15.03.2021/15:07

Krzysztof Badowski, partner w PwC nt przejęcia sklepów Tesco przez Netto: Do grona dużych graczy dołącza zawodnik z aspiracjami i dobrą platformą

- Można oczekiwać specjalnych akcji promocyjnych po rebrandingu sklepów z Tesco na Netto, ponieważ duńska sieć będzie chciała przyciągnąć konsumentów zwłaszcza w regionach, gdzie jej marka nie jest tak bardzo ugruntowana. Ale nie oczekuję, że zmieni to dynamikę rynku jako całości - mówi Krzysztof Badowski, partner PwC, lider usług dla rynku FMCG w Polsce i Krajach Bałtyckich

Co przejęcie ponad 300 sklepów Tesco przez duńską sieć dyskontów oznacza dla rynku detalicznego w Polsce?

Do szerszego grona dużych graczy dołącza nowy zawodnik z aspiracjami wzrostowymi i dobrą platformą, by przyspieszyć rozwój, zagęszczając sieć Tesco w regionach, gdzie Netto było słabszym graczem. Oczywiście oznacza to, że udział rynkowy dyskontów się zwiększy, ale nie ma to ogromnego znaczenia z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Ceny na polskim rynku i tak są relatywnie niskie, a wojny cenowe i promocyjne trwają od wielu lat, niezależnie od formatu sklepów.

Trzeba też pamiętać o tym, że konsument nie chodzi "do dyskontu", ale do sklepu, który oferuje mu atrakcyjne, a więc przystępne cenowo produkty oraz możliwość dokonania zakupów blisko i wygodnie. Czy to będzie dyskont czy proximity supermarket, ma to mniejsze znaczenie.

Przejęcie to duża szansa, ale także duże wyzwanie operacyjne dla duńskiego dyskontera.

Myśląc o przyszłości rynku detalu spożywczego w kontekście tej transakcji nie należy też zapominać o kilku innych aspektach. Faktem jest, że Netto ma znacznie lepszą platformę do rozwoju, niż miało przed transakcją. Choćby ze względu na infrastrukturę logistyczną Tesco, komplementarną w stosunku do logistyki Netto.

Najbliższe kilkanaście miesięcy będzie dla Netto bardzo dużym wysiłkiem organizacyjnym, związanym ze połączeniem, zmianą (zmniejszeniem) formatu, renowacją oraz rebrandingiem sklepów Tesco. Więc agresywnego rozwoju organicznego można raczej oczekiwać dopiero w dalszej perspektywie.

Z punktu widzenia handlu nowoczesnego jako całości trzeba też zwrócić uwagę, że ogólna powierzchnia handlowa w tym kanale się zmniejszy w wyniku transakcji, ponieważ duże formaty Tesco będą musiały zostać istotnie "okrojone", aby wpisać w nie format Netto. 

Polski rynek czekają kolejne fuzje i przejęcia?

Długoterminowo dalsze konsolidacje są nieuniknione. Jest kilku dużych graczy, którzy będą rośli i zwiększali dystans do mniejszych sieci. Więc sieci te będą naturalnym partnerem do rozmów dla tych, którzy będą chcieli szybciej umocnić swoją pozycję i są na tyle elastyczni, aby operować w zróżnicowanych formatach. Ogłoszona kilka dni temu transakcja Eurocashu i Arhelana jest tego przykładem i zapowiedzią dalszych ruchów konsolidacyjnych w Polsce. Więc za 5 lat można niewątpliwie oczekiwać mniejszej liczby, ale za to większych podmiotów. Przy czym nie pokusiłbym się o prognozowanie udziału rynkowego dyskontów. Ponieważ ten termin staje się z każdym rokiem coraz bardziej umowny, gdy spojrzeć na strategie asortymentowe Lidla, Biedronki czy właśnie Netto. 

- Co transakcja oznacza o dla dostawców Tesco i Netto? Nawet po ostatniej akcji zmniejszania sklepów Tesco oferowało kilkanaście tysięcy produktów, a placówki Netto oferują trochę ponad 3 tys. SKU.

Z pewnością wielu dostawców straci istotnego partnera. Dotyczy to jednak w mojej ocenie głównie producentów marek własnych dla Tesco, może również niektórych B-brandów czy marek regionalnych, którym nie uda się szerzej zalistować w pozostałych sieciach. Z drugiej strony, rynek nie znosi próżni i konsument lojalny określonym markom z dystrybucją ogólnopolską w dużej mierze po prostu zmieni miejsce zakupu.

A może to szansa dla Netto, aby uzupełnić asortyment dyskontów dostawcami lokalnymi i regionalnymi, z którymi pracowało Tesco?

Jeżeli chodzi o rozszerzanie portfela o dostawców lokalnych lub regionalnych przez Netto, to wydaje mi się, że przynajmniej w pierwszym okresie Netto pozostanie wierne swojemu formatowi 3.0 i nie będzie zwiększać kompleksowości swoich operacji, rozszerzając lub różnicując asortyment.

Zwłaszcza stojąc przed wyzwaniem organizacyjnym, o którym wspominałem uprzednio. Raczej postawi na znane rozwiązania i asortyment, przynajmniej do momentu pełnego "skonsumowania" transakcji. Istotna część marek prywatnych Netto to marki "grupowe", więc dostawcy private label dla Tesco niekoniecznie odnajdą się w nowej układance.

Co transakcja oznacza dla konsumentów? Większe promocje i nową wojnę cenową?

Wojna cenowa w Polsce chyba nigdy nie ustała, więc trudno mówić o "nowej". Nie wydaje mi się, żeby na froncie cenowym wydarzyło się coś dramatycznego. Oczywiście można oczekiwać specjalnych akcji promocyjnych po rebrandingu sklepów z Tesco na Netto, ponieważ duński dyskonter będzie chciał przyciągnąć konsumentów, zwłaszcza w regionach, gdzie marka Netto nie jest tak bardzo ugruntowana. Ale nie oczekuję, że zmieni to dynamikę rynku jako całości. 

 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także