14.08.2020/19:28

MERE – rosyjski dyskont ostry jak brzytwa [FELIETON]

Wskaźniki, wskaźniki i jeszcze raz wskaźniki. Mogę powtarzać to do znudzenia. Inwestycje handlowe muszą opierać się na wskaźnikach a nie na spekulacjach. Polski konsument jest inny niż w reszcie Europy. Na tym poległo Tesco, które próbowało kierować niektórymi kategoriami z Węgier, z Czech, a na końcu to Kapelanka 56 kierowała innymi krajami. Stawianie na jednym mianowniku kilku krajów jest błędem. Wydaje mi się, że Rosjanie właśnie tak zrobili.

Autor felietonu: Tomasz Szacoń, właściciel firmy doradczej RetailPoland Consulting LTD

Wiele razy próbowałem wprowadzać do Polski zagraniczne produkty. To że produkt odniósł sukces za granicą wydaje się być żelaznym argumentem. Jednak moje doświadczenie podpowiada mi, że raczej jest to plastik z żelazem a nie czyste żelazo.

Kilka razy dyskonty zgadzały się ode mnie kupić produkty z Ukrainy bądź Rosji. Oczywiście warunkiem była dobra marża i prawo zwrotu. Próbowałem słodyczy, produktów z metalu, kosmetyków i alkoholu. Bywało różnie… Jednak nigdy nie udało mi się przekonać polskich kupców do rosyjskiego FMCG. Jakoś jedzenie z tamtych regionów Europy nie szczególnie przekonuje Polaków. Dlaczego – nie wiem, jedynie się domyślam.

Mere zdaje się krzyczeć, że ostro tnie ceny. Me gusta – odpowie przeciętny polski konsument. Uwielbiamy to uczucie, gdy mamy wrażenie, że oszukaliśmy system. Kupione tak tanio, że to oni do mnie dołożyli. To smutne, że wciąż chcemy wierzyć że to prawda… Tanio, najtaniej – to nadal hasła, które do nas trafiają.

Jak to pogodzić z aktualnym trendem premiumizacji? Przecież Polacy się wzbogacili, mamy lepszy socjal i to do nas przyjeżdża się do pracy. Wszystkie kategorie premium rosną. Wyjątkiem jest okres pandemii, ale to raczej „wyjątek” a nie reguła.

Więc czy to cena nadal będzie kusić polskiego konsumetna? Tak, ale nie w 100 proc. Według PMR to 17 PROC. konsumentów łowi okazje, a pozostali szukają nowości lub kupują zawsze to samo niezależnie od tego czy jest w promocji czy nie. Takiego konserwatystę zakupowego nie przyciągnie najniższa cena nawet gdy jest ostra jak cień mgły.

Działał kiedyś w Polsce niemiecki dyskont Plus, którego ponad 300 sklepów swego czasu kupiła Biedronka i sprytnie rozwinęła. Onegdaj kojarzyło to się nam z synonimem badziewia, tanioszki i pierwszo-cenowych produktów. Pamiętamy powiedzenie: „bądź twardy jak żelki z Biedronki”. Dziś już tak nie powiesz, bo Jeronimo Martins Polska jest liderem innowacyjnych produktów. Sam od strony handlowej wiele razy proponowałem im tanie i nie-jakościowe produkty, lecz odmawiali. To już nie te czasy.

Doświadczony konsument woli dołożyć i kupić lepsze. Wystarczy pogrzebać we wskaźnikach. Ale to nie tylko Biedronka tak myśli. Lidl jest liderem innowacyjności. Rossmann ma najlepszą aplikacje na rynku i najbardziej lojalnych klientów. Idźmy dalej MediaExpert dla niektórych producentów elektroniki staje się najlepszym odbiorcą w kraju. Czy coś jest jeszcze niezrobione? Czy to możliwe, że zapomnieliśmy o najniżej cenie i oświeci nas rosyjski dyskont.

Mogę się mylić, ale w mojej ocenie Mere chce zrobić z Polakami dwa kroki w tył do czasów gdy piszczała u nas bida. Gdy brakowało na wszystko, gdy cena-czyniła-cuda. Teraz jest czas na ambitniejsze produkty. Mimo, że wciąż łowimy okazje i nie lubimy przepłacać to zaczęliśmy szukać nowych doznań smakowych, jakościowych i leyoutowych. Zaczynamy grać w ochronę środowiska, instalujemy aplikacje i hasztagujemy. Moda, młodość, natura, planeta – tanioszka też, ale coraz mniej. Mere puka do Polski razem z konsolidacją rynku, Covid19 i bogacącym się społeczeństwem. Zaglądali oni do wskaźników czy to taki hura-optymizm?

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • najczęstszą wypłacaną pensją w kraju ok. 1765 zł na rękę 24.08.2020

    Polacy się wzbogacili tak że do nas przyjeżdża się do pracy? Nie proszę pana to Ukraińcy zbiednieli po przewrocie państwowym.

  • Igi 17.08.2020

    Bardzo irytujący jest styl tego "felietonu". Przypomina mieszankę motywacyjnego mówcy z ogniskową gawędą. Do tego takie "polskie" pouczanie Rosjan...

  • hmm 17.08.2020

    byłem w tym sklepie - i pierwszy wniosek to bardzo mały asortyment, i to jest moim zdaniem ich największy problem. Na produkty takiej jakości, ale w tych cenach znajdą konsumentów.

  • Jestemzbranży 15.08.2020

    O co chodzi w tym “felietonie” ? Żadnej wartości dla czytelnika...
    Dla redakcji (szczególnie Pana Łukasza, ktorego bardzo szanuję) do przemyślenia: dzieje się coś niedobrego...taki troche “pudelek” retail’owy...a lubilem zajrzeć i poczytac do tej pory. Tylko ostatnio pojawili się tzw “eksperci”. Temat do przemyślenia;-)

  • Amman 15.08.2020

    Mało wnikliwy ten komentarz. Zupełnie pomija pan wiele faktów i wskaźników właśnie. Już wstęp z Tesco w roli głównej pokazuje, czego Pan nie wie. Nie wróżę Mere sukcesów i nie sądzę, że będą próbowali wejść do pierwszej ligi retailu w Polsce. To raczej zapełnienie niszy i krok wprzód (a nie dwa w tył) w kierunku klientów biednych (może też patologicznych), z ubogich dzielnic, lub potrzebujących produktów "quantity over quality". Retail się nie tylko "premiumizuje" (co za słowo), ale też specjalizuje.

  • Rusofil 15.08.2020

    Dla tych, kto ma daleko do Częstochowy - fotorelacja towarowa.
    https://photos.app.goo.gl/FDrMeooJ99QHNy7D6

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także