20.08.2020/10:19

Polacy w tym roku zwlekają z kupnem wyprawki szkolnej dla dzieci

Z badania przeprowadzonego przez Deloitte wynika, że choć do rozpoczęcia roku szkolnego zostały zaledwie dwa tygodnie, a sklepy są już wypełnione asortymentem dla uczniów, to Polacy postanowili wstrzymać się do września z kompletowaniem wyprawki szkolnej. Jedną z przyczyn jest niepewność w zakresie tego, czy dzieci faktycznie pójdą do stacjonarnej szkoły, czy może nauka wciąż odbywać będzie się zdalnie.

Badanie "Global State of the Consumer Tracker" pokazało, że wstrzymywanie się Polaków z kupnem wyprawki dla uczniów może wynikać ze wzrostu poziomu lęku związanego z rozwojem pandemii. Ten jest najwyższy od maja i sprawił między innymi, że 41 proc. z nas znów planuje kupować na zapas. To największy wynik w Europie.

Sprawdziły się przewidywania ekspertów Deloitte dotyczące wzrostu poziomu obaw konsumentów w Polsce. Opracowany przez Deloitte indeks niepokoju, (różnica netto między osobami, które zgodziły się ze zdaniem „Jestem bardziej zaniepokojony niż tydzień temu” oraz tymi, które zaprzeczyły temu stwierdzeniu) osiągnął poziom o jeden punkt procentowy niższy od pierwszej fali badania Consumer Tracker w Polsce z 30 maja. Obecnie wynosi on -1 proc., co oznacza wzrost od ostatniej edycja badania o 8 pp. i aż o 10 pp. od najniższego dotychczas poziomu lęku wśród polskich klientów.  

– Na ten wynik przełożyła się wciąż rosnąca liczba potwierdzonych przypadków zachorowań i zwiększona liczba informacji w mediach na temat pandemii. Fakt, że wakacje zbliżają się ku końcowi i rodzice myślą już o powrocie dzieci do szkół, czy własnym powrocie do pracy, także nie zostaje bez wpływu na tak duży wzrost poziomu niepokoju – mówi Tomasz Konik, partner zarządzający Deloitte w Polsce.

Polska jest czwartym krajem europejskim z najwyższym poziomem lęku. Wyprzedzają nas Belgowie (12 proc.), Irlandczycy (5 proc.) i Hiszpanie (3 proc.). Co ciekawe w Niemczech, które odnotowują stosunkowo wysoki wskaźnik zachorowań na koronawirusa opracowany przez Deloitte indeks jest najniższy nie tylko na tle innych państw europejskich, ale i na świecie, i wynosi -36 proc.

Polska jest w czołówce krajów, których mieszkańcy najbardziej obawiają się o zdrowie swoje (58 proc.) i swojej rodziny (73 proc.). W Europie wyprzedzają nas jedynie Hiszpanie (odpowiednio 71 proc. i 74 proc.). Co ciekawe, znacznie mniejszy poziom obaw związanych ze zdrowiem jest we Włoszech, gdzie wciąż odnotowywana jest znacznie większa liczba zachorowań i zgonów związanych z koronawirusem.

Wraz ze wzrostem obaw o zdrowie swoje i najbliższych nieznacznie spada lęk o pieniądze. Tylko nieco ponad jedna czwarta zapytanych obawia się o uregulowanie stałych płatności, a 36 proc. chce odsunąć w czasie robienie dużych zakupów. Coraz więcej obaw mają polscy konsumenci o utrzymanie pracy. Obecnie niepokoi się o to prawie połowa z nas. Ponad jedna czwarta ma obawy związane z zakończeniem zdalnej formy pracy i powrotem do biura. Od ostatniej edycji badania o 3 pp. przybyło osób, dla których jest to powód do niepokoju.

– Obawy związane z powrotem do miejsca pracy są w tej chwili już niemal na takim samym poziomie jak pod koniec maja, kiedy przeprowadziliśmy pierwszą edycję badania dla Polski. Ma to z pewnością związek z faktem, że wiele firm przedłużyło zdalny tryb pracy do końca sierpnia i nie zapadły jeszcze decyzje co dalej. Czy personel nadal będzie pracował zdalnie, czy też, skoro dzieci wracają do szkoły, rodzice wrócą już do biur – mówi John Guziak, Partner, Lider ds. Kapitału Ludzkiego w Deloitte Polska.

Pomimo zapowiedzi Ministerstwa Edukacji dotyczącego powrotu uczniów do szkół z początkiem września, rodzice wydają się być ostrożni z kompletowaniem wyprawki szkolnej i z niezbędnymi zakupami czekają na ostatnią chwilę. W związanych z powrotem do szkoły kategoriach zakupowych, które zawsze w sierpniu odnotowują wzrost, jest wyraźny zastój. Niemal nie zmieniła się liczba osób, które deklarują, że w najbliższych tygodniach więcej wydadzą na książki (22 proc.) ubrania (22 proc.) czy elektronikę (17 proc.).

– Powiedziałabym, że konsumenci w Polsce są ostrożni i czujnie obserwują rozwój wydarzeń. Dobrze pamiętamy gwałtowne zmiany w czasie lockdownu i nie chcemy ryzykować niepotrzebnych zakupów. Co nie zmienia faktu, że sklepy, które oferują elementy wyprawki szkolnej czekają na klientów i mają gotową dla nich ofertę. Spodziewamy się jednak, że ci pojawią się w sklepach dopiero tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego – mówi Natalia Załęcka, CMO Advisory Leader, Deloitte.

Na stałym poziomie utrzymuje się liczba osób, które w najbliższym czasie planują więcej wydać na żywność (26 proc.) oraz niezbędne rzeczy do domu (25 proc.). Co ciekawe o 3 pp. przybyło tych, którzy deklarują, że zmniejszą wydatki na alkohol.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także