30.04.2020/15:50

Śledztwo w Biedronce po "promocji stulecia". Pracownicy obawiają się dyscyplinarek

Wewnętrzne dochodzenia, przeglądanie nagrań z kamer, wizytacje dyrektorów w sklepach, a wśród pracowników obawy o zwolnienia dyscyplinarne - to echa słynnej już weekendowej promocji w Biedronce, w trakcie której klienci oraz pracownicy sieci kupowali towary warte setki czy tysiące złotych za bezcen, co było możliwe w wyniku błędu w systemie. Dyskonter przez jedną noc mógł stracić na tym procederze nawet miliony złotych.

Choć od afery ujawnionej przez Wirtualną Polskę minęły już ponad trzy doby, Biedronka wciąż oficjalnie milczy na ten temat. Sieć od początku zapowiadała, że nie zamierza odpowiadać na pytania mediów w sprawie akcji promocyjnej, która zamiast naliczać rabat za trzy najtańsze produkty non-food, naliczała go za trzy najdroższe artykuły. Biedronka w poniedziałek obiecała, że wystosuje jeden komunikat do wszystkich redakcji, jednak nie został on dotychczas rozesłany. To "głośne milczenie" stanowi najlepszy dowód na to, jak gorąca atmosfera panuje aktualnie w sieci.

Według naszych informatorów, nabranie wody w usta przez centralę Biedronki wynika również z faktu, że przygotowanie odpowiedniej reakcji na tak niecodzienną sytuację jak ta, z którą przyszło się zmierzyć sieci, trwa wyjątkowo długo. Pośrednim dowodem na to jest fakt, że nawet kierownicy sklepów wciąż czekają na pisma ze szczegółowymi wytycznymi. Dotychczas odbyli jedynie rozmowy telefoniczne z przedstawicielami centrali.

Dyskonter należący do Jeronimo Martins musi sobie odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy warto prosić klientów o zwrot produktów, czy może byłby to PR-owy strzał w stopę. - Teoretycznie Biedronka mogłaby rozesłać prośby do klientów o zwrot zakupionych towarów w zamian np. za bony zakupowe. Mogłaby zidentyfikować tych klientów, którzy podczas zakupu użyli karty Moja Biedronka - spekuluje jeden z naszych informatorów, podkreślając, że żadnej decyzji w tym zakresie dotychczas nie podjęto.

Do naszej redakcji docierają sygnały z różnych regionów Polski o absurdalnych historiach związanych z biedronkową promocją. O ludziach, którzy w środku nocy budzili członków rodziny, by zagonić ich do sklepów. O klientach, którzy pół nocy spędzili jeżdżąc od Biedronki do Biedronki. Albo o osobach, które zaraz po zrobieniu zakupów po raz kolejny wchodziły do sklepu, potem jeszcze raz, jeszcze raz, i tak do upadłego. W dodatku starały się korzystać z kas samoobsługowych, by nie dać się złapać "na gorącym uczynku". Ale pojawiają się również historie o sklepach, gdzie cała lub niemal cała załoga pracująca w nocy sama zaangażowała się w niecny proceder - wliczając w to nawet kierownika sklepu.

To właśnie w przypadku pracowników Biedronki, którzy postanowili samodzielnie skorzystać z nietypowej okazji - a nie klientów - sytuacja się komplikuje. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w rozmowie z Money.pl wsparł pracowników, podkreślając, że gdy robią zakupy nawet u swojego pracodawcy, to są konsumentami i w związku z tym przysługują im odpowiednie prawa. Jednak nasze źródła donoszą, że pracownicy swoim nieroztropnym działaniem prawdopodobnie ściągnęli na siebie kłopoty.

