14.10.2016/11:22

Parówka niejedno ma imię

Według danych rynkowych kategoria parówek w Polsce jest warta około 3 mld zł. Od 5 lat jej wartość systematycznie rośnie. Polska jest dziś krajem, gdzie w przeliczeniu na jednego mieszkańca spożycie parówek jest największe w Europie. Z badań instytutu SMG/KRC wynika, że parówki kupuje 70 proc. Polaków.
 

Firmy w różny sposób konkurują o udziały w rynku parówek, bo Polacy wydają na nie najwięcej. Parówki wypierają z rynku inne wędliny, np. kiełbasy. Te są popularne w okresie grillowym, ale podgrzewane na patelni jako propozycja śniadaniowa już dawno odeszły do lamusa. Nadal duży udział w rynku mają tanie parówki, ale coraz bardziej zaczynają liczyć się produkty z półki premium. Jak wskazuje Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia, producenci parówek zaspokajają bardzo zróżnicowane gusta odbiorców. – Na rynku są już parówki dla kobiet, mężczyzn, dzieci, bez glutenu, w wersjach regionalnych czy okazjonalnych. Sprzedawane w opakowaniach rodzinnych i dla singli. Mamy parówki standardowe, XL czy koktajlowe. Mamy wersje smakowe, z obniżoną zawartością soli czy tłuszczu. No i oczywiście te najbardziej znane, z szynki. Ciągle pojawiają się nowi gracze produkujący parówki, bo jest się o co bić – komentuje ekspert. Prócz sprzedaży w sklepach bardzo dużą części rynku stanowią parówki „na rolki”, sprzedawane na stacjach benzynowych czy w sklepach typu convenience.

O każdej porze dnia

Dominika Rąba, dyrektor ds. sprzedaży, członek zarządu ZM Henryk Kania, zwraca uwagę, że na rynku wędlin paczkowanych parówki i serdelki notują udziały wartościowe na poziomie ponad 20 proc. W sprzedaży wolumenowej to z kolei 29 proc. – Prym wiodą oczywiście wyroby wieprzowe i drobiowe. Ponadto wyróżnić można parówki z dodatkami typu ser czy papryka – zaznacza nasza rozmówczyni. – Większość ludzi słusznie nie utożsamia już parówek z najtańszym produktem niskiej jakości. Dostrzegają, że nieraz jest w nich więcej mięsa niż w niejednej kiełbasie czy wędlinie – dodaje. Na korzyść parówek działa również to, że można je jeść o każdej porze dnia. Sprawdzają się zarówno na śniadanie, obiad, kolację, jak i przekąskę. – Uniwersalność parówek jest powszechnie znana, co jest oczywiste, chociażby dlatego, że można je bardzo szybko przygotować – podkreśla Ewa Mielnicka, menadżer ds. PR w firmie JBB. Nie można również zapominać, że polski konsument nadal „kupuje oczami” i musi zobaczyć, czy produkt wkładany do koszyka ma właściwy kolor i kształt. W przypadku parówek z lady samoobsługowej kolejnym ważnym kryterium jest termin przydatności, musi on być dłuższy niż kilka dni, ale też nie za długi. Cały czas Polacy mają bowiem dystans do wędlin, które mają kilkumiesięczny termin ważności. Pamiętajmy również, że kupując parówki w sklepach z ladą tradycyjną, konsumenci chętnie polegają na opinii sprzedawcy.

Nowe możliwości

Producenci parówek prześcigają się w pomysłach na nowatorskie dodatki smakowe, kształty czy formy pakowania. Diametralnie zmieniły się także maszyny do produkcji parówek. – Nowe technologie pozwalają na wytwarzanie produktów bezpiecznych i o powtarzalnej jakości – zapewnia Woźnica. Wskazuje przy tym, że zmienił się również proces związany z wędzeniem, co znacznie podniosło poziom bezpieczeństwa produktów. Trendy w tej kategorii pokrywają się z ogólnymi trendami na rynku produktów spożywczych – „czysta etykieta”, dobra mięsność czy też wzbogacanie dodatkami funkcjonalnymi, które będą miały korzystny wpływ na nasz organizm. Czy Polacy są otwarci na nowe wariacje smakowe, jak parówki o smaku czekolady czy owoców – trudno ocenić, ale obserwując ofertę producentów przypraw, można przypuszczać, że już niedługo również takie parówki pojawią się na półkach naszych sklepów.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.