25.03.2020/15:49

Mateusz Mazurek, sieć Kakadu: Nasze sklepy zdają egzamin w czasach koronawirusa

Jako największa sieć sklepów zoologicznych w Polsce, czuliśmy na sobie ciężar odpowiedzialności za natychmiastowe wprowadzenie procedur i wytycznych władz, mających na celu ochronę zdrowia naszych pracowników i klientów – mówi serwisowi wiadomoscihandlowe.pl Mateusz Mazurek, head of operational support w sieci Kakadu.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, sklepy zoologiczne pozostały otwarte, co ma związek z koniecznością utrzymania odpowiednich warunków dla zwierząt domowych oraz kontynuowania ich prawidłowej diety.

– Wiemy z rynku, że wraz z ogłoszeniem epidemii znacznie wzrosło zainteresowanie lecznicami weterynaryjnymi, które ze względu na zasoby lekarzy, obciążenie pracą, ale i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom, nie są dziś w stanie obsłużyć wszystkich pacjentów. W związku z tym czujemy się odpowiedzialni za pomoc naszym klientom w wyborze odpowiedniej diety, w tym: karmy podstawowej, specjalistycznej czy funkcyjnej. Doradzamy też odnośnie środków zabezpieczenia zewnętrznego, np. przed kleszczami, pchłami czy owadami, oraz wewnętrznego - przed pasożytami układu pokarmowego. Pomagamy też klientom w wyborze suplementacji, leków OTC czy zakupie wszelkich akcesoriów i dodatków ułatwiających pielęgnację i codzienne życie ich zwierząt – komentuje Mateusz Mazurek.

Dodaje, że w piątek 13 marca, kiedy zostały wprowadzone rządowe obostrzenia dotyczące m.in. ograniczeniu handlu, zarząd Kakadu podjął decyzję o natychmiastowym utworzeniu grupy do spraw ochrony zdrowia pracowników i klientów. Grupa od razu przełożyła wytyczne rządu, GIS i MZ na poziom zoologicznych sklepów stacjonarnych.

Zgodnie z tymi ustaleniami przy wejściu każdego sklepu Kakadu wywieszono informację o dopuszczalnej liczbie klientów w lokalu (nie więcej niż 2-3 klientów). Ogłoszenie ma również zniechęcać do zakupów i przebywania w sklepie osób, które niedawno wróciły z zagranicy, a także tych przeziębionych, zakatarzonych czy z kaszlem. Odwiedzający sklep dowiedzą się z niego też, że w Kakadu można obecnie kupić wyłącznie produkty, a sprzedaż wszystkich zwierząt została zawieszona. Informacja zawiera nowe godzin otwarcia placówek. Jak zaznacza Mateusz Mazurek, będą one dostosowywane do przepisów prawa, bezpieczeństwa i potrzeb danego sklepu.

– Zaostrzeniu uległy także nasze wewnętrzne regulaminy dotyczące zasad pracy z odwiedzającymi nas klientami, ich obsługi i doradztwa, które w przypadku sklepów specjalistycznych są podstawą. Zostaliśmy zmuszeni do dużych zmian w tym tak trudnym dla wszystkich okresie – tłumaczy nasz rozmówca.

I wskazuje: – Grafik pracy jest dziś ustalany tak, by na zmianie były nie więcej niż 2-3 osoby, i tak by kolejnego dnia przychodzili inni pracownicy, a zmiana z dnia poprzedniego miała wolne. Klientom proponujemy płatności zbliżeniowe i informujemy ich o maksymalnym czasie 15 minut przebywania w sklepie. Odwiedzającym odradzamy spacery i nadmierne oglądanie sklepu, bo po 15 minutach wzrasta zagrożenie epidemiologiczne. Nie zbliżamy się do klienta na bliżej niż 1,5 metra. Odradzamy zakup zwierząt.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Realista 31.03.2020

    To jakiś absurd, dlaczego te sklepy jeszcze są otwarte??? Chyba tylko po to żeby narażać zdrowie a może i życie pracowników sklepu i klientów??? W tych sklepach są towary, które można kupić w supermarketach więc po co narażać zdrowie i życie ludzi??? Poza tym jest sprzedaż internetowa. ZAMKNĄĆ WSZYSTKIE SKLEPY STACJONARNE KAKADU!!!

  • Anonim 25.03.2020

    Wierutna bzdura. W sieci sklepów kakadu nie są sprzedawane żadne leki. Preparaty, które możemy tam kupić to co najwyżej suplementy diety. Nie ma tam też żadnych karm leczniczych i proszę nawet nie wspominać o Royal Canin. Z tej firmy można u Państwa dostać karmy ulepszone jednym suplementem, żeby producent mógł na opakowaniu napisać "specjalistyczna". Nie posiadacie Państwo karm stricte leczniczych. Zwykłe karmy dla zwierząt można kupić w każdym sklepie spożywczym a dla bardziej wybrednych przez Internet. Jeśli chodzi o preparaty na kleszcze i tym podobne to można je zakupić nawet w sklepach spożywczych albo u weterynarza często w dużo atrakcyjniejszych cenach. W żaden sposób nie odciażacie lekarzy weterynarii. Pracownik sklepu nie jest weterynarzem, nie posiada niezbędnej wiedzy do stawiania jakichkolwiek diagnoz i proponowania sposobów leczenia. Przykre jest to, że świadomie narażają Państwo zdrowie swoich klientów i pracowników. Absurd. Czas przejrzeć na oczy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.