Dodaj komentarz

48 komentarzy

  • Michal 20.05.2020

    Klient Najdroższym towarem w sklepie w okresie tej promocji byl Termomix Hoffen zwany Biedromixem. Cenowo to było ponad 1k, chociaż zawsze na promocjach zdażały się za 700pln. Na tyle bym wycenił jego realną wartość. Mogłeś kupić cztery produkt z oferty przemysłowej jako gratis, więc brałeś np. 4 biedromixy i płaciłeś tylko 16,80pln

  • Kierownik 10.05.2020

    Problem tkwi w organizacji i zakładania promocji z dnia na dzień , z godziny na godzinę pod presją czasu. Chaos w Zarządzie przenosi się na chaos w sklepach. Jaki koń jest każdy widzi, a to jak wyglądają sklepy też widać. Brudno i bez pomysłu na asortyment oraz prowadzenie biznesu. Jedyną strategią jest więcej promocji i więcej produktów. Przykro patrzeć

  • ja_2 06.05.2020

    Na rynek pracy weszło pokolenie po 1990 - czyli idiotów. I są tego efekty. Nie tylko w biedronce (informatycy), ale też widać to dobitnie w komentarzach. W większości przypadków p...rzenie trzy po trzy, brak jakiejkolwiek wiedzy polane ignoranctwem i olewactwem (bo nawet nie zainteresowali się tematem). Do promocji był regulamin, pracowników obowiązują przepisy ogólne (dbałość o majątek pracodawcy itp.), jak i szczegółowe (dotyczące pracowników sieci czy ich obowiązków na danych stanowiskach pracy). Wszystkie te rzeczy zostały złamane. I jest absolutnie pełna podstawa prawna do dochodzenia zwrotu/rekompensaty/odszkodowania czy wręcz kar porządkowych (w niektórych przypadkach do zwolnienia dyscyplinarnego włącznie). Nawet od klientów dałoby się dojść sądownie, szczególnie tych, którzy dokonali zakupu wielokrotnego. Jedyny problem z identyfikacją (identyfikacją taką dla sądu, a nie "rozpoznaję sąsiada") + PR-owe. I przez to pewnie Biedra nie zdecyduje się na ten ruch.

  • Klient 04.05.2020

    Klienci którzy nabyli artykuły przez błąd sprzedawców powinni je do biedronki zwrócić. Przez nieumyślną pomyłkę pracownicy nie mogą stracić pracy. Ty kupiłeś tanio a sprzedawca na bruk???? oddaj bądź feer.

  • Sa12 03.05.2020

    Dostałem dyscyplinarne zwolnienie z pracy bo nie zrobiłem badań na czas i wdtm jak zaczynał się ten cały kovid

  • tomeczek 02.05.2020

    Nie robię zakupów ww. sieci. Od znajomych, którzy z braku bliskości innych sklepów są zmuszeni siłą rzeczy odwiedzać ww. przybytek, wiem że dla wielu osób z racji wszechobecnego bałaganu biedronka nazywana jest "chlewionką". Czytając ten artykuł zaczynam dostrzegać prawdziwość tej nazwy - organizacji pracy, podejście do pracowników itd. jak w chlewie. Cieszę się, że mam konkurencje w miejscu swojego zamieszkania i nie muszę korzystać z usług ww. sieci.

  • Marylin 02.05.2020

    Zadna nowosc tym kraju a tak na marginesie to na 100% ze wielu ,, srodowiskom,, zalezalo na podkopaniu pozycji jeronimo - martins i na tym zeby koncern zrezygnowal z polskiego rynku nie tylkoz reszta o ,, biedronke,, tu chodz chodzi o cos wiecej o pozbycie sie nie tylko portugalskiego biznesu ale o wielu innych min tesco galerii ktore niszcza z zapalem i doprowadzaja do upadku ale ta ze onnych firm i hipermarketow chca zeby z nowu komunistyczne warunki tubzaistnialy na powrot ( tfu tfu odpukac) malo tego to od dWna zagraniczny kapital sie z tad wynosi i nie dziwne a widac ze reszta tez sie zwinie koszmar - powrot do przeszlosci wiemy komu na tym zalezy i kto do tego dazy -tylko naj gorsze to Z nowu nasze uwstecznienie zapyzialosc bieda z nowu nawet sklepow modowych sieciowych nie bedzie bo sie wynoisa z hukiem z tad jak wiele innych i nie tylko tak ze zebrzydow kalwaryjski w kaczej dupi nas czeka koszmar

  • Analiza 02.05.2020

    Oj pełno tu usprawiedliwień dla złodziejstwa. Cóż taki mamy naród. Dajemy się ogłupić za 500+ to co dopiero żałować prywaciarza i to w dodatku z Portugalii. Taki mamy naród!

