06.06.2017/12:57

Przed Tesco będą kolejne pikiety. Związkowcy żądają podwyżek i poprawy warunków pracy

Przed Tesco w Gdyni i Bydgoszczy w czwartek i piątek odbędą się protesty organizowane przez związkowców z Konfederacji WZZ „Sierpień 80”. To część ogólnopolskiej kampanii na rzecz podwyżek płac i poprawy warunków pracy w sieci. Proponowane podwyżki w wysokości 50 zł brutto nie satysfakcjonują pracowników – przekonują organizatorzy protestów.

Jak twierdzą związkowcy z Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień 80”, pracownicy Tesco nie godzą się na propozycję pracodawcy podniesienia wynagrodzeń o 50 złotych brutto. Domagają się więcej, wzorem innych sieci handlowych, gdzie już dawno wprowadzono podwyżki płac.

– Ja po 17 latach pracy zarabiam ok. 1600 zł na rękę, czyli nieco ponad to ile wynosi płaca minimalna – mówi Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" w Tesco Polska. – Pracodawca zaproponował nam 50 złotych podwyżki i to brutto. To jest tak tragiczne, że aż śmieszne. Chcemy 400 zł podwyżki dla pracowników podstawowych oraz 200 zł dla kierowników. Do tego 150 złotych za brak absencji chorobowej oraz 100 procent dodatku za pracę w niedziele i 50 procent za sobotę – dodaje.

Protesty przed marketami Tesco organizują cztery z pięciu działających w sieci organizacji związkowych: WZZ "Sierpień 80", Związek Zawodowy Pracowników Handlu w Gdyni, NSZZ "Solidarność 80" i OPZZ "Konfederacja Pracy". Pikiety odbyły się już w Katowicach, Opolu, Lublinie i Radomiu. W najbliższy czwartek i piątek pikiety zorganizowane będą w Gdyni i Bydgoszczy. W kolejnych terminach protesty będą kontynuowane w Tychach, Rzeszowie i w Krakowie.

– Rozmowy z zarządem Tesco odbędą się 27 czerwca. Od ich rezultatu uzależniamy zaostrzenie protestu, a nawet zorganizowanie strajku, ponieważ trwa już spór zbiorowy z Tesco – zapowiada Patryk Kosela, rzecznik "Sierpnia 80".

„Pracownik marketu dobrze wynagradzany to efektywny pracownik. Tam zaś gdzie płace są skandalicznie niskie – tam ciągła rotacja pracowników, a zatem i gorszy komfort robienia zakupów. Bo przeszkolenie i wdrożenia pracownika jest czasochłonne. Duża liczba otwartych kas, małe kolejki do nich oraz do lad z wędlinami, mięsem i nabiałem, a także dobre zatowarowanie półek sklepowych – to możliwe jest tylko wtedy, gdy sieci handlowe nie oszczędzają na pensjach dla pracowników i zatrudniają ich wystarczająco dużo” – czytamy w ulotce przygotowanej przez organizatorów.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.