wiele, nie trzeba mieć ponadprzeciętnych umiejętności kucharskich ani specjalistycznych sprzętów. Wystarczy przyswoić kilka informacji, poświęcić chwilę na wybór odpowiedniej sztuki mięsa od zaufanego producenta, wybrać współgrające z mięsem dodatki – przekonuje Irena Grzesiak, prezes Zakładów Mięsnych Łmeat-Łuków. Zwraca ona uwagę, że wołowina to samo zdrowie. Sto gramów polędwicy wołowej, udźca czy łopatki to niecałe 115 kcal, w tym aż 20 g białka i tylko 3 g tłuszczu. Mięso wołowe ma zatem wysoką wartość odżywczą. Zawiera 2,5 razy więcej żelaza niż mięso wieprzowe i 5 razy więcej niż mięso drobiowe.

Obiecujące perspektywy

Mieczysław Walkowiak, wiceprezes spółki Sokołów, jest przekonany, że wołowina będzie zyskiwać w Polsce na popularności. Przypomina, że dopiero od dwóch lat intensywnie promuje się wołowinę, zajęli się tym m.in. duzi operatorzy dyskontowi. – Biedronka i Lidl wprowadziły do swojej oferty dobrą wołowinę, np. w postaci steków z rostbefu bądź z antrykotu albo jako element dań gotowych – wskazuje Walkowiak. – Zainteresowanie tą ofertą jest duże, więc zakładam, konsumpcja wołowiny się zwiększy. Jedynym czynnikiem ograniczającym rozwój sprzedaży jest to, że wołowina jest droga. Kilogram schabu można kupić w promocji za 9,9 zł, podczas gdy za kilogram dobrej wołowiny zapłacimy już ponad 40 zł – zauważa. Nie każdego stać na taki wydatek. Warto jednak zwrócić uwagę, że chociaż różnica w cenie jest znacząca, rekompensują ją jakość i parametry zdrowotne wołowiny.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.