26.09.2017/10:36

Rozpoczął się nowy rozdział w procesie automatyzacji polskiego handlu

Carrefour wprowadzając kasy samoobsługowe do sklepów convenience i placówek osiedlowych nie tylko znalazł się w awangardzie rewolucji technologicznej w polskim handlu, ale także zainicjował zupełnie nowy rozdział w procesie automatyzacji sektora dystrybucji. Eksperci firmy Workservice podkreślają jednak, że nie wszystkich operatorów będzie stać na inwestycje w automatyzację, a liderami zmian będą największe sieci handlowe.

Automatyczne stanowiska kasowe nikogo już nie dziwią, funkcjonują w wielu sieciach hadlowych od hiper- i supermarketów po sklepy dyskontowe (Carrefour, E.Leclerc, Tesco, Kaufland, czy Biedronka). Obecnie to rozwiązanie stało się na tyle "tanie", że kasy samoobsługowe zaczęły się pojawiać w takich mniejszych formatach, jak Carrefour Express. To może uruchomić lawinę. Jak dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl Grupa Eurocash przymierza się do wprowadzenia takiego rozwiązania, np. w sklepach Delikatesy Centrum.

Nowy typ małych kas samoobsługowych został specjalnie zaprojektowany na potrzeby mniejszych placówek handlowych. Carrefour testował to rozwiązanie w jednym ze swoich supermarketów w Krakowie, a obecnie zaczyna je wprowadzać do mniejszych sklepów, rozpoczynając od warszawskich sklepów Carrefour Express w koncepcie convenience.

Inwestycje w automatyzację handlu wymusza m.in. sytuacja na rynku pracy. Brak chętnych do pracy w handlu i wysokie koszty osobowe sprawiają, że wprowadzanie tego typu rozwiązań staje się coraz bardziej opłacalne także w małych formatach handlowych.

Marek Lipka, dyrektor Carrefour Polska ds. sklepów convenience, podkreśla, że wprowadzanie kas samoobsługowych do małych formatów placówek handlowych jest swego rodzaju rewolucją i przyznaje, że ta decyzja podyktowana była m.in. sytuacją na rynku pracy – rosnącymi kosztami oraz narastającymi trudnościami w pozyskiwaniu dobrych pracowników.

– Wyposażenie sklepu w w jedną tradycyjną kasę i jedną automatyczną pozwoli na oddelegowanie dodatkowego pracownika na salę sprzedaży, przy zachowaniu odpowiednio szybkiej obsługi kasowej. Bez kas samoobsługowych małe sklepy nie będą mogły wkrótce istnieć – przekonuje menedżer i dodaje, że na razie nie jest to rozwiązanie tanie, ale w miarę rozwoju oferty ceny tego typu kas będą systematycznie spadać. – Zainwestowaliśmy w kasy samoobsługowe dla małych sklepów, bo zmusza nas do tego sytuacja na rynku pracy. Wkrótce takie urządzenia staną się czymś naturalnym – uważa Marek Lipka.

Andrzej Kubisiak, dyrektor Zespołu Analiz w Work Service S.A. potwierdza, że w najbliższym czasie sektor handlowy będzie musiał sprostać nie lada problemowi. Z jednej strony firmy z tej branży planują najwięcej rekrutacji. Dane zawarte w „Barometrze Rynku Pracy VIII” przygotowanym przez Work Service pokazują, że takie plany ma 46,5 proc. pracodawców. Z drugiej jednak strony 58 proc. przedsiębiorstw zgłasza problemy z pozyskaniem kandydatów.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Alienz 29.09.2017

    Piękny model biznesowy, piękny i bezczelny. Sieć marketów w imię ciecia kosztów zachęca klientów do pracy na ćwierć etatu w charakterze kasejra. Ciekaw jestem za co Carrfourowi należy się marża za towary? Zaraz okaże się, że smart shopping będzie polegał na samodzielnym wykładaniu towary na pułki, samodzielnym ich skanowaniu, a w ramach programu lojalnościowego, żeby dostać więcej punktów, będziemy mogli zamieść w sklepie... i ktoś jeszcze bezczelnie nazywa to sklepem...

  • Ja 28.09.2017

    W małych sklepach będzie duży problem z uczciwością samodzielnych kupujących. Ktoś by i tak musiał stać i pilnować takiej kasy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.