  • zdzisiu 02.05.2020

    W żadnym wypadku nie prosić o zwrot towarów. To kupowała chytra baba z Radomia a nie uczciwi ludzie. Jak latała od sklepu do sklepu z Karolyną i Sebą to aż piane toczyła na ustach.

  • L 02.05.2020

    To obecny prezes ma doświadczenie w systemach informatycznych i za nie odpowiada

  • Cwaniaczek 02.05.2020

    Klient klientem może zawsze powiedzieć,że nie wiedział dokładnie jakie są warunki promocji i wykorzystał okazję i tyle, zrobić mu nikt nic nie może. Pracownik jednak znał zasady więc widząc,że nie działa to tak jak powinno a wręcz działa przeciwnie absolutnie nie powinien wykorzystywać takiej sytuacji. Ewidentne działanie na szkodę pracodawcy i teraz należy się liczyć z konsekwencjami. Jeśli ktoś uważa inaczej to cóż...nie wiem jak może patrzeć spokojnie w lustro. Moralne dno. Oczywiście informatyk,który ten kod napisał i każdy zatwierdzający w pierwszej kolejności leci ze stanowiska. To wręcz niewiarygodne jak można było tak skopać sprawę...przecież po utworzeniu takiej promocji (napisaniu kodu) wystarczy w centrali sprawdzić czy on działa jak należy - czyli wykonać test w warunkach jakich dotyczy promocja w tym wypadku po prostu nabić paragon z odpowiednią ilością towarów i już wiadomo czy chodzi jak należy czy jest jakiś błąd. To takie trudne? Chętnie się więc zatrudnię...

  • Wpisz swój nick 02.05.2020

    Sama skala tego zdarzenia świadczy o tym, że wszyscy byli pewni, że to nowa promocja. Mało kto pomyślał, że to błąd systemu.

  • PracownikW 02.05.2020

    Ewidentnie pracownicy wykorzystali sytuację i działali na niekorzyść pracodawcy , w regulaminie promocji był zapis o 3 najtańszych produktach a w wyniku błędu naliczane były 3 najdroższe produkty . Nie można wykorzystywać awarii w celu wzbogacenia się działając na niekorzyść pracodawcy .

  • Zgryźliwiec 02.05.2020

    Widzę po ocenach komentarzy, że ktoś z kierownictwa sklepików z chrząszczem pilnuje interesu. Winien jest system komputerowy, a nie pracownicy czy klienci. Może któryś informatyk został oszukany przy wypłacie i wpuścił wirusa?

  • Gosiach43 02.05.2020

    Jeśli błąd byl w systemie ,to czego tu się dopatrywać . Źróďło jest w samej centrali z której system w całej Polsce naliczył takie rabaty,i tu trzeba pociagnąć do odpowiedzialności osobę lub osoby ,które czy świadomie lub nie wprowadzily taki bonus . Tylko glupi nie skorzystałby z takiej okazji ,wiec nie ma co się dziwić ,że ludzie to wykorzystali ,ale zastanawia mnie tylko to kto chciał doprowadzić do takich strat sieć ? Może ktoś kto pracuje na rzecz innego logo innej sieci ,która cały czas walczy praktycznie na noże z Biedronką. Biedronka w centrali ma najnormalniej kreta ,który dziala na ich niekorzyść aby ją osłabić .

  • Ada 02.05.2020

    Chciwość i egoizm. Nawet na myśl nie przyszło mi, żeby latać od sklepu do sklepu. To, że ludzie w nocy robił zakupy, to ich wybór. Była biała noc, to skorzystali. Mnie tam się nie chciało po nocy chodzić. Przecież na rabaty trzeba mieć kartę Biedronki. Jeżeli do tej pory ograniczali np. ilość zakupionych z rabatem kostek masła, to czemu teraz nie było ograniczeń. Nie byłoby latania po sklepach. Prosta sprawa.

