26.11.2020/13:05

Pandemia zmroziła na chwilę rynek fuzji i przejęć w sektorze spożywczym. Jednak to koronawirus może być impulsem do wielu nowych transakcji na rynku

Aktywność inwestycyjna w branży spożywczej w 2020 r. jest niska. Czy wynika to z niechęci inwestorów lub braku firm do zainwestowania? Nie, przyczyna jest inna. Covid wniósł w nagły sposób mocny element niepewności po stronie biznesu. Warto się jednak zastanowić, jaka jest kondycja branży i czy nastał czas na okazyjne zakupy?

Zdaniem Tomasz Stamirowskiego prezesa MBO Avallon branża spożywcza nie należy do specjalnie poturbowanych pandemią Covid-19 (wyjątkiem są spółki powiązane z Horeca), ani też do szczególnych beneficjentów (tu z kolei w II kw. br. wyjątkiem są firmy sprzedające artykuły sypkie o długich terminach przydatności). - Jednak pod płaszczykiem business as usual dzieje się ostatnich miesiącach wiele ciekawych zjawisk, trendów i zmian – sygnalizuje Tomasz Stamirowski.

Z analiz i obserwacji rynku prowadzonych przez ekspert MBO Avallon wynika, że większość firm z branży spożywczej dotykają zwiększone koszty ochrony sanitarnej, część odczuwa również ograniczenia w sprzedaży sklepów i zwiększone koszty logistyki. Zmienia się też rola przedstawicieli handlowych i ich forma komunikacji z odbiorcami – zaczynają szerzej wkraczać kanały cyfrowe. W obecnym otoczeniu przyspieszają zmiany w dystrybucji oraz udział zakupów żywności przez internet. Rośnie udział dyskontów kosztem handlu tradycyjnego.  

- W pandemii i lockdownie inaczej zachowują się sami konsumenci, co wpływa na decyzje biznesowe firm spożywczych. Jednym z bardzo widocznych trendów jest ograniczenie skłonności konsumentów do kupowania, próbowania i testowania nowych produktów. W pandemii zatem firmy spożywcze ograniczyły ekspansję produktową i marketingową związaną z nowymi markami, kategoriami czy produktami, koncentrując się na sprawdzonych, rotujących produktach. To jest zauważalna i istotna zmiana – sygnalizuje prezes MBO Avallon.

Jak wskazuje Tomasz Stamirowski aktywność inwestycyjna w branży spożywczej w 2020 r. jest niska. Czy wynika to z niechęci inwestorów lub braku firm do zainwestowania? - Nie, przyczyna jest inna. Covid wniósł w nagły sposób mocny element niepewności po stronie biznesu. Zatem właściciele w otoczeniu koronawirusa, koncentrują się na zarządzaniu i minimalizacji ryzyk, a mniej na transakcjach kapitałowych, które z natury są absorbujące. Najpierw nastawia się biznes na dobre, szybkie tory a potem dopiero myśli o sprzedaży czy inwestycjach zewnętrznych – tłumaczy ekspert.

I dodaje: - Z drugiej strony, widać mniejszą aktywność inwestorów branżowych. Dotyczy to nie tylko trudnościach z wykonaniem badania due dilligence spółek, ale również to pragmatyczne, potencjalne problemy z integracją podmiotów po transakcji w kontekście np. lockdownu. Wiele funduszy nie zarzuca sieci w środku burzy. Cierpliwość może bowiem odpłacić tu w dwójnasób, w postaci lepiej oszacowanego ryzyka i lepszych wycen w przypadku kluczowych firm.

Obecnie na rynku domykają się więc głównie transakcje, w branżach które są widocznymi beneficjentami (długoterminowymi) Covidu oraz transakcje, gdzie firmy na szybko wymagają dodatkowego dofinansowania i obniżają wobec tego swoje oczekiwania co do wyceny. W obszarze żywności i napojów (bez dystrybucji) do końca III kwartału zamknięto zaledwie osiem transakcji. Trudno doszukać się wśród nich spółek z silnym brandem konsumenckim.

Potencjał do transakcji, przy bardziej klarownej sytuacji, w Polsce jak najbardziej jest. - W Polsce w obszarze związanym z żywnością zidentyfikowaliśmy ok. 1700 spółek o obrotach powyżej 40 mln złotych i ponad 4100 firm o obrotach powyżej 10 mln zł. Tymczasem, zakładając nawet podwojenie liczby transakcji do końca roku, wynik tegoroczny oznacza, że przeciętna większa spółka spożywcza zmieniałaby właściciela co 100 lat, a mniejsza co ponad 250 – wyjaśnia Tomasz Stamirowski.

I dodaje, że niezależnie od okoliczności rynkowych zarządzana przez niego firma należy do grupy aktywnych podmiotów, poszukujących nowych okazji inwestycyjnych. - Jako jedyni z dużych funduszy w Polsce w 2020 r. ruszyliśmy z nowym funduszem. Sektor spożywczy jest jednym z naszych priorytetowych obszarów. Świadczą o tym inwestycje, których dokonaliśmy ubiegłych latach, wśród nich warto wymienić spółki takie jak Good Food, Ceko, Organic Farma Zdrowia, Wosana, AG Foods czy Limito – wylicza prezes. 

- Na teraz, wobec dużej zmienności i ograniczenia otwartości firm na inwestycje nie widzę, aby pandemia w sektorze żywności przyniosła jakieś nadzwyczajne okazje. Jednak sytuacja może się dynamicznie zmienić w 2021 r. Przyglądamy się zatem nie tylko potencjałowi rynkowemu spółek, ale również interesuje nas rola zarządów w tych organizacjach. Odgrywają one dużą rolę przy transakcjach kapitałowych. W branży spożywczej pracuje wielu bardzo dobrych menedżerów, szczególnie w koncernach międzynarodowych. Część z nich może być katalizatorem zmian i pomóc nam tworzyć nowych czempionów w spożywce. Trzeba też mocno spojrzeć na szczebel właścicielski. Wiele firm spożywczych należy do właścicieli prywatnych, gdzie wiek ich założycieli wymusza zmiany. Dyskusja o sukcesji trwa od kilku lat jednak wydaje się, że zbliża się transkacyjne momentum na rynku i to właśnie koronawirus, wymagający nowej energii i poświęcenia może być impulsem do wielu nowych transakcji na rynku – podsumowuje Tomasz Stamirowski, szef MBO Avallon.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także