20.02.2017/09:30

Rosną wymagania kulinarne Polaków

Wystarczy smartfon i odpowiednia strona www, by mieć dostęp do miliona darmowych przepisów. Internet i blogosfera popularyzują gotowanie tak samo skutecznie jak znane programy telewizyjne.

Ponad 63 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki, a 14 proc. nie miało w ręku gazety ani czasopisma – wynika z badań przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową w 2015 roku. Jednocześnie aż jedna czwarta internautów, czyli niespełna 5,8 mln osób, czytała regularnie blogi. Przede wszystkim o tematyce hobbystycznej, czyli również kulinarne.

Ogromny potencjał

– Blogi kulinarne zajmują w polskiej blogosferze bardzo ważne miejsce. Popularność twórców wynika z ich pasji, zaangażowania oraz pracy, którą wkładają w rozwój swoich „elektronicznych pamiętników”. Blogi są prowadzone już bardzo profesjonalnie, w przemyślany sposób, a to przyciąga zarówno czytelników, jak i firmy związane z branżą spożywczą czy szeroko pojętymi kulinariami – przekonuje Marek Bielski, organizator projektu BlogerChef, którego celem jest promowanie blogosfery kulinarnej oraz organizator projektu „Doceń polskie”. Jego zdaniem blogerzy są liderami opinii, których internauci darzą zaufaniem. Jednocześnie pozostają dla nich autentycznymi osobami, często dzielą się w mediach społecznościowych treściami dotyczącymi prywatnego życia, przez co stają się odbiorcom jeszcze bliżsi – są niemal „znajomymi z sąsiedztwa”, do których zawsze można wysłać maila z pytaniem o radę czy wskazówkę dotyczącą przygotowywanego dania.

– Między 2012 a 2015 rokiem, w dwóch badaniach, jakie prowadziłem, odnotowałem przyrost z niecałych 6000 do ponad 9000 aktywnych polskich blogów kulinarnych. Spodziewam się, że po tegorocznej edycji badania okaże się, że takich adresów jest 11 000‑11 500. I mowa tu tylko o blogach aktywnych, a wiele przepisów jest także wciąż widocznych na blogach, które już nie są aktualizowane – mówi Marcin Łączyński, badacz blogosfery i medioznawca, współpracownik Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego.

Czytelnik może skrytykować przepis

O trendotwórczej sile blogów poświęconych gotowaniu, zdaniem Marcina Łączyńskiego, decyduje kilka czynników. Po pierwsze to dobre indeksowanie treści przez wyszukiwarki internetowe. Aktualnie wpisując w wyszukiwarkę hasło „przepis na...”, z dużym prawdopodobieństwem trafi się w wynikach na strony blogów albo wywodzące się z blogów (takie jak np. kwestiasmaku.pl). Po drugie chodzi o ilość produkowanych treści. – Durszlak.pl chwali się, że ma linki do ponad 930 000 przepisów, a skromne oszacowanie, jakie przeprowadziliśmy na własne potrzeby, pokazało, że nawet przy założeniu bardzo niskiej aktywności blogerów sama ich liczba sprawia, że miesięcznie powstaje ponad 3000‑4000 nowych przepisów. To odpowiednik 6‑8 dużych książek kucharskich, dostępnych co miesiąc, za darmo i w każdej chwili, np. przy użyciu urządzeń mobilnych – podkreśla medioznawca. Trzecim czynnikiem jest jakość tworzonych treści – przepisy są, w przeciwieństwie do tradycyjnych książek kucharskich, weryfikowane przez czytelników, którzy mogą publicznie skrytykować nieudane lub niedokładne receptury. Dodatkowo przepisy są bogato ilustrowane (zdjęcia potraw, fotograficzne lub filmowe instrukcje ich przyrządzania), a jakość materiałów jest coraz wyższa. W przypadku topowych blogerów (mowa o kilkuset autorach) nie odbiega ona od ilustracji tworzonych przez profesjonalne wydawnictwa na potrzeby książek kucharskich.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.