  • Klientka 01.05.2020

    Jak najbardziej pracownicy powinni odpowiedzieć za takie wynoszenie towarów. Nie raz byłam świadkiem odkładania towarów na zaplecze z lepszych promocji. Nic pozniej dla klientów nie zostaje.

  • Ktosik 01.05.2020

    Dobrze opłacany pracownik nie pokusiłby sie na taką promocje.

  • Smakoszbadziewiazbiedry 01.05.2020

    (komentarz niezgodny z regulaminem forum)

  • Wkur.. 01.05.2020

    Powinno się zacząć od zwolnień od góry.. Dyrektor generalny. Dyrektorzy oddziałów. Informatycy. Itd. A nie szarych pracowników. Za błędy p płaci ten który go popełnił a nie za jednego (... fragment komentarza niezgodny z regulaminem forum) Ma płacić cała reszta. Sądzę że jeśli kogoś zwolnią to pójdą z tym do sądu.

  • Kris 01.05.2020

    Dyscyplinarke za co!!!!!!!!!!! Nikt tego towaru nie ukradł, to że był to błąd informatyka pewne na 100%. Więc pomyślcie zanim coś napiszecie

  • M. K 01.05.2020

    Biedronla w du....e ma klientow. Ale tez wspolpracownikow i firmy. Nasza firma miala jej dostarczyc towar i w ostatniej chwili stwierdzili, ze zmienila sie sytuacja i go nie odbiora! Koszty magazynowania tego g...na sa gigantyczne. Cale szczescie, ze mamy innych odbiorcow, ale i tak 15 osob juz stracilo prace, a firma wisi na wlosku dzieki Biedronce

  • Zenada 01.05.2020

    Informatyk w centrali powinien beknac to on wprowadza w system a dyrektorzy i prezesi zatwierdzaja wiec to oni sa odpowiedzialni. A klienci wyczaili blad i luke wiec skorzystali. Biedrona to chlam robia promocje bez pokrycia, towary rozkopane po wszystkich regalach, robale w cukierkach, szczury lazace po lampach, lodowkach.

  • Zenada 01.05.2020

    Informatyk w centrali powinien beknac to on wprowadza w system a dyrektorzy i prezesi zatwierdzaja wiec to oni sa odpowiedzialni. A klienci wyczaili blad i luke wiec skorzystali. Biedrona to chlam robia promocje bez pokrycia, towary rozkopane po wszystkich regalach, robale w cukierkach, szczury lazace po lampach, lodowkach.

  • Gdzie komentarz 01.05.2020

    Gdzie moj komentarz? Pan redaktor oplacany przez spiaca centrale Biedry?

  • Jr 01.05.2020

    Pracownicy się obawiają? Chyba tylko Ci którzy działali na szkodę firmy w której pracują. Nie chciałbym mieć takich pracowników.

  • Zenek 01.05.2020

    Dla mnie pracownicy którzy wzięli udział w promocji to złodzieje. Oczywiście są konsumentami jeżeli coś kupują. Ale dlaczego nie dbają o interesy swojej firmy? Znali warunki promocji. A że błąd systemu to powinni zająć się jego eliminacja lub jakoś wygasić wśród konsumentów do czasu aż ktoś się tym zajmie. A nie korzystać. A dyscyplinarka zwłaszcza dla tych którzy robili zakupy w godzinach swojej pracy bo byli na zmianie. Mogą robić zakupy ale nie w trakcie pracy. Pomijam już to że ktoś weźmie bułkę serek i wodę i idzie na przerwę. To jeszcze spoko. Gratuluję biedronce pracowników. Zamiast działać wykorzystali.

  • Antek 01.05.2020

    Do @żołtodziob widocznie za mało płacą skoro mają takich pracowników :)

  • żołtodziob 01.05.2020

    To jasne jak słońce , że za tym nocnym kupnem stoją pracownicy sklepów Biedronki i ich rodziny . To zwykły przekręt , teraz niech główny zarząd zrobi porządek wśród załogi . I pewnie już zaczęto dochodzenie , lecz po cichu . No nie wypada tego nagłaśniać . Swoją drogą ... oddanych i uczciwych pracowników ma ta sieć handlowa . Tylko pozazdrościć .

  • Komornik 01.05.2020

    (komentarz niezgodny z regulaminem forum)

  • Kuba 01.05.2020

    Czyli szukają tzw. kozła ofiarnego :) A wylecieć powinien jedynie informatyk, albo ktoś kto ten błąd spowodował. A czepiają się szeregowych pracowników.

  • Nick1 01.05.2020

    Mi to wyglada na atak hakerski, albo na planowe działanie firmy. To dziwne, że nie poinformowano pracowników o błędnej promocji. Chyba system smsowy czy jakiś taki do ostrzegania działał? Pracownicy nie pomyśleli, że to jest błąd informatyczny tylko wzięli to za nową promocję, na której chcieli skorzystać jak każdy inny klient. Wszyscy nagle stracili czujność. Osoby, które zorientowały się, że to błąd informatyczny nie mogły poinformować przełożonych, ani nie ostrzegli innych. To dla mnie jest zastanawiające.

  • Dziad 01.05.2020

    Za cały ten burdel odpowiada wyłącznie centrala. Zawsze z ich promocjami jest jakis niewypal. Glownie w strone klienta, robia ludzi w konia. I wtedy nie ma problemu. Problem jest, jak sie pomylili na swoja niekorzysc. W tekscie brakuje najwazniejszej informacji: kierownicy sklepow jak zorientowali sie, co sie dzieje, dzwonili do centrali. Tylko nikt nie odbieral, bo wszyscy spali. Czy to jest normalne i profesjonalne, ze urzadza sie nocna promocje, sklepy tyraja, a panstwo kierownictwo spi i nie ma NIKOGO kto nad tym czuwa? Sami sobie odpowiedzcie. Nie zal mi Biedronki. Nue pozwalniaja ludzi, bo juz teraz maja braki kadrowe. Nie kaza nikomu zwracac towaru. Nie raz klientow nabijali w butelke z promocjami. Los sie odwrocil.

  • Eror 01.05.2020

    Na miejscu pracodawcy bezwzględnie wyciągnąłbym konsekwencje wobec pracowników którzy skorzystali z błędu działając z premedytacją na jej szkodę. Zdobycie korzyści będąc świadomym błędu zamiast jego zgłoszenia do centrali jest złamaniem prawa i tu znajdzie się spokojnie paragraf do zastosowania.Po co Biedronce tacy nielojalni w żaden sposób pracownicy działający w sytuacji kryzysowej z premedytacją na jej szkodę?

  • efffka 01.05.2020

    Odkurzacze automatyczne, szlifierki i biedromixy znikały w super szybki tempie...jak zablokowali "tekstylia" pieluchy, kawa i kapsułki do prania szły w ruch to była piekna promocja-->GRATISOWA nie zapomne jej nigdy!!!!

  • Łolaboga 01.05.2020

    A cóż takiego cennego nabywali? Pietruszkę?

  • Ja pier..,. 01.05.2020

    Zwolnijmy pracowników przez błąd który nie oni spowodowali śmiech na sali. Jednocześnie miejmy świadomość że na biednego nie trafilo.

  • Jrr 01.05.2020

    Biedronka wyrzuci.za wszystko, nawet za wyciągnięcie ze śmieci starego towaru.... dyscyplinarne zwolnienie bez zajakniecia.....

  • John 01.05.2020

    Piszą że "Kasjer ma obowiązek zgłaszania sytuacji, gdy np. promocja źle się nabija na kasę." A jak ja zgłaszam kasjerowi, a także do centrali tej gównianej firmy przez pocztę elektroniczną, że brakuje cenówek przy towarach albo że zakładanie worków na ręce zamiast rękawiczek jest obraźliwe dla klientów to olewają takie zgłoszenia.

  • Keks 01.05.2020

    Definicja dyskonter... Dyskont spoko ale dyskonter? Przedrealizator weksla?

  • Wpisz Swój Nick 01.05.2020

    Pracy dla kasjerów jest w bród. Mamy kilkanaście zagranicznych sieci handlowych.

  • das 01.05.2020

    Szeregowy sporadyczny klient się wypowiada- był burdel i jest burdel - nawet w nowych placówkach po remontach ze starych biedronek. Sklep owszem całkiem spory - ale mentalność ta sama! pracowników na kasach w postaci DWÓCH w Biedrze nie uświadczysz , gdzie w konkurencyjnym niemieckim sklepie nagle , jak jest potrzeba 5 kas jest czynnych !

  • Andy 30.04.2020

    na pewno pozwalniają połowę pracowników.. jak w sporej części marketów nie mogą skompletować na stałe pełnej załogi.. i non stop wiszą ogłoszenia o pracę... już widzę jak w tych sklepach ludzi zwalniają... inna sprawa, że częste wpadki z cenami, gdzie na sklepie była niższa, a przy kasie wyższa... w końcu obróciła się błędem przeciw biedronce jedynie współczuć informatykowi, który tą akcję konfigurował

  • nie ładnie tak - taka prawda 30.04.2020

    Pycha, żądza, zachłanność, poniżanie wszystkich, wyzysk, oszukiwanie, niszczenie wszystkiego itd., w sprawie tych złych rządzących tym najgorszym dyskontem Biedronka! Mam nadzieje że w końcu wcześniej czy później spotka kara tych wszystkich złych ludzi rządzących tym przestępczym dyskontem w naszym kraju... Dobrze że coś Wam nie wyszło, gdyż może w końcu przestaniecie wszelkich działań przestępczych od samego powstania czyli odkąd jesteście - przestańcie też zmyślać że z tego względu macie straty - co to za strata z porównaniu do wszelkich działań przestępczych z Waszej strony - czyli wszelkiego zysku tym złym działaniem jaki uzyskujecie zawsze... Nie ładnie że tak czynicie - gorzej dla Was, gdyż im bardziej jesteście źli - tym tylko gorzej dla Was jeżeli nie skończycie z tym złem jaki w większości czynicie... Pracownicy tutaj nie ponoszą winy za bardzo - tylko Wy niestety...

  • Cwaniaczek 30.04.2020

    Etyczne to nie było niewątpliwie. Jeśli robili zakupy w czasie pracy to już w ogóle powinni po "d" dostać. Oczywiście tak samo należy ustalić winnego tego błędu i również należy wyciągnąć konsekwencje.

  • K65 30.04.2020

    Czytam i nie wierzę,nic się nie zmieniło,najłatwiej i prościej uderzyć w szeregowego pracownika on ponosi odpowiedzialność.Oby rada nadzorcza,bo chyba taka funkcjonuje,oraz cała góra nie oszukali się,dlaczego nigdy w żadnej instytucji góra nie potrafi przyznać się do błędu.

  • Klient 30.04.2020

    Jakie "drogie towary" były w tym czasie w sprzedaży?

  • Obserwator 30.04.2020

    No tak centrala nie uderzy się w pierś, że to po prostu ich błąd. Więc trzeba szukać winnego w szeregowym robotniku. A w czym on jest gorszy od zwykłego klienta, który może kupić. Nie takie ceny już bywały w namiotach wyprzedażowych przy sklepach albo kup jeden drugi weź za 1 gr. Więc skoro wchodzi promocja to dla czego nie można kupić. Poza tym gdy wgrywa się taką kampanię to robi się test czy dobrze chodzi. Jeśli nie to się zasłania regał lub zwozi towar a tu takiego sygnału ze strony centrali nie było. Więc takim artykułem nie róbcie nagonki na klientów czy pracowników. Pracownicy nie dajcie się Portugalczykom.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.