13.12.2018/15:09

Czy zakaz geoblokowania zrewolucjonizuje e-handel?

Eksperci przekonują, że nowe unijne regulacje, dotyczące handlu w sieci mogą nie przynieść znaczących zmian dla konsumentów. Wszystko przez brak doprecyzowania niektórych zapisów.

Jak pisze portal shoper.prowly.com, według danych Komisji Europejskiej, 63 proc. sklepów działających w UE stosowało geoblokowanie, uniemożliwiając zakupy klientom z pozostałych krajów wspólnoty. System rozpoznawał po adresie IP urządzenia, z jakiego kraju jest wizyta i uniemożliwiał internautom przeglądanie produktów, albo przekierowywał na lokalną stronę z droższą i uboższą ofertą. Dzięki temu duzi sprzedawcy, działający na kilku rynkach mogli zarabiać na różnicach cen.

Okazuje się jednak, że nawet zmiany w prawie mogą nie zmienić obecnego stanu rzeczy. Teoretycznie polscy konsumenci mają pełen dostęp do sklepów internetowych w Niemczech, Francji czy Hiszpanii, problem w tym, że unijne przepisy nie nakazują e-sklepom wysyłania towarów do innych krajów. To może wiązać się z koniecznością osobistego odbioru przesyłki w danym kraju, co z pewnością skutecznie zniechęci do kupowania w zagranicznych e-sklepach.

- Nie zdziwiłbym się, gdyby za pół roku dane pokazały, że niewiele się zmieniło. Polscy konsumenci nie ruszą na zakupy online do sklepów z Niemiec czy Czech, jeśli jedynym sposobem nabycia ich będzie odbiór osobisty. Nasze sklepy nie powinny stracić klientów - ocenia Łukasz Kozłowski z platformy Shoper. - Z kolei swoboda określenia zakresu oferowanej wysyłki to dla nich wygodna furtka, dzięki której mogą wycofać się z działania za granicą, jeżeli nie mają na to ochoty. Oczywiście mogą pojawić się firmy pośredniczące, świadczące usługi “przekierowywania” paczek ze sklepu do innego kraju, ale trudno sobie wyobrazić skalę takich działań, która zmieniłaby rynek. - zauważa ekspert Shopera.

Mniejsi mogą zyskać

Jak przekonują eksperci, na nowym rozwiązaniu mogą jednak nieco zyskać mniejsze e-sklepy, takich, u których sprzedaż zagraniczna nie przekroczy 10 tys. euro rocznie. Będą one mogły naliczać tylko polską stawkę VAT.

- Kluczowa jest obsługa popularnych w danym kraju sposobów płatności oraz szybka i tania przesyłka. Dostępny w sklepie sposób płatności kartami może okazać się zupełnie nietrafiony np. dla Czech, gdzie popularniejsze są płatności PayByLink banków czeskich. W kwestiach logistycznych z pewnością wsparciem dla polskich sprzedawców mogą stać się firmy fulfilment-owe dzięki konkurencyjnym cenom przesyłek. Warto więc przygotować się nie tylko pod kątem strategii marketingowej, ale przede wszystkim pod kątem przyzwyczajeń kupujących na danym rynku - podpowiada Artur Halik, head of Shopper Premium.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.