12.06.2017/13:11

Obowiązkowe przewijaki w sklepach? Branża handlowa komentuje: to bzdura!

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce, aby we wszystkich sklepach o powierzchni użytkowej powyżej 100 mkw., które zostaną otwarte w obiektach oddanych w przyszłości do użytku, znajdowało się wydzielone pomieszczenie dostosowane do karmienia i przewijania dzieci. Przedstawiciele branży handlowej są zdziwieni propozycją takich zmian w prawie. Jak twierdzą, wprowadzenie tego typu obowiązku miałoby sens jedynie w przypadku dużych placówek handlowych.

W projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, resort precyzuje, że specjalne pomieszczenie do przewijania dziecka powinno być wyposażone w umywalkę oraz wentylację spełniającą określone wymagania. Nowe przepisy nie obowiązywałyby na stacjach paliw zlokalizowanych na terenach zamkniętych - to jedyny zapisany w projekcie wyjątek. Dotyczyć mają natomiast budynków gastronomii, handlu i usług oraz pozostałych stacji paliw.

- Trudno mi to sobie wyobrazić w praktyce - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Janusz Lella, prezes Małpki. - Dla nas każde pół metra kwadratowego przestrzeni ma znaczenie. Wygospodarowanie strefy, w której mamy będą mogły przewijać i karmić dzieci i zapewnienie, aby była to strefa komfortowa, pozwalająca zachować intymność, w wielu sklepach nie będzie łatwe - prognozuje szef sieci sklepów convenience.

Jeszcze dosadniej na temat projektu nowelizacji rozporządzenia, znajdującego się obecnie na etapie Komisji Prawniczej, wypowiada się Jan Sałata, wiceprezes sieci Nasz Sklep. Pomysł ministerstwa określa on wprost mianem "bzdury". - Dla mnie projekt jest nieporozumieniem. Dzięki przewijakom mały sklep nie będzie ani bardziej przyjazny, ani bardziej konkurencyjny - ocenia Sałata, podkreślając, iż jego zdaniem tego typu wymogi powinny dotyczyć sklepów o powierzchni minimum 2 tys. mkw. i centrów handlowych. A tam pomieszczenie dla mamy (lub taty) i dziecka zwykle już jest.

Również Michał Seńczuk, prezes sieci Polomarket uważa, że objęcie nowym prawem placówek o powierzchni nieznacznie przekraczającej 100 mkw. nie ma sensu. - Klienci nawet tego nie oczekują. Dziś w sklepie o powierzchni 200, 300, 500 mkw. nie spędza się więcej, niż 10-15 minut. Nie wyobrażam sobie, aby przy okazji tak krótkich zakupów matki korzystały z tego rozwiązania - argumentuje Seńczuk.

Prezes Lella dodaje: - Przy długich zakupach faktycznie mama może potrzebować zająć się dzieckiem. W przypadku sklepów takich jak Małpka, nie, bo u nas zakupy są szybkie. To jest „wejście i wyjście”.

Szef Małpki podkreśla, że o ile przez proponowany przepis ekspansja sieci handlowych w Polsce nie zwolni ani odrobinę, o tyle rentowność sklepów na pewno spadnie. - W małych obiektach trudno będzie znaleźć kącik dla mamy i dziecka, przy takim poziomie nagromadzenia sprzętu, lodówek, regałów, z jakim mamy dziś do czynienia. Już teraz przejścia między regałami są dość wąskie, bo każdy stara się jednak te 2 tys. indeksów na półce położyć - tłumaczy prezes Małpki.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Marta 14.06.2017

    Powinni to regulować jedynie do "kolosów" i dużych hipermarketów, w których często spędzamy dużo czasu. Faktycznie przewijaki można spotkać w dużych sieciach, ale dalej nie we wszystkich. Jest to bardzo przydatne i ułatwiające codzienne funkcjonowanie z dziećmi rozwiązanie. Powstała nawet baza gdzie z można wybrać się z dziećmi http://gdziezdziecmi.pl

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.