09.10.2018/08:43

Grzegorz Fibakiewicz, prezes firmy Kolporter: Rynek dystrybucji prasy jest wymagający i trudny

- Wciąż jeszcze odczuwamy skutki trwającej przed laty wojny cenowej pomiędzy wydawcami. Jej efektem było utrwalenie bardzo niskich cen prasy, nadal mamy je na jednym z najniższych w Europie poziomów. Niskie ceny przełożyły się oczywiście na wartość marż – dla wielu sprzedawców prasa przestała być atrakcyjnym towarem. Na rynku pojawiało się więcej tytułów, za to ubywało pieniędzy. W efekcie na rywalizacji ceną stracili wszyscy - mówi Grzegorz Fibakiewicz, prezes firmy Kolporter.

Czy rynek dystrybucji prasy w Polsce znalazł się w kryzysie?

Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie – w mojej ocenie ma się bardzo dobrze. A pod względem organizacji, jakości świadczonych usług nasza dystrybucja prasy jest jedną z najlepszych w Europie Środkowej. Wiedzą o tym bardzo dobrze wydawcy działający również na innych rynkach. 

Część wydawców uważa jednak, że ten segment rynku jest obecnie bardzo zagrożony. 26 września br. odbyło się nawet posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, na którym dyskutowano o sytuacji na rynku kolportażu prasy.

Jestem zaskoczony takimi opiniami, podobnie jak faktem, że o rynku dystrybucji prasy dyskutowano bez naszego udziału. Przypomnę, że Kolporter jest największym dystrybutorem prasy i odpowiada dziś za ponad połowę tego rynku. Wydaje się więc dość oczywistym, że nasza opinia mogłaby pomóc w uzyskaniu pełnego i rzeczywistego obrazu całej sytuacji. Szkoda, że nie mogliśmy jej zaprezentować.

Kolporter nie został zaproszony do udziału w obradach komisji?

Niestety, nie.

Wspomniał pan, że jest zdziwiony oceną sytuacji na rynku, zaprezentowaną na spotkaniu.

Jestem zdziwiony oceną zaprezentowaną przez część wydawców. Mówienie o zagrożeniu całego rynku kolportażu prasy to moim zdaniem nieporozumienie. Mamy do czynienia z sytuacją, w której jeden z uczestników rynku ma problemy finansowe i jest zagrożony upadłością. W różnych sektorach gospodarki tego typu sytuacje nie są rzadkością i nigdy nie oznaczają upadku całego sektora. Zwłaszcza że nie chodzi przecież o rynkowego lidera. W gospodarce wolnorynkowej każdy jej sektor ma naturalną tendencję do autoregulacji – jeśli pojawia się luka, to jest ona bardzo szybko wypełniona przez pozostałych uczestników danego rynku. Kolportaż prasy nie jest tu żadnym wyjątkiem. W mojej ocenie sytuacja nie jest więc ani katastrofalna, ani zaskakująca. Przypomnę to, co już kilkukrotnie mówiliśmy, również w rozmowach z wydawcami: Kolporter może zarówno dystrybuować większe nakłady, jak i dostarczać prasę do większej liczby punktów. Jesteśmy na to w pełni przygotowani i w zasadzie już to robimy. Od co najmniej kilku tygodni, na prośbę wydawców, rozwozimy znacznie większe nakłady, docieramy do nowych odbiorców. Ten proces samoregulacji rynku faktycznie już się dzieje.

Mówi pan, że sytuacja nie jest zaskakująca. Czy wydawcy mogli więc przewidzieć taki scenariusz?

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.