14.10.2016/12:40

Szef PiP: Prawo pracy jest takie samo dla stoczni i dla małego sklepu. Tak nie może dalej być!

Pod koniec września Państwowa Inspekcja Pracy przedstawiła wyniki kontroli w placówkach handlowych przeprowadzone 15 sierpnia. Portal wiadomoscihandlowe.pl rozmawiał z Romanem Giedrojciem, Głównym Inspektorem Pracy nt. wyników kontroli, ale także ewentualnego wpływu zakazu handlu w niedziele na przestrzeganie praw pracowniczych w sklepach.

Panie ministrze, co piąty mały sklep łamie prawo pracy.

Dane, które Państwu przekazaliśmy nie są jeszcze kompletne, kontrole wciąż trwają. Jednak wyłania się nich niepokojący obraz – co piąty sklep łamie przepisy w zakresie prawnej ochrony pracy, a także w zakresie bezpieczeństwa. W sklepach, w których wykryliśmy nieprawidłowości, przynajmniej raz w roku będziemy przeprowadzać kontrolę Inspekcji Pracy i monitorować sytuację. Oprócz tego pojawimy się w sklepach, w których kontroli jeszcze nie było. W ubiegłym roku wykryliśmy 150 przypadków łamania prawa pracy. Teraz jest to 109 przypadków wykrytych w ciągu jednego dnia. To pokazuje, jak wiele mamy na tym polu do zrobienia. Chcemy pomóc pracownikom małych sklepów w takim samym stopniu, w jakim pomogliśmy osobom zatrudnionym w dyskontach. Jeszcze kilka lat temu sytuacja w Biedronce była dramatyczna. Aktualnie wszyscy pracują tam na umowę o pracę i z pensją wyższą niż minimalna.

Oprócz zakazu pracy w święta, jakie jeszcze przepisy są łamane?

Łamane są standardy w zakresie bezpieczeństwa obsługi wielu urządzeń. Pracownicy albo nie przeszli odpowiedniego szkolenia albo nie posiadają wymaganego stroju ochronnego. Jako Inspekcja upominamy, nakładamy grzywny, ale nawet jeśli kontroli będzie trzy razy więcej, nic to nie da, jeżeli zabraknie woli do poprawy sytuacji wśród samych pracodawców. Dlatego musimy pokazywać i zachęcać do tego, aby polskie prawo pracy było przestrzegane. To oznacza korzyść zarówno dla pracownika jak i przedsiębiorcy.

Problemem są także sklepy zwiększające swoje dochody niezgodnie z prawem, tzn. zatrudniające ludzi na podstawie pozornej umowy zlecenia, eliminując w ten sposób pracowników

Jeśli zakaz handlu w niedzielę wejdzie w życie na stałe, to przewiduje Pan, że zmieni on polską mentalność czy raczej będzie pretekstem do kolejnych nadużyć?

W początkowym okresie spodziewamy się lawinowo rosnących nadużyć. Na stałe, pozytywne efekty liczymy w perspektywie dwóch, trzech lat. Wiele zależy od Państwa, tj. dziennikarzy, bo możecie pomagać nam zmieniać świadomość polskich pracodawców.

Czy istnieje prawidłowść pomiędzy liczbą nadużyć, a rodzajem prowadzonej działalności, np. jaka jest różnica między sklepami własnymi, a placówkami franczyzowymi?

Nie potrafię przytoczyć na ten temat konkretnych liczb, ale zasada ogólna jest taka, że im mniejszy sklep, tym więcej nadużyć. Z drugiej strony PIP kontroluje przede wszystkim mikro i małe przedsiębiorstwa. Ich właściciele, zapracowani, skupieni na tym, aby sklep był rentowny, często nie mają wiedzy na temat prawa pracy. Jest ono bardzo często łamane nie z premedytacją, ale poprzez zwykłe zaniedbanie.

Dodaj komentarz

3 komentarze

  • gosc 13.10.2016

    zamoknąć koncerny w niedziele,zarobią wtedy Polskie sklepiki.

  • Jacek 12.10.2016

    Tytuł artykułu nieadekwatny do treści artykułu, gdzie nie wyjaśnia się dlaczego zakaz handlu w niedzielę spowoduje wzrost nadużyć. A swoją drogą lubię te określenia, że małe sklepy generują najwięcej PKB - na jakiej podstawie ten urzędas tak twierdzi ? Pewnie ogląda tylko TV PIS z ich komunistyczną, kłamliwą propagandą.

  • carmelone 11.10.2016

    No pewnie, że spowoduje. Niektórzy tego nie widzą - pytanie, czy nie chcą widzieć, czy po prostu jest im to na rękę

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.