03.09.2020/17:25

Igor Tikhonov, prezes Kompanii Piwowarskiej: Branża browarnicza dostała trzy ciosy w ciągu roku

Podwyżka akcyzy o 10% była pierwszym czynnikiem, który wpłynął na tegoroczne spadki sprzedaży, potem pojawiła się pandemia a w tradycyjnych miesiącach sezonu na piwo przyszła kiepska pogoda – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Igor Tikhonov, prezes Kompanii Piwowarskiej.

Część obserwatorów rynku przewidywała, że w związku z pandemią konsumpcja piwa przeniesie się z pubów do domów? Na ile te prognozy okazały się słuszne?
Dane sprzedażowe zupełnie nie potwierdzają takiego twierdzenia. Sprzedaż piwa spadła ogółem w miesiącach lockdownu. Ograniczenia zatrzymały w praktyce działalność kanału gastronomicznego, ale konsumpcja nie przeniosła się do domów z prostego powodu.

Piwo najczęściej towarzyszy ludziom w sytuacjach towarzyskich, a te także zostały całkowicie zamrożone. Zalecenia izolowania się, unikania spotkań towarzyskich, brak imprez sportowych czy koncertów wpłynęły na mniejszą konsumpcję piwa również w sytuacjach prywatnych. I to, w połączeniu z pogorszeniem nastrojów konsumenckich, wpłynęło na ogólne spadki sprzedaży. Niestety przedłużająca się pandemia oraz ekonomiczne i społeczne jej konsekwencje będą tylko pogłębiać już negatywne trendy w kategorii piwa.

O ile spadły obroty KP i całej branży?
Kompania Piwowarska jest liderem na polskim rynku piwa, w związku z tym nasza dynamika firmy w znacznym stopniu pokrywa się z dynamiką branży, a ta niestety jest negatywna w 2020 roku. W pierwszych dwóch miesiącach sprzedaż piwa w Polsce wzrosła w stosunku do analogicznego okresu w 2019 roku., natomiast od marca zaczął się spadek, który był spowodowany pandemią. W maju nałożyły się na to jeszcze niekorzystne warunki pogodowe.

Według danych GUS za okres styczeń-czerwiec br., produkcja piwa spadła  o 3,6% w stosunku do tego samego okresu roku poprzedniego. Spadki dotyczą niemal wszystkich kategorii piw alkoholowych, piw bezalkoholowych we wszystkich kanałach dystrybucji. Szczególnie dotkliwie  pandemię odczuwa gastronomia, której spadek szacujemy na około 50%. Najpierw był to całkowity lockdown, po zniesieniu restrykcji część lokali nie otworzyła się, a w przypadku otwartych lokali znacząco spadł ruch klientów. 

Jak długo trzeba będzie czekać, aż sytuacja w gastronomii wróci do normy?
Niestety poluzowanie restrykcji nie przyniosło odbudowy kanału gastronomicznego – w praktyce obserwujemy duże dwucyfrowe spadki sprzedaży w lokalach znajdujących się w dużych miastach – ma na to wpływ głównie brak turystów oraz klientów biznesowych, jak również zasady dystansowania się i mająca sens ostrożność konsumentów w korzystaniu z punktów gastronomicznych. Dodatkowo nie wszystkie lokale się otworzyły po lockdownie – oceniamy, że w czerwcu było to 75-80%.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • pracownik 04.09.2020

    Kto prezesowi tak zamydlił oczy Lechem free nie wiem. Liderem i pionierem w piwach 0,0% jest Grupa Żywiec ze strefą 0%. Chyba nie do końca orientuje się co się dzieje z kategorią piw 0%. CP jest na 2 miejscu i KP dopiero na 3.

  • KP 04.09.2020

    Kto prezesowi tak zamydlił oczy Lechem free nie wiem. Liderem i pionierem w piwach 0,0% jest Grupa Żywiec ze strefą 0%. Chyba nie do końca orientuje się co się dzieje z kategorią piw 0%. CP jest na 2 miejscu i KP dopiero na 3.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także