12.07.2017/07:28

Od środy obowiązuje ustawa o przewadze kontraktowej

– W obawie przed ryzykiem kontroli, sieci przede wszystkim ograniczą swoje relacje z małymi dostawcami. Im zaś skurczy się rynek odbiorców. Część dostaw zostanie przeniesiona do firm pośredniczących, lokowanych za granicą. Będą to zapewne polskie podmioty, ale operujące spoza naszego obszaru prawnego. To utrudni zaopatrywanie się u rodzimych producentów i de facto pozostawi na placu boju tylko duże, silne firmy, zdolne administrować ciągłym i masowym importem – prognozuje dr Faliński.

Tymczasem, Sebastian Starzyński przewiduje, że ubocznym efektem kontroli egzekucji promocji będzie możliwość dokładniejszej analityki skuteczności promocji. Dzięki temu, sieci będą podejmować lepsze decyzje w tym zakresie. To również zapewni im większą rentowność, a przy okazji zniechęci do organizowania promocji, które będą miały niską skuteczność. Na atrakcyjniejszych akcjach promocyjnych zyskają też klienci. Oczywiście to jest daleko idąca prognoza, ale tego typu mechanizmy mogą powstać w handlu.

Wpływ na rynek

– Konsument pozornie nie traci na nowej ustawie, ale stosunkowo szybko doświadczy redukcji m.in. produktów regionalnych w handlu sieciowym. Co więcej, znikanie z rynku szeregu mniejszych firm może oznaczać nadpodaż i spadek cen towarów. Klient z początku będzie zadowolony. Jednak segmentowa deflacja najpierw zabije hurt, a potem szybko wykończy mały detal. Jedynym ratunkiem okaże się ucieczka do franczyz, ale nadmiar akcesów musi oznaczać pogorszenie się warunków uczestnictwa – ostrzega dr Faliński.  

Z kolei, Sebastian Starzyński zaznacza, że na tym etapie nie należy jeszcze wysuwać daleko idących prognoz na temat przyszłych skutków wprowadzenia nowych przepisów. Ostateczny wpływ ustawy na interesy klientów jest tak samo niepewny, jak zmiany w funkcjonowaniu małych i dużych dostawców oraz sieci handlowych. Wszystko zależy bowiem od tego, jak UOKiK potraktuje swoje narzędzie kontroli. Może dzięki niemu ściągać swoisty „podatek” od sieci handlowych. Wtedy oczywiście dochodziłoby do nadużyć ze strony organu państwa. I jeżeli tak faktycznie by było, to ceny produktów naturalnie by wzrosły. Ale, jeśli tak się nie stanie, to weryfikowanie działań sieci przyniesie rzeczywiste korzyści konsumentom, np. w postaci bardziej dostosowanych do ich potrzeb promocji.

– Przewiduję, że zaostrzy się konflikt interesów między dużymi i małymi firmami produkcyjnymi, jako że te drugie dostaną przywilej, który nie przyniesie im niczego dobrego. Dodawszy do tego niejasne sformułowania ustawy, co do definiowania przewagi i nadużywania, powstanie swoisty chaos. Na pewno wzrośnie ilość spraw, wobec słabości niesądowego systemu rozstrzygania sporów – zwraca uwagę dr Faliński